Czytelnia malucha #2 – Egmont

15 maja 2018

 

Uwielbiam czytać.  Dzień, lub choćby cząstka wieczoru bez książki, to jak dzień bez zakończenia.

Tą miłość staram się zaszczepić moim dzieciom. Z jaki skutkiem? Różnie to bywa. Mamy wzloty i upadki, ale próbuję dalej.

 

Nasza biblioteczka małego czytelnika jest już pokaźnych rozmiarów. Ostatnio przybyło nam sześć pozycji z wydawnictwa Art. Egmont.

 

Synka szczególnie zainteresowały dwie książki. Pierwsza z nich to ,,O kodach na morzu” [TU]. Alan jest jeszcze małym chłopcem i tak jak sygnalizację świetlną, i niektóre znaki drogowe potrafi rozpoznać, tak kwestia poruszania się na morzu jest dla niego zagadką. Ta książka sporo mu wyjaśniła. Dzięki niej dowiedział się co to są kody nautyczne. Poznał skomplikowane sposoby komunikowania się marynarzy i żeglarzy. Wie co to są flagi sygnałowe. Alfabet fonetyczny i alfabet Morse’a  odkrywają przed nami swoje niezwykłe tajemnice.

Ta pięknie wydana książka jest nie tylko do przeczytania. Ona jest do aktywnego przeżycia zawartych w niej treści. Jeszcze trochę ćwiczeń i sami zaszyfrujemy dla kogoś na przykład kartkę urodzinową.

 

 

 

 

 

 

Drugą z pozycji zaproponowanej przez wydawnictwo to ,, Inwazja kosmicznych fantomów” [TU]. To propozycja z serii #czytelnia.

Każdy chłopiec marzy o tym żeby być superbohaterem, który ratuje świat przed złem. A w tej części przygód Tonego Starka, Iron Man ratuje parę agentów, którzy zajmowali się pewnym wynalazkiem. Książka bogato ilustrowana, nie monotonna dzięki zmiennej czcionce i charakterowi komiksu. Dynamiczna, tak  jak mali bohaterowie, którzy ją czytają.

 

 

 

 

Pozycją number one dla mojej małej córeczki jest książka ,,My Little Pony. Księga mody” [TU]. Bohaterkami książki są uwielbiane przez nią Kucyki Pony, a to, że sama może wymyślać dla nich stroje to już szczyt szczytów. No i mam małą projektantkę mody.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z serii ,,Zaplątani. opowieści Roszpunki. Sekrety Ujawnione” [TU].  Z bajki oglądanej w telewizji wie, że Roszpunka ma bardzo piękne, długie włosy. Ale skąd ta moc i czy szalony naukowiec Varian maczał w tym palce? Książka wydana jest pięknie. Duże litery, piękne ilustracje. Umila czas i wciąga.

 

 

 

A dla całej rodziny polecam dwie pozycje.

Pierwsza z nich jest ,,Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata” [TU]. Książka bardzo wciąga i swoją zawartością znacząco wzbogaca słownictwo (nie tylko dzieci). Wciąż nadziwić się nie możemy, że są języki, dzięki którym jednym słowem  określić można jakieś uczucie, podczas gdy w języku polskim potrzeba nam aż kilka słów. Dzięki tej lekturze poznamy nieznane dotąd, zupełnie nowe słowa.  Twarda oprawa i nietuzinkowe ilustracje są dodatkowym atutem tej propozycji wydawnictwa.

 

 

 

 

A co powiecie na prawdziwą burzę mózgów? Macie ochotę? No to sięgnijcie po książkę ,,Zwariowany dzień. Trzydzieści zagwostek” [TU]. Jej nie przeczytasz ot tak, dla zabicia czasu. Ot tak dla relaksu. Czytając ją trzeba być cały czas zwartym i gotowym. Na co? Na to żeby wyłapać 15 celowo popełnionych przez autora błędów i 15 dodatkowych pytań. I to jest aktywne czytanie, które warto zaszczepić naszym dzieciom.

 

 

 

 

Wszystkie przedstawione propozycje wydawnictwa ART Egmont są nietuzinkowe, starannie wydane i gwarantują świetną zabawę. Wszystkie książki znajdziecie [Tutaj]

 

 

 

A Wy co aktualnie czytacie?

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło jeśli:

👉 polubisz wpis  👍 lub udostępnisz go 😍

 👉 pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza

 

 

 

You Might Also Like

  • Facebook