Bezdzietna kontra matka

1 lutego 2016

 

Każda młoda dziewczyna, która staje się młodą kobietą, zaczyna myśleć, marzyć o własnym domu, o życiu tak ,,na poważnie”, o dziecku.

Każda z nas miała swoje wyobrażenie takiego życia.

Ja też tak miałam. Myślałam, wymyślałam ten mój, nowy rozdział życia. No, ale życie lubi płatać figle i w nosie ma nasze chęci, marzenia i pragnienia.

Gdy szłam chodnikiem i widziałam płaczące dziecko ciągnięte za rączkę przez umęczoną matkę, myślałam – cóż to za kobieta! Serca nie ma, czy co?

Oj – dzisiaj już dużo więcej rozumiem. Gdy zostałam mamą mój świat wywrócił się do góry nogami.

Wcześniej nie przywiązywałam zbyt dużej wagi do jedzenia. Jeśli mama ugotowała coś, na co nie miałam ochoty, po prostu brałam kanapkę i już.

A dzisiaj? O matko moja, ileż muszę nagłówkować się i nakombinować, żeby cała moja gromadka była i syta i zadowolona.

Ot, weźmy na przykład mojego synka. Podtykam mu różności a on i tak najchętniej jadłby parówki i wędlinkę. Próbuję wcisnąć mu owoce lub warzywa jakieś. On popatrzy, pochwali, mówi – mm… smakowicie wygląda – ale dziękuję, może później zjem. No i to później nie następuje. Uparty jak osioł.

Nie mogę doczekać się lata. Wtedy wyjście na spacer jest mniej absorbujące.

A zimą? Przecież zanim ubiorę drugie, pierwsze już się spoci i zagrzeje. Gdy już drugie gotowe do wyjścia, pierwszemu chce się siusiu. I no masz babo placek. Znów rozbieranie, potem znów ubieranie.

A ja? Zanim wyjdziemy umordowana jestem i ochota na spacerowanie mi przechodzi.

Kiedyś – jakoś tak łatwiej przychodziło mi utrzymywanie porządku. A dzisiaj? Porządek i ład to stan, o którym marzę gdy położę dzieci spać i doprowadzę dom do stanu cywilizowanego. Bo w ciągu dnia, o szkoda gadać. Dzieci tak mają, że lubią bawić się stadnie. Wtedy jest najweselej. A efekt? Tu buduje się wieża z klocków, tam piętrzy się stosik książek , ówdzie w plastikowych garnkach gotuje się obiad dla świnki Peppy i teletubisia. No i jeszcze wyścigi samochodowe trzeba zrobić. Galimatias. Poplątanie z pomieszaniem.

A zauważyliście jakie rozmowy toczą matki w parku? Bujają swoje maleństwa  wózeczkach i nie mówią o tym, że piękne lato, że pomalowały paznokcie, że były u fryzjera, że kupiły modną spódnicę. One gadają o kupkach. Ile razy ta kupa była i jakiego koloru. Czy dziecku ulało się, czy nie ulało. Czy przewraca się na brzuszek. Kiedyś śmiać mi się chciało, gdy słyszałam takie rozmowy. No, ale z czasem kupy i mnie dopadły. I już nie byłam taka uchachana.

Kiedyś wydawało mi się, że jak dziecko ma sucho, jak jest nakarmione, to powinno słodziutko spać w cieplutkiej pościeli. No to czemu moja pierworodna usypiała tylko na rękach? Wtulała się w moje ramię i spała słodziutko, tylko wtedy, gdy ja dziwnie kołysząc się wędrowałam wokół stołu przy dźwiękach ,,cudnego” przeboju ,,jej piękne czarne oczy”. Tak, tak, moja maleńka córeczka tę piosenkę sobie upodobała, a ja znienawidziłam te dźwięki na wieki.

No, ale za to dwójka młodszych wynagrodziła mi za przeżyte tortury fizyczne i psychiczne i spały pięknie.

A wychowanie? Zawsze marzyłam o tym, żeby moje dzieci były grzeczne i ułożone. Proszę, dziękuję, przepraszam. Ale okazało się, że dzieci też mają gorsze dni. Wrzeszczą, tupią, robią na złość i na przekór. Oj tak, one potrafią.

Ale nic to. Matka wszystko zniesie. Matka jest przecież silna i mocna, i wyrozumiała.

