Dbaj o siebie – bo jak nie ty, to kto?

2 stycznia 2018

 

Wyobraź sobie…

Piękny, słoneczny poranek. Jak każdego dnia pełen pośpiechu, uśmiechów, całusków w przelocie między pokojem dzieci a łazienką. Och, o łazienkę też toczy się zawzięta walka. Zwycięża oczywiście najsprytniejszy. Śniadanie. Powoli zaczynasz panować nad tym chaosem.

 

Mąż wyszedł do pracy. Ty odwozisz dzieci do przedszkola, do szkoły. Jadąc uśmiechasz się do przechodniów, do swoich dzieci, do siebie. Cudnie ci. Lekko, radośnie. Już myślami biegniesz dalej. Odwieziesz dzieci, w drodze powrotnej zrobisz zakupy. Co przygotować na obiad? Obiecałaś coś odlotowego. Niespodzianka – powiedziałaś z tajemniczą miną.

 

Nic to, uśmiechasz się do siebie, może towary sklepowe ześlą inspirację? Myślisz, wpadnę na chwilę do koleżanki. Ma urlop, zobaczę co u niej.

 

Już cieszysz się na radosne pogaduchy, na chwilę wytchnienia przy pysznie pachnącej kawie.

 

W twojej torebce pika telefon. A tak, przypomnienie.

 

Wpadnę jeszcze na chwilę do przychodni odebrać wyniki badań. Zdziwiona rozglądasz się po wiecznie pełnym korytarzu. Kilka osób zaledwie. No tak, komu by się chciało chorować w tak piękny dzień?

 

Pani w rejestracji podaje ci szarą kopertę i każe poczekać na lekarza. Po co? – myślisz, ale czekasz posłusznie.

 

Kilka minut, a może wieki całe, spędzone w gabinecie powodują, że wychodzi z niego nie młoda, piękna, radosna i szczęśliwa kobieta, a jej wrak.. Oczy zapuchnięte od płaczu, szara cera, drżące ręce.

 

Nawet nie wiesz jak docierasz do pobliskiego skweru. Siadasz na ławce. Czy to możliwe żeby świat zmienił się w ciągu paru chwil zaledwie? Czarne kikuty drzew pochylają się nad tobą. Kwiaty zwiędły w sekundzie, a słońce zasłoniły szare chmury. Rak? Rak piersi?

Wielkie krople łez spadają na szarą kopertę.

 

Stop. Wróć…

 

Wiesz o tym, że nie musi tak być? Dobrze wiesz, tylko w natłoku spraw do załatwiania na już i terminów na wczoraj, w natłoku obowiązków, zapominasz o sobie. Wieczorem myślisz już tylko o tym, żeby jak najprędzej paść na łóżko i nałapać tych bezcennych momentów snu. A przecież największe nawet zmęczenie nie zwalnia cię z obowiązku zadbania o  siebie. Bo jak nie ty, to kto?

 

Bierzesz wieczorem prysznic? Bierzesz. Zmywasz makijaż? Jasne. Wklepujesz krem pod oczy i na buzię, i na szyję? Wklepujesz. Lubisz swoje ciało? Pewnie że tak. No to czemu nie poświęcisz mu więcej uwagi? Nie każdego wieczoru jesteś padnięta na twarz. A potrzeba ci jednego takiego w  miesiącu.

 

Tylko i aż jednego. Wtedy zrób sobie fenomenalnie pachnącą kąpiel. Nakładając balsam dotykaj, ugniataj, masuj i pooglądaj swoje ciało. Nie szukaj nowych zmarszczek, kolejnych pajączków na nogach, wałeczków na brzuszku czy objawów cellulitu. Sprawdź czy nie masz jakiś nowych pieprzyków. Pomasuj swoje pierwsi. Pooglądaj je. Podotykaj. Takie osobliwe, intymne samobadanie. Trwa parę chwil, a jakie ważne.

 

Pomóc ci może w tym Braster, urządzenie medyczne, które pozwala na komfortowe i samodzielne badanie piersi w domu. Bezboleśnie i bezpiecznie. Skuteczność Systemu Braster potwierdzona jest badaniami klinicznymi. Kobiety, które korzystały z niego,  potwierdzają szybkość działania i prostotę obsługi urządzenia. Zaletą systemu Braster jest to, że daje nam możliwość wykonania wiarygodnego, comiesięcznego samobadania i otrzymania wyników bez konieczności wychodzenia z domu.

 

Lepiej w porę wychwycić niepokojące zmiany na wczesnym etapie, niż chować głowę w piasek i okłamywać się, i łudzić się, że mnie to nie dotyczy.

 

Bądź odpowiedzialna i nie patrz na to, że mąż dobija się do łazienki. Poczekaj – powiedz mu – tu trwa badanie. Samobadanie.

 

 

źródło zdjęcia: [Tutaj]

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło jeśli:

👉 polubisz wpis  👍 lub udostępnisz go 😍

 👉 pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza

 

 

 

You Might Also Like

  • Facebook