Czytanie jest ważne – Bajka o mysiej rodzinie – KONKURS

11 maja 2017

 

 

Bardzo bym chciała, żeby moje dzieci w przyszłości czytały książki.

Takie prawdziwe. Z biblioteki – pachnące tajemniczością ludzi, którzy czytali je przed nami. Z księgarni, pachnące farbą drukarską, obietnicą wielkich przygód, wzruszeń, radości. No dobra, wiem. Mamy XXI wiek. Dobra, mogą być te wirtualne. Chociaż z drugiej strony, powiedzcie, czy laptop na kolanach może zastąpić prawdziwą książkę ?

 

Kochamy nasze małe rytuały, przyzwyczajamy się do nich, wręcz celebrujemy. Wyobraźcie sobie mroźny, zimowy wieczór. Za oknem biały świat, a my – siadamy na kanapie, otulamy się cieplutkim kocem, w kominku wesoło migocą ogniki. Do ręki bierzemy kubas gorącej herbaty i co – laptop ? No nie. Książkę. Wystarczy kilka linijek, kilka stron i już nasza dusza przenosi się w inny wymiar. Znikają nasze codzienne troski i kłopoty. Z wypiekami na twarzy śledzimy losy bohaterów książki, płaczemy czasem razem z nimi, boimy się, cieszymy.

 

Julia zaczyna rozumieć tę magię. Czyta w wolnych chwilach. Zaczyna rozumieć, że książka to doskonały sposób na nudę. Młodszym dzieciom czytamy my, rodzice. Oglądają kolorowe ilustracje, które w sposób wizualny tłumaczą czytany tekst, uważnie słuchają. Alan i Lena zadają pytania, a to oznacza, że wsłuchują się w czytany tekst i próbują go zrozumieć.

 

Dzisiaj gorąco polecam Wam książkę Michaela  Bonda, jednego z najpopularniejszych autorów książek dla dzieci, pod tytułem ,,Bajka o mysiej rodzinie”.

 

 

Czytanie jest ważne - Bajka o mysiej rodzinie - KONKURS

Już od 10 maja jest do zdobycia w księgarniach [TU]

 

Czytanie jest ważne - Bajka o mysiej rodzinie - KONKURS

Książka, pięknie ilustrowana, przenosi naszych milusińskich w świat przygód członków tej szalonej rodzinki. Rodzinki, która miewa szalone pomysły, przeżywa szalone przygody, ale czasem musi też zmierzyć się z problemami. Kłopociki?

 

To ich specjalność. A że bajka, to bajka, więc i piękne zakończenie mieć musi.

 

Podarujcie swoim dzieciom chwile radości, wzruszeń i fajnych  emocji.

 

Czytanie jest ważne - Bajka o mysiej rodzinie - KONKURS

Czytanie jest ważne - Bajka o mysiej rodzinie - KONKURS

Czytanie jest ważne - Bajka o mysiej rodzinie - KONKURS

Czytanie jest ważne - Bajka o mysiej rodzinie - KONKURS

Czytanie jest ważne - Bajka o mysiej rodzinie - KONKURS

Książkę ( 9 szt. – 9 zwycięzców) możecie wygrać, mamy dla Was konkurs 🙂

 

Wystarczy, że pod tym wpisem opowiecie komu chcielibyście podarować ,,Bajkę o mysiej rodzinie”

 

Na odpowiedzi czekam do 25 maja 2017 do godz. 23:59

 

Dziewięć najciekawszych odpowiedzi zostanie nagrodzonych. Wyniki zostaną ogłoszone pod tym wpisem 26 maja 2017 roku.

 

I pamiętajcie, że czytanie książek wzbogaca naszą osobowość, słownictwo, rozwija naszą wyobraźnię. I coś jeszcze. Jest to czas należący wyłącznie do nas. Tańczyć, ćwiczyć, spacerować lepiej jest z kimś. Ale kiedy czytamy książkę, wkurza nas gdy ktoś zagląda nam przez ramię i ,,podczytuje” nam to, co w danej chwili jest tylko nasze – czytanie.

