Bujna wyobraźnia – czyli nadwrażliwość matki

3 stycznia 2016

 

Gdy byłam małym dzieckiem, mama otaczała mnie opieką, czułością, uwagą.

Otaczała mnie swoistym kokonem bezpieczeństwa.

Jako nastolatka trochę się buntowałam.

Wiecie, jak to jest. Wydawało mi się, że jestem już taka duża, taka mądra i te jej wszystkie zakazy i nakazy, te mądre rady, raczej mnie irytowały. Patrzyłam na nią i nie jeden raz myślałam – ,,ale ta mama ma filmy”.

Gdy szłam do koleżanki, mam mówiła : pamiętaj, żeby rozejrzeć się przy pasach. No przecież wiem – nauczyłaś mnie tego mamo, że przechodzimy tylko po pasach i… czasem skracałam sobie drogę.

Mówiła, że gdybym szła sama i ktoś mnie zaczepiał, to żebym zwiewała i darła się wniebogłosy. No, ale co zrobić jeśli zaczepi mnie kolega z klasy wyższej? Też zwiewać?

Wróć do domu zanim się ściemni! Kurczę, ja przecież jestem już duża. Wszyscy – koleżanki i koledzy jeszcze mogą być poza domem, a ja już mam wracać? Bo co? Bo się ściemnia? I choć później gnałam jakby mnie sam diabeł gonił – to udawałam twardzielkę. I nawet widok ulgi twarzy mojej mamy, jakoś mi umykał.

Gdy byłam chora, gorączkę sprawdzała mi bez przerwy. Mi wydawało się, że robi to co minutę.

Ciągle martwiła się, że mało jem. Ciągle pytała czy nie jestem głodna.

Wkurzałam się i wydawało mi się, że wciąż wtrąca się w moje sprawy, w moje życie.

Aż kiedyś usłyszałam – ,,poczekaj, gdy będziesz miała swoje dzieci – to się przekonasz”

No, i wykrakała.

Mam trójkę, więc wyobraźnia mojej mamy w porównaniu z moją to pikuś malutki.

Dziś wiem, że matki mają jakiś dodatkowy zmysł, który w sposób irracjonalny podpowiada im najróżniejsze scenariusze. My nie potrafimy jak stary góral powiedzieć – ,,jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz”. My staramy się wręcz przewidzieć każdy upadek. I nie jest ważne czy dziecko ma roczek, pięć, dziesięć czy trzydzieści lat.

Dziś już to wiem.

Dziś wiem już co znaczy ta trwoga gdy dziecko jest chore, gdy tuli się do mnie i we mnie szuka ukojenia swojego bólu i swojego strachu.

Dziś wiem już co znaczy drżenie serca z niepokoju, gdy dziecko spóźnia się pięć minut.

Czasem, gdy sen nie nadchodzi wyobraźnia płata mi brzydkiego, paskudnego psikusa. I następnego dnia biegnę jak szalona do szkoły, by być przed dzwonkiem. Bo co będzie, jeśli mój synek wyjdzie sam ze szkoły? A jeśli samochód jakiś nie zatrzyma się przy przejściu dla pieszych, a on tam będzie szedł – taki malutki z tym swoim plecaczkiem i…

Bosssze, czemu matki mają taką wybujałą wyobraźnię?

Czemu nie potrafimy być jak faceci, którzy mówią – daj spokój. Ciągle tylko martwisz się i kraczesz.

No dobra, nie będę się już tak martwić.

Tylko jutro powiem Julce, żeby nie wracała do domu po zmroku.

Tylko obiecam Alankowi, że będę w szkole przed dzwonkiem.

A Lence powiem, żeby nie biegała tak szybko, bo guza sobie nabije.

Okiełznam moją wyobraźnię, albo zacznę sobie wyobrażać tylko same pozytywne zdarzenia.