I każda matka jest najlepszą matką na świecie. I tak mamy myśleć i czuć!

 

bezdzietna kontra matka

 

bezdzietna kontra matka

You Might Also Like

  • Hahaha, skąd ja to znam 😉
    http://www.optymistycznie.eu

  • każda matka jest najlepszą matką na świecie chociaż czasem nie myślą tak o sobie 😀

  • Trzeba być matką, żeby zrozumieć 🙂 Ja też miałam kiedyś tam, dawno temu, nieco inne wyobrażenie. Cóż… Życie zweryfikowało 🙂

  • I bardzo dobrze to ujęłaś! Pewnie, że tak jest:)

  • Wiadomo, że życie weryfikuje nasze wyobrażenia i pragnienia 🙂 Podziwiamy każdą matkę a szczególnie te, które mają kilkoro dzieci (nasza miała nas czterech xD). Szacun dla Ciebie 😉

  • Natalia Napierała

    I wiadomo bo kazda Mama jest najwspanialsza i najlepsza dla swoich dzieci,z to najwazniejsze 🙂

  • Kochana i ja dziwnie patrzyłam na kobiety gadające o kupkach 😀 Teraz nie pamiętam imprezy, spotkania na którym nie było tematu kupek 😀

    Każda matka na samym początku myśli, że będzie perfekcyjna i idealna. Z czasem jej tok myślenia się zmienia. Ja w tej chwile myślę, ze jestem idealna właśnie dlatego, że taka nie jestem.

  • Jak to my rodzice jesteśmy się w stanie pomylić 🙂

  • Dlatego ja jestem wdzięczna rodzicom, że dali mi małą siostrzyczkę jak miałam 12 lat :D. Doskonale wiedziałam jak trudne jest rodzicielstwo, jakie poświęcenie trzeba ponieść, jak jest nieprzewidywalne (a moja siostra do roku czasu była niewymagającym, małym aniołkiem w porównaniu do Melanii). Jedno tylko „zepsuło” mi ten obraz macierzyństwa: widziałam pracę, widziałam poświęcenie, widziałam wysiłek, ale jako siostra nie do końca miałam pojęcie jak to jest z nagrodą ;). Teraz wiem, że nieprzespaną noc wynagrodzi uśmiech, ot tak, po prostu, a kiedyś byłam przerażona i zaklinałam się, że dzieci mieć nie będę…

  • Ostatnie zdanie genialnie wszystko podsumowało 🙂 Ja chętnie pogadam o malowaniu paznokci, czy o tym jak odzyskać piękne włosy 🙂 Wpadnij na kawę z jednym z tych swoich kulinarnych arcydzieł to popltkujemy o czyms innym niz tematy dzieciowe 🙂

  • Kiedy jeszcze nie byłam mamą, wydawało mi się, że matki to jakieś dziwne są. Ciągle tylko o dzieciach gadały i macierzyństwo w ich oczach jawiło mi się jako niemal mission impossible :). Teraz po latach przyznaję im rację, bo wcale tak łatwo nie jest wychować dziecko. Ale i tak to najpiękniejsza rzecz na świecie :).

  • jestem najlepszą mamą na świecie dla swoich dzieci bo nikt ich nie pokocha tak jak ja.

  • cosmomama

    Haha jak to postrzeganie pewnych rzeczy zmienia się po urodzeniu dziecka 🙂

  • Tak, bo wiadome jest, że my – kobiety, jesteśmy najmądrzejsze wtedy, kiedy nie wiemy tak naprawde w czym rzecz 😉 Stajemy sie potulniejsze, kiedy i nas spotyka podobna rzeczywistość 🙂
    Diana

  • Punkt widzenia zależy od punktu siedzenie- idealnie tu pasuje. Oj jakie ja miałam piękne wyobrażenia o macierzyństwie…a jest jeszcze piękniej ale z małymi zgrzytami czasem 🙂

  • Mój bardzo dobry kolega powiedział kiedyś, że odkąd został tatą i znajomi wokół niego też zostali rodzicami to ma wrażenie, że wszędzie, w każdym towarzystwie rozmawia się o kupie. A co jest najbardziej intrygujące, nikogo to nie dziwi i nie obrzydza. Stwierdził też, że nie potrafi już rozmawiać z bezdzietnymi bo oni o kupie rozmawiać nie umieją i nie chcą 😉

  • Świetny tekst. Nie sposób się nie zgodzić 😉

  • Facebook