WYNIKI

 

Książki wygrywają:

  • Ewa Nas
  • Monika Flok
  • Magdalena Krzyszczyk
  • Monika Niedźwiedź
  • Magdalena Stanisław
  • Monika Banasiak
  • Natasza Majówka
  • Halina Pońc
  • Monika Ostrzołek

Gratuluję! Proszę o kontakt ze mną na FB.

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło jeśli:

👉 polubisz wpis  👍 lub udostępnisz go 😍

 👉 pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza

You Might Also Like

  • Monika Banasiak

    „Bajkę o mysiej rodzinie” podaruje mojej małej dziewczynie 😊
    Na imię ma Amelka i coraz częściej sama do książek zerka 😊 Bo jest właśnie w pierwszej klasie i dobrze czytać nauczyła się 😊 Dlatego niech czyta jak najwięcej i najczęściej a napewno mądrzejsza w przyszłości będzie 😊😊

  • Eliza Edler

    Jeśli uda nam się wygrać 🙂 książkę podaruje mojej córeczce 🙂 Kolorowe ilustracje się podobają i do zabawy zapraszają 🙂

  • Daria Szerepa

    Myszki tu, myszki tam o myszki właśnie gram 🙂 Książką zachwycona będzie moja córka 🙂

  • Magdalena Stanisław

    Nie tracąc wiary w to ,ze magia czytania „PRAWDZIWYCH KSIĄŻEK” nigdy nie minie
    Podarować bym chciała „Bajkę o mysiej rodzinie ”
    Mym córkom ,które z nauką samodzielnego czytania się obecnie zmagają
    Inspiracji , przygód i świata fantazji w stronicach szukając
    Widząc ilustracje tak piękne , kolorowe
    Myślę ,że bez trudu zaciekawiłyby się i one
    Książkę z chęcią by otworzyły
    Swe małe noski za okładką skryły
    I technologii świcie XXI wieku
    Na nudę nie musiałby już szukać INNEGO LEKU 😉
    Pozdrawiam i trzymam kciuki

  • Alicja A

    Książkę podarowałabym mojemu małemu synkowi w nagrodę za to że tak pięknie już umie samodzielnie czytać 🙂 Ostatnio chętnie sam sięga po książeczki i je czyta mimo że ma dopiero 6 lat , myślę że książka bardzo by go ucieszyła, bo radość z czytania ma ogromną 🙂

  • Sylwia Rękawik

    Książka powędrowała by do mojego synka Jasia:)

  • Monika Niedźwiedź

    Chciałabym wygrać książkę dla moich dzieci, Gabrysi i Michałka. Uwielbiają słuchać czytanych im bajek i nawet dawno niewidziana ciocia została ostatnio zaciągniętą na fotel z książeczką. Gdy mama gotuje obiad, Gabrysia sama „czyta” bajeczki młodszemu bratu 😉Przygody mysiej rodziny z pewnością przypadną im do gustu ☺

  • Natasza Majkowska

    Och, oczywiście, że podarowałabym tę książkę mojej córeczce Florci, pięciolatce, która, jestem pewna, sama przeczytałaby już większość. Kochamy książki, a taki prezent „bez okazji” zostałby przyjęty okrzykami radości.tym bardziej, że coraz cieplej za oknem i można wreszcie wyjść na plac zabaw. a po szaleństwach – usiąść na ławeczce i odpocząć przy bajeczce :-))

  • Michalina Płocha

    Oczywiście książeczkę podarowalabym moim dzieciom Liliance i Gracjankowi <3 które uwielbiają ten moment dnia, w którym czytam im książkę 😍 kolejna bajka dodaj kolekcji. Bo dom bez książki, jest jak plaża bez słońca 😊

  • Karol Woźniak

    Książka największą przyjemność sprawi nam-rodzicom. Po roku „Abecadła” i kilku miesiącach naprzemiennie Tupcia Chrupcia i Elmera z radością powitamy nową pozycję, która, co mam wielką nadzieję, zdetronizuje książki, które znamy na pamięć. A słuchać będą pięcioletni Radek i trzyletnia Hania.