O tak. Tak będzie najlepiej 🙂

 

Bujna wyobraźnia - czyli nadwrażliwość matki

 

Bujna wyobraźnia - czyli nadwrażliwość matki

 

Bujna wyobraźnia - czyli nadwrażliwość matki

 

Bujna wyobraźnia - czyli nadwrażliwość matki

You Might Also Like

  • Zwykła Matka

    Oj to nie wybujała wyobraźnia, po prostu my matki juz tak mamy 🙂 Od bycia wyluzowanym sa tatusiowie 🙂

  • Czasem chyba lepiej przypomniec 100 razy, upomniec, podpowiedziec, poprosic niz pozniej martwic sie. Ah te Nasze mamusie, no i mialy racje 🙂

  • Jak moja Młoda się urodziła- przyznałam mojej mamie rację w wielu kwestiach. Kurczę dziecię moje ma dopiero 3 lata, a już się boję co wymyśli mając 15 🙂

  • My już mamy tak mamy. Ale może to i dobrze ? 🙂

  • O tak, ile razy ja już stwierdziłam , że z mojej mama to luzara była w porównaniu do mnie:)

    • Paulina Wrzos

      Mama pewnie już zapomniała jak to było 😀

  • Paulina Wrzos

    tak. 🙂 to w roli matki nieuniknione troska i strach przewyższa wszystko 🙂 w końcu dziecko to największy Skarb jaki dostajemy w życiu <3

  • O tak…. ja póki co mam jedno i jeszcze małe, a już tyle scenariuszy co sobie nawymyślałam….. taki los Matki 😉

  • Chyba wszystko przede mną 🙂 Jeszcze nie mam takich scenariuszy w głowie.

  • Sama prawda 🙂 Ja byłam małą paskudą i buntowałam się trochę bardziej niż trochę. Mam nadzieję, że córa pójdzie w ślady tatusia 😀

  • Tak to już po prostu mają kobiety. Ja jestem wdzięczna za ten dar, dobrze mi z tym. O tym tez się przekonałam, że go mam, jak na świat przyszli nasi chłopcy 🙂

  • Ta bujna wyobraźnia to przypadłość każdej matki 😉
    Także spokojnie, nic z tym nie rób!

  • Maluch w domu

    O tak. Prorocze przepowiednie mam znajdujące odzwierciedlenie w rzeczywistości…

  • Nasza mama też wymyślała bardzo złożone scenariusze xD I do teraz chyba jej to nie przeszło 😀

  • Natalia Napierała

    To chyba dotyczy kazdej matki ale bardziej tych przewrazliwionych 😛 Zaliczam sie do nich =D

  • Też mam bardzo wybujałą wyobraźnię jeżeli chodzi o Filipa. Chyba nawet nie dam rady tego zmienić.

  • ON ONA I DZIECIAKI

    Siniaki i gorączka mnie nie przerażają, gorzej z wyjściem na zewnątrz, ale ja tak mam nie tylko w stosunku do dzieci. Nawet jak rodzice wyjeżdżają to zawsze muszą zadzwonić, że już dotarli cało i bezpiecznie na miejsce.

  • niestety my mamy tak mamy, ciągle myśli na wyrost, niepotrzebnie się martwimy … ale to chyba tak już być musi

  • mami dami

    Dokładnie! Dobrze, że z moją paranoją moje osobiste dzieciaki mają jeszcze ojca, który odważnie zabiera je na kajaki, ścianki wspinaczkowe, parki linowe i w inne extremalnie niebezpiecznie miejsca, które ja omijam szerokim łukiem 😉

  • Ja to jestem lajtowa mama chyba. Martwię się, ale wychodzę z założenia, że nie ograniczam córce poznawania świata: chce biegać, niech niech biega. Skakać po łóżku? Ok. Wyjść na drabinkę? Jasna sprawa. Oczywiście wszystko z dozą rozsądku i wyobraźni, ale nie jestem z tych co dmuchają i chuchają. Od samego początku wyznawałam zasadę: przewróci się, to wstanie. Dzięki temu szybko poznawałam kiedy, córkę naprawdę boli i kiedy po prostu muszę ją utulić lub biec do lekarza. Nauczyłam się tego od… mamy. Mam niezwykle czułą i troskliwą mamę, ale taką którą od początku dawała mi poczucie wolności, zawsze wiedziałam że mi ufa i w zasadzie nie miałam powodu się buntować ;).

  • jakbym czytała o sobie 😉

  • Ja jak na razie do wszystkiego podchodzę w miarę na luzie, ale jak sobie pomyślę co będzie za parę lat… to chyba im gps zamontuje na wszystkich ubraniach, żeby wiedzieć gdzie są, bo zbyt dobrze pamiętam siebie za młodych lat 🙂

  • Matki są ekspertami od wybujasłej wyobraźni xD

  • Facebook