Bułeczki śniadaniowe – Najlepsze!

19 stycznia 2017

 

Zdarzyło Wam się kiedyś pójść do sklepu, kupić mnóstwo rzeczy potrzebnych i drugie tyle zupełnie zbytecznych?

Zdarzyło się Wam kiedyś wrócić do domu z ciężkim koszykiem, a zapomnieć o najważniejszym?

O – pieczywie? Co wtedy? Sklepy już zamknięte. A na rano potrzebne bułki, żeby zrobić dzieciakom kanapki do szkoły.

Mąż patrzy ze zgorszeniem, dzieci w oczach mają wizję głodu. O matko moja! Ale się spisałam, nie ma co. Ale kobieta potrafi wybrnąć z każdej sytuacji. Puszczam oko i mówię radośnie do dzieci (męża ignoruję – za ten wzrok) – jutro będziecie mieli najlepsze kanapki pod słońcem.

U mnie słowo droższe od pieniędzy, więc zakasałam rękawy.

Składniki na bułeczki śniadaniowe:

  • 4 szklanki mąki pszennej typ 750 (chlebowa)
  • 7 g suchych drożdży (15 g świeżych)
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 jajko
  • 2 łyżki roztopionego masła
  • 1 i 1/4 szklanka letniego mleka

Później potrzeba mi było jeszcze 1 łyżki roztopionego masła do posmarowania bułek.

 

Do miski wsypujemy mąkę, drożdże, sól, cukier. Dokładnie mieszamy.

Dodajemy mleko, jajko, 2 łyżki roztopionego, wystudzonego masła. Za pomocą miksera mieszamy ok. 15 minut, lub wyrabiamy ręcznie. Ja użyłam miksera.

Po upływie 15 minut wyłożyłam zawartość miski na stolnicę podsypaną mąką i przez ok 10 minut ugniatałam masę.

Masa bułeczkowa się ugniatała, masa mięśniowa – moja się wytwarzała, umysł mi otępiał, oj, zresetował się. Same korzyści.

Ciasto miękkie i elastyczne wkładamy do miski oprószonej mąką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Pod osłoną ze ściereczki ciasto rośnie sobie ok 1,5 godziny. My w tym czasie możemy robić co tylko nam się podoba. Ciasto i tak urośnie.

Po upływie 1,5 godziny ciasto znów ląduje na stolnicy i znów musi być ugniecione i wyrobione przez ok 5 minut.

No i wreszcie to dopieszczanie i wygłaskane ciasto może być podzielone na małe kuleczki. Układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pamiętajmy, by zostawić spore odstępy, bo nasze bułeczki jeszcze się powiększą.

 

 

I znów chwila leżakowania(ok 40 minut)

 

 

Teraz smarujemy bułeczki roztopionym masłem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 C ,,góra”,,dół”

 

 

 

Pieczemy 20 minut.

 

 

Widok piękny. Zapach cudny. A jak smakują? Po prostu czad. To są bułeczki, a nie jakieś tam gnioty z półki sklepowej, których nad rankiem przekroić się nie da.

Bułeczki są mięciutkie i pyszne. Nie kruszą się, łatwo rozkroić. No, po prostu cud,miód, malina.

Tak własnie pachnie dom chlebem i bułeczkami.

Z podanych składników wychodzi 15 sztuk, wiec na śniadanie i kanapki do szkoły wystarczy.

Róbcie bułeczki i zajadajcie.

Na zdrowie.

 

 

 

 

 

You Might Also Like

  • Monika Niedźwiedź

    Kolejny post, który trafia w moje gusta – chyba się zakochałam 😀 Ale mam pytanie od laika. Drożdże suche, czyli z torebeczki, sproszkowane? Użyłaś miksera – wystarczy taki najzwyklejszy ze świderkami, czy raczej powinien być taki do zadań specjalnych?

    Pozdrawiam 🙂

    • 😀 😀 😀 zakochałaś się hahahah
      drożdże suche z torebki (sypane). Użyłam robota plenatarnego ale i zwykły mikser daje radę (świderski) później wyrobisz ręcznie 🙂

      Ściskam

  • Genialnie!!! a mogą być świeże drożdże?

  • Ojojojoj! 😀 Wyglądają obłędnie!

  • No i narobiłaś mi ochoty na świeże bułeczki 🙂

  • Ale narobiłaś smaka i o to o tej porze! 😉

  • Justyna ślusarczyk

    Właśnie je dziś robię, zobaczymy jak smakują

  • Facebook