  • Halina Pońc

    widzę że to super książeczka 🙂 podarowałbym ją naszym smykom córci 9 lat która właśnie powoli odkrywa przyjemność z samodzielnego czytania tak dla siebie i synkowi 6 latek który uwielbia słuchać jak im czytam zawsze siada mi na kolanach lub zaraz obok przytulony i słucha ,pyta ,opowiada bardzo lubię te nasze chwile kiedy siadamy i czytamy razem synek próbuje sam czytać i mam nadzieję że oboje będą kochać czytać tak jak ja kocham książki i wiem że nigdy laptop nie zastąpi książek bo książki mają duszę i to przekazuje naszym smykom 😉 a ta książeczka na pewno zachęci córcię do czytania jej dla siebie a i na pewno z przyjemnością razem z bratem posłuchają gdy będziemy ją wspólnie czytać 🙂

  • Magdalena Krzyszczyk

    ” Bajkę o mysiej rodzinie ” podarowałabym moim dzieciom Majeczce i Kacperkowi.Majeczka ma 4 latka Kacperek 7 i już zaczyna swoją przygodę z czytaniem i naprawdę nieźle mu to wychodzi 🙂 Na pewno chciałby trenować czytanie z Waszą książeczką a co za tym idzie byłby dumny z siebie bo starszy braciszek czytałby bajkę młodszej siostrzyczce 🙂 W domu dużo czytamy dzieciom różne bajki,bardzo lubią słuchać i oglądać kolorowe obrazki w książeczkach.Taka nowa książka w naszej kolekcji na pewno znajdzie miejsce wśród innych bajek dla naszych dzieciaczków 🙂 Pozdrawiamy.

  • Anita

    KsiZeczke podaruje corci mojej bo czytamy codziennie wieczorem . Pozniej magiczne mamy sny i koszmary uciekaja w mig . Wyobraznie swoja poszerzamy i swietna zabawe przy tym mamy . Chociaz coreczka dwa latka ma kolekcja ksiazek rosnie nam co dnia . O ta super takze gramy bo mysia rodzine od pierwszego momentu pokochamy . Zglasza Anita Balicka

  • Ania Dula

    Trzyletniej córce moich przyjaciół – dziewczynce, która panicznie boi się wszystkich małych stworzeń tego świata, a myszy chyba w szczególności. Niech książka odgania lęki i oswaja z małymi zwierzakami

  • Najpiękniejsza grafika ever!!! <3

  • Monika Ostrzołek

    W naszym przypadku książeczka wyruszyłaby w dłuuuuuuuugą podróż. Zaczęłaby ją u 3-letniego Huberta – mojego osobistego smyka, który uwielbia oglądać wielobarwne ilustracje i przed snem słuchać, jak tatuś czyta. Następnie zagościłaby w domu mojej 11-miesięcznej chrześnicy Zuzi, ale ona sama by jej nie słuchała oj nie. Słuchałby jej razem z Zuzią jej brat Franek, który mimo, że jeszcze jest u swojej mamy w brzuszku już wytęża słuch i wierci się słysząc mamę i śmiejącą się siostrę :). Później książeczka na chwilę trafi do innych naszych chrześniaków: Wiktorii i Kacper. 7 i 10-letnie urwisy same już potrafią pięknie czytać i chętnie poznają przygody mysiej rodzinki. Aż wreszcie po tylu przygodach książka spocznie na stałe u mnie w pracy, gdzie moi artyści (czyt. autyści) mimo, że czasami nie potrafią wyrazić swoich potrzeb i emocji, bardzo potrzebują kolorowych i pełnych niespodzianek książek. Możecie być pewni, że TEN egzemplarz będzie wykorzystany w 100% i nie pójdzie na marne 🙂

  • Jola Raabe

    Synkowi, który na razie jest w moim brzuszku, ale już mu czytam na dobranoc 🙂

  • Monika Flok

    Świetna książeczka -podarowałabym ją naszej rodzince:) razem uwielbiamy czytać bajeczki,a gdy już nie mamy co sami wymyślamy swoje;) Widzę po mojej 5 letniej córeczce jak jej wyobraźnia działa.Słuchając jej bajeczek czasem jestem w szoku ze 5 latka potrafi takie cuda powymyślać,nawet zastanawiałam się ostatnio czy tego nie nagrać lecz miałam obawy ze córcia się zestresuje.Czytanie po pierwsze pobudza wyobraźnie ale i tez bardzo dużo uczy,pomaga dziecko poznawać świat.Dla nas rodziców to najwspanialsze chwile spędzone z dziećmi- bo cóż może być piękniejszego i milszego dla rodzica jak wtulone dziecko w Ciebie ciągle pytające a czego?:)Młodsza 2 latka rówież uwielbia jak jej czytam, powtarza za mną wiele słów i tym samym czytanie pomaga jej w uczeniu sie wymowy:)Gram o Tą świetna bajeczkę i kciuki 3 mam https://uploads.disquscdn.com/images/f39057cb0214f25e52096514c91865091bd8feac80117bb4730a3dac031f1a6e.jpg

  • Dorota Diana

    Książeczka traiłaby do mojego wielopokoleniowego pudła książeczek dla Maluchów, gdzie są już książeczki mojego dzieciństwa a nawet kilka jeszcze mojej Mamy i Wujka. Teraz czytam je mojemu Synkowi (czytałam bajki kiedy był jeszcze w brzuszku) oraz młodszemu Maleństwu, które rośnie pod moim serduchem. Jeeli uda mi się zarazić dzieciaczki naszą miłością do książek (Tatuś kupił Syneczkowi właśnie komplet książeczek na powitanie w domu) to pudło pójdzie dalej a strony które przekładała w poszukiwaniu magii Prababcia traią do moich wnucząt…a wraz z nimi może i nagroda z tego konkursu.

  • Piotr Karkocha

    Książeczka szczęśliwie trafiłaby do mojej teściowej… bo ona tak pięknie czyta moim dzieciom. No i bezapelacyjnie jest to magiczna osoba (bez żadnej wazeliny). Potwierdzają to dzieci, które ‚tuptają’ do Babci w pełnym szale radości bez względu na pogodę i porę roku. Bo Ona zawsze ma dla nich ręce pełne czułości i spokoju, i ten ciepły, babciny głos, którego na szczęście nie zmienia na głos teściowej w kontaktach ze mną. A do tego jest barwną postacią – ulubione racuchy smaży zawsze w bawełnianych majtkach na głowie (serio – bez śmiechu), żeby tłuszcz nie opryskał jej włosów. Nie zdejmuje tego amatorskiego czepka, nawet gdyby ktoś ją niespodziewanie odwiedził. W ogóle Jej to nie przeszkadza, a kiedy robi racuchy, można nimi nakarmić pół okolicy… Więc sobie myślę, że może pasuje… choć ciut, do tej szalonej mysiej, rodzinki. Jedno jest pewne, z całym sercem oddała by treść tych historii małym, zasłuchanym w nią uszkom. Choć ja też bardzo lubię czytać dzieciakom. 🙂 Pozdrawiam!

  • Anna Storman

    Tą cudną książeczkę podarowałabym moim aniołkom, a że jest ich aż cała trójka to będzie weselej ją im poczytać. To właśnie wieczorami zasiadamy do wspólnego czytania bajek i najwięcej jest przy tym dyskusji. Zaciekawione zawsze muszą wyprzedzać fakty, no nawet niekiedy udaje im się zgadnąć. Na drugi dzień po przeczytanej książce, próbują zawsze stworzyć swój teatrzyk, wcielając się w różne postacie przy pomocy maskotek i nie tylko. Improwizacja zawsze na pierwszym miejscu 🙂

  • Urocza książeczka 🙂

  • Ania Bielaczyk

    Książeczkę chciałabym podarować mojej córeczce ltora uwielbia czytać ale historii mysiej rodzinki nie miała okazji poznać a już po obrazkach widać że jest bardzo ciekawa.

  • Malgorzata Szymczyk

    W związku ze zbliżającym się dniem dziecka książeczka powedrowalaby na małą wysepkę koło Kamienia Pomorskiego do uroczego chłopca imieniem Wojtuś. Powód mojej decyzji o wzięcie udziału w tym konkursie jest prosty. Starsza córka już została zarażona książkoholizmem. Teraz kolej na syna. A niech czyta, niech się rozwija i będzie szczęśliwy. To najlepszy sposób na nudę a przy tym jak pozytywnie wpływa na rozwój malucha.

  • Magdalena Faltyn

    Bajkę z przyjemnością bym podarowala i przeczytała swojemu synowi Danielowi. U Nas jest juz tradycja ale też obowiązkiem moim ale takim obowiązkiem,który wykonuje z przyjemnością jesy codzienne wieczorne czytaniem . Tez 30 min w łóżeczku z książką jest czasem tylko dla nas. A ile radości i śmiechu jest jak mama czytając zmienia swój głos …czasami sama z siebie się smieje 😊

  • Beata Kułakowska

    A ja podarowałabym tę książkę przede wszystkim sobie bo myszy to moje ulubione zwierzęta i uwielbiam historie, opowiadania właśnie z nimi w roli głównej:) A potem oczywiście moim ukochanym dzieciom które mi myszki przypominają:)

  • Inka Krzym

    Taką wyjątkową książkę podarowałabym moim córkom… z którymi „łapiemy” każdą „wysypującą się” z książek literkę i mamy z tego wielką frajdę. Myślę, że dzięki ich podejściu do życia – ja w wieku 90 lat będę nadal czuć, że jeszcze wszystko mam przed sobą…bo One, to takie wulkany energii, które odpoczywają tylko przy czytaniu. Dlatego chwile moich dzieci z książką pielęgnuję BARDZO. 😉
    I jak mawiał Albert Eistein: „Jeśli chcesz mieć inteligentne dzieci, czytaj im bajki. Jeśli chcesz, aby były jeszcze bardziej inteligentne, czytaj im jeszcze więcej bajek.” – podpisuję się pod tym wszystkimi palcami. 🙂

  • Izabela Bor

    Oczywiście podarowałabym tę książkę synkowi, ale chyba najpierw dałabym ja tacie;) Bardzo dużo synkowi czytamy i on to naprawdę bardzo lubi. A widzę, że rysunki są bardzo piękne. Skoro to przygody szalonej rodzinki i też mierzą się z problemami to jest to książka o naszej rodzince;) Chcę pokazać mężowi, że nawet mysie rodzinki są takie podobne do nas.;) To będzie wspaniała lektura dla każdego z nas;)

  • Anna Haluszczak

    Książkę podarowałabym moim dzieciom:
    7-letniej Karolince, która po prostu uwielbia czytać
    6-letniemu (od kilku dni) Dareczkowi, który pasją do książek zaraził się od siostry i też powolutku sam sobie czyta.
    Podarowałabym ją też poniekąd sobie, bo wieczorne czytanie jest naszym rytuałem, a do mądrych książek często wracamy. Poza tym nie ma nic piękniejszego niż widok dwójki dzieci, które siedzą ramię w ramię, czytają sobie po kawałku książkę i rozmawiają o jej ilustracjach…

  • Malwina Błąd

    Pewnej istotce która żyła pod moim sercem 9 miesięcy a teraz już dwa lata stwarza mi nowy cudowny świat. Bajki czytamy kilka razy dziennie każdego również dnia tworzymy własne. Opowiadamy sobie fantazyjne historie żyjące własnym życiem. Zapraszamy mysią rodzinę do nas na herbatkę wymienimy się opowieściami 😉

  • Tą książkę podaruję mojemu synusiowi. Mój Miki jest chłopcem,który mimo że ma trudności z mówieniem, urodził się z wadą genetyczną, to całym sercem kocha książki. I to ja, jego mama czytam je Mu i jego młodszej siostrzyczce. Wiem, jestem przekonana, iż pokocha historię mysiej rodziny i będzie prosił bym ją czytała przed snem.
    Pozdrawiam Paulina Terlecka

  • polecam książeczkę, jest cudownie piękna 🙂
    „… wielkie rzeczy często są w małych rozmiarach – powiedział Pan Malutki … „

  • Kaśka Kocyba

    a ja bym podarowała tę książeczkę sobie jako prezent na Dzień Matki, byłoby to idealne spełnienie marzeń o domku dla lalek – prawdziwy się kurzy i trzeba go sprzątać, a książkowy jest piękny, pobudza wyobraźnię, można wszędzie go ze sobą zabrać i jeszcze ma przecudnych lokatorów. Oczywiście, mama podzieliłaby się prezentem ze swoimi wspaniałymi dziećmi – Marysią i Tadziem 😉

  • Pani Rolnik

    Tak jak piszesz te odrobinę radości podarowalabym swoim dzieciom. Bo to dla nich chcialabym uchylić nieba i ściągać z niego gwiazdki. Mam to szczęście ze starsza książki kocha i zaczyna powoli sama po nie sięgać. Na razie jest na etapie treningu w składaniu wyrazów Ale dobrze jej to idzie. A młodszy podgląda siostrę i zaczyna powoli rozumieć że książek się nie jje a Polyka ww przenośni. Pozdrawiam Ilona. Ps. Ja też mam fajna pozycję do oddania. Zapraszam!

  • Żaneta Tyszer

    Podarowałabym książkę moim dzieciom – uwielbiają, gdy im czytam.Córcia, 6 lat, poznała już wszystkie literki i powolutku zaczyna czytać – sobie i braciszkowi, 3 l. Ja sama uwielbiam słuchać jak czyta i jak słodko układa swoją wersję wydarzeń, kiedy nie może przeczytać danego wyrazu. Dzieci wspólnie z moją pomocą stworzyły plakat, na którym napisaliśmy,dlaczego lubią książki… Myślę, że jakby moje dzieci dostały Bajki o mysiej rodzinie to byłyby przeszczęśliwe

    https://uploads.disquscdn.com/images/e08a880d99eeda9650d55b16fb7521ab0b2c2d862a0b1f8dd54a0a0d0d6d74e3.jpg

  • Alicja Mikołajczak

    Oczywiście moim pamperkom (Zu 6 lat i Bartek 3)…u nas codzienne czytanie to świętość…korzystamy z biblioteki,a kupujemy do naszej biblioteczki domowej takie właśnie rarytaski,które kiedyś przekażą swoim dzieciom,a moim wnukom

  • Milena Owczarek

    Książeczkę podarowałabym moim dzieciom. Może najmłodszy syn nie umie czytać, ma 3,5 lata. Ale córka bardzo chętnie czyta bajki.Czyta swojemu braciszkowi, a on ja bardzo chętnie słucha. Ucieszyłaby się z takiej wygranej.

  • gosia

    Książeczkę dostałaby starsza córka Gabrysia, która by czytała do spania ,,Bajkę o mysiej rodzinie ,,, młodszej siostrze Zosi, i w pochmurne dni gdy siedzimy wszyscy w domku.

  • Magdalena Krawczyk

    Książeczkę o Mysiej Rodzinie podarowała bym Sobie, oraz Mojej Córeczce Elizie. Przygodę z Czytaniem rozpoczeliśmy niedawno, Eliza ma 19 msc i wcześniej jakoś nie bardzo interesowało ją jak jej czytam, a ja w tym roztargneniu Mojej córki jakoś nie potrafiłam się skupić, więc darowaliśmy sobie:) od jakiś 2 msc Eliza bardziej potrafii się skupić na róznych cynnościach a przy tym też na słuchaniu jak jej czytam, a pomógł jej w tym fantastyczny Mś Rico, który opowiada Bajki i częto gęsto on tam pobrzmiewał w tle codzienności, i tak malutkimi kroczkami cieszymy sie z poznawania nowych przygód w książeczkach, przyznam się że nigdy nie byłam molem ksiązkowym, ale coraz bardziej czytanie i wgłebianie się, coraz bardziej mi się podoba. Moja mama gdy byłam małą dziewczynką nigdy mi ne czytała, i myśle ze to duży błąd, którego nie chce popełnić przy Mojej córci, książki uczą, i rozwijają. Dziecko poznaje nowe słowa, czy się skupienia, słuchania, książki dla dzieci są zakączone Morałem przez co dziecko się napradę uczy, i tych zalet jest naprawdę bardzo dużo. Chętnie przygarnęłybyśmy ksiazeczkę i powiększyły naszą narazie bardzo skromną Biblioteczkę. Trzymamy Kciuki. Magdalena Krawczyk

  • Sylwia

    Witam,
    książkę podarowałabym wszystkim dzieciom, którymi się opiekuję. Pracuję w przedszkolu a moi podopieczni uwielbiają się bawić w zabawę ruchową pt. ” Uciekaj myszko do dziury „. Kiedy już się zmęczą bieganiem i śpiewaniem , siadają grzecznie na dywanie a ja czytam im bajeczki. Myślę ,że bardzo by się ucieszyły z nowej książeczki tym bardziej, że aura za oknem nas nie rozpieszcza a jak wiadomo w czasie deszczu dzieci się nudzą…:)
    Pozdrawiam ciepło

  • Monika Marszałek

    Uczę mojego synka miłości do książek i ku mojej ogromnej radości złapał bakcyla. Codziennie wieczorem wybiera książeczkę do poczytania mu przed snem, choć na razie wybór nie jest zbyt wielki… I to właśnie jemu chciałabym podarować tę książkę pełną kolorowych obrazków, które Kubuś bardzo lubi, a że nie brakuje w niej też literek do czytania dla mamusi – spełnia tym samym kryteria kolejnej najulubieńszej książki dla dzieci 🙂

  • Monia Kr

    Bajka byłaby dla moich Córeczek 2 i 8-letniej, Starsza to pasjonatka książek. Ostatnio na urodzinach koleżanki patrzyła z żalem na pogardliwe zachowanie – wobec obdarowującego – koleżanki, która dostała „wiesz mamo, takie fajne, grube książki do czytania,a ona tak nienawidzi czytać”. Te grube czyta sobie,a te cieńsze czytają wspólnie z młodszą, wpatrzoną i wsłuchującą się w siostrę z wielkim podziwem. A że młodsza kocha zwierzątka zwłaszcza te łobuzujące tak jak ona 😉 Wspólny prezent byłby strzałem w dziesiątkę.

  • Ewelina Paszenda

    Dołączam do zabawy i Ja 😃
    Książkę chciałabym podarować mojej córeczce, ślicznej dwulatce o bujnej blond czuprynie. Pamiętam czasy, gdy musiało się w szkole czytać lektury. Oj jak bardzo ja tego nie lubiłam. Z wiekiem też nic się nie zmieniło. Zawsze wolałam dobry film niż ciekawą książkę. W czasie ciąży zmieniłam dopiero swój pogląd. A wszystko chyba przez nadmiar czasu. Coraz częściej zasiadałam na kanapie z książką w ręku i czytam nie było końca. Teraz trochę żałuję, że tyle czasu straciłam, jednak pocieszam się, że tyle go jeszcze przede mną. Cieszę się jednak, że córcia nie poszła w ślady mamy a w ślady babci. Moja mama to mol książkowy. To chyba ona zaraziła tą pasją moją córkę. Nasza Oliwia uwielbia każdego rodzaju książki, nieważne czy to rymowanki czy opowiadania, czy o księżniczkach czy o autkach. Widząc ją biegnącą z książką i wołającą już z dala: „Mama, ćytaj” moje serce się raduje 😁
    Przyznam się Wam szczerze, że nawet ja polubiłam te wszystkie dziecięce książki. Uwielbiam spędzać czas z córcia na czytania a potem na naszym „opowiadaniu” co przeczytaliśmy. Wiem, że dzieki temu moja córcia się lepiej rozwija. Chciałabym jej podarować książkę o Mysiej Rodzince, gdyż chciałabym by zasiliła grubo naszych książkowych nowości – wiadomo dziecku tez się czasem a raczej często nudzą „staroci”. Nasze książki znamy już na pamięć 💗 https://uploads.disquscdn.com/images/aa358f450e5b5c0cca19e4da6e193020762754da8554a8d0ad1a3df06be29f40.jpg

  • Patrycja Głogowska

    Książką zostałyby obdarowane dwie osoby: moja córeczka i mąż-jedno i drugie odkrywa fascynację światem bajek:) Mąż w dzieciństwie nie doświadczył tej mega przyjemności i magiczności chwili siadania w łóżku z mama i słuchania opowieści książkowych. Teraz nadrabia! Z wielkim entuzjazmem czyta naszej córce na dobranoc, codziennie! Oboje czepią z tego wielką przyjemność i spędzają razem w ten sposób czas. To jest wtedy ich chwila. Otwierają książki i przenoszą się do bajki. Zatem książka o myszkach będzie dzielona na dwie osoby: dorosłego i dziecko, które łączy miłość do siebie i do czytania książek. ,,Bajka o mysiej rodzinie” jeśli trafi do nich, da im wiele radości spędzonym na wspólnym czytaniu, który Oleńka bedzie wspominać w dorosłym już życiu.

  • Ewa Nas

    Bajka o mysiej rodzinie będzie dla czwórki moich Maluchów. Wszyscy jak jeden mąż uwielbiają kiedy im czytam i tylko czekają na jakąś nową historię którą usłyszą. Bardzo chętnie poznamy mysią rodzinkę bo zapowiada się niezwykle ciekawie i uroczo.

  • Edyta Chmura

    Książeczka trafiłaby w ręce moich synków, Jasia i Miłoszka. Starszak ma kilka swoich ulubionych bajek i trudno jest mi znaleźć konkretny klucz doboru „co mu się spodoba”, w jednych historiach zakochuje się od pierwszego wrażenia, inne jakoś nie znajdują uznania. Lubi zwierzątka, zwłaszcza te, które u mnie budzą strach (jak myszy, węże i dinozaury ;)), ja udaje że się okropnie boję, a on ma ubaw, bo jest odważnym 5-letnim mężczyzną i może mnie obronić 😉 Niedługo nauczy się czytać, a tu widzę wyraźną czcionkę i duże obrazki, więc będzie w sam raz 🙂
    Miłoszek natomiast uwielbia oglądać ilustracje, pokazywać paluszkiem na różne obiekty, domagając się w ten sposób wyjaśnień. Jest na etapie, że interesuje go absolutnie wszystko. Obserwuje, poznaje, chce dotknąć, lubi słuchać opowieści, wydając przy tym śmieszne dziecięce dźwięki, „eeee?”

    Poprosimy 🙂 https://uploads.disquscdn.com/images/199049e13da705a53bfa01d8519f418132aa9ce2b3806d65d27a9e666bc843b9.jpg

  • Dawid Paszenda

    Książkę o mysiej rodzinie podarowałbym przede wszystkim sobie jak również mojej córeczce. Sobie dlatego, że to Ja póki co czytam te wszystkie książeczki córce, ja wczuwam się w narratora i z całych sił próbuje jak najlepiej wczuć się w tę rolę. Chciałbym podarować ją również córeczce bo nie ukrywam, iż bardzo lubimy, gdy w nasze rączki wpadają nowości. Nie ukrywam, iż trochę jestem znudzony czytaniem książki „O wiośnie, kurczętach i wielkanocnych świętach” którą córka dostała w prezencie. Poza tym uważam, że książki rozwijają i kształtują umysł i wiedzę dziecka. Dziecko wiele może się nauczyć. A ja? Uwielbiam czas, gdy zaszywamy się w kątku, wyciągamy ulubione książki i czytamy czy przeglądamy. Jako, że moja córcia ma 22 miesiące to wkraczamy w okres, gdy buzia się nie zamyka. Ostatnio zakupiliśmy książkę „Moje pierwsze słowa”. To był strzał w dziesiątkę. Wystarczy, że otworzymy pierwszą stronę a już słyszymy i widzimy pokazywanie córki – kotek, peśek (czyt.piesek), zebla, panma (czyt.panda), inia (czyt. świnia). Chętnie poznamy inne opowieści niż te które poznaliśmy do tej pory. Trzymamy kciuki

  • Halina Pońc

    ale radość dziękujemy i gratulacje dla wszystkich 🙂

  • Facebook