Dzieci i ryby…?

28 marca 2015

 

Moja babcia wspomina, że w czasach jej dzieciństwa dorośli mówili – dzieci i ryby głosu nie mają.

 

No, ale czasy się zmieniły, zmienili się ludzie, obyczaje, moda i tak dalej. Wiele się zmieniło. Teoretycznie i w wyobraźni nie zmienili się rodzice.

Choć głośno tego nie przyznają, czasem każdy z nas ma ochotę powiedzieć ,,dzieci i ryby…” A tak naprawdę to marzymy…Och, królestwo za odrobinę ciszy i spokoju. Góra złota, gdyby tak moje dzieci choć raz na moje kategoryczne – proszę posprzątać klocki – odpowiedziały – tak mamusiu, w tej chwili. Um… pomarzyć dobra rzecz i balsam na duszę (o uszach nie wspomnę)

Jak to się dzieje, że grzeczne i układne no i zawsze na tak są na takie hasła:

– Idziemy na spacer?  – Tak!

– Zjecie lody? – Tak!

– Obejrzycie bajeczkę? – Tak!

I dlaczego tak się dzieje, że w drugą stronę to już nie działa?

Gdy chcę wyłączyć telewizor – zawsze słyszę błagalne – Nie!

Gdy kończy się porcja lodów a mali lodożercy domagają się dokładki (a dokładki brak) – obraza na całego.

Gdy chcę wracać do domu po spacerze – moje pociechy rozpraszają się po podwórku i niczym szpiedzy z krainy deszczowców użyją wszelkich możliwych sztuczek i metod kamuflażu, byleby tylko nie wracać do domu.

A podnieść głos na takiego obywatela. O, to już kryminalna sprawa niemal.

A jak potrafią wtedy stworzyć wspólny front. Alanek bierze Lenkę za rączkę, prowadzi ją na kanapę i tłumaczy jej. ,,Be mama, po prostu be. Ja będę się tobą opiekował”. Lenka nie bardzo kuma o co chodzi, ale potakuje mu gorliwie. A ja? Czuję się wyrzucona poza nawias tego układu. Myślę sobie – co tam. Ja jestem mamą, ja tu dowodzę i czasem jako dowódca muszę postawić na swoim.

Choć czasem 🙂

Alankowi szybko przechodzi ochota na rolę buntownika. Zostawia Lenkę i biegnie do mnie po kanapkę.

A Lenka? O, to twarda sztuka. Teraz obraziła się już nie tylko na mnie, ale i na brata (chyba za dezercję). Postawiła się w kącie, rączki schowała za plecami, główka opuszczona, minka smutniutka i zawzięta jednocześnie. Łypie na mnie spod oka.

Jestem twardzielka. Poczekam. No i ? I po chwili, która trwa około dwóch minut, moja Lenusia pędzi do mnie w podskokach, radośnie zarzuca rączki na szyję i już. Już po buncie.

 

Dzieci i ryby…?

 

Patrzmy szeroko otwartymi sercami i uczmy się od naszych dzieci. Tak, uczmy się. Mniej może będzie wtedy gniewów, waśni i zerwanych przyjaźni.

 

 

1a

1b

 

1c

 

1d

 

1f

 

1g

 

1k

 

1l

 

1m

 

1ń

 

1w

 

1z

You Might Also Like

  • Ale macie cudowną miejscówkę na spacery! Miłego weekendu dla Was.

    • Kasia

      Miejscówka cudowna uwielbiam tam chodzić na grzyby 🙂 Dziękuję i również miłego weekendu :*

  • Prawda, prawda. Gdybyśmy uczyli się pewnych zachowań od dzieci, życie byłoby piękniejsze 🙂
    Lena ma super płaszczyk i czape! I chyba ukradne Ci sprzęt, bo foty nieziemskie :p lepiej pilnuj aparatu!

    • Kasia

      🙂 a dziękuję, będę pilnować 🙂 jak coś będę wiedzieć gdzie się zgłosić 😀

  • Ech jak ja wam zazdroszczę tego miejsca, cudnie tam macie. Fotki śliczne.

    • Kasia

      Dzięki, wpadaj na kawę 🙂

  • Dziecko należy traktować z szacunkiem, to mały człowiek, który ma uczucia, doświadcza emocji, od którego możemy się uczyć otwartości, szczerości, zaangażowania. Ale też to my jesteśmy dowódcami, fajnie to napisałaś. Ustalamy zasady, jesteśmy konsekwentni. Musimy być mądrymi dowódcami i nie nadużywać zbytnio swojego stanowiska 🙂 pozdrawiam 🙂

    • Kasia

      Agnieszko zgadzam się z każdym Twoim słowem 🙂 Sciskam mocno 🙂

  • Śliczny lenkowy płaszczyk.
    Mali buntownicy i dezerterzy 🙂

    • Kasia

      🙂 żebyś wiedziała 🙂

  • Natalia

    Po samym tytule mozna bylo domyslec sie co dalej napisane i super 🙂 Dzieciaki trzeba szanowac bo inaczej szacunku nam nie beda okazywac! To dziala w obie strony.Liczmy sie takze z ich zdaniem odnosnie np ubioru gdy juz same potrafia decydowac bo w pozniejszym zyciu zadnych spraw same nie zalatwia! Jednak to my jestesmy Mamai i ustalamy zasady w domu i ostatnie slowo nalezy do nas.Wazne zeby nie ulegac w niektorych sprawach 🙂

    • Kasia

      Jeśli my będziemy dzieci szanować, dzieci będą szanować nas 🙂 Natalko zgadza się z Tobą my ustalamy zasady 🙂

  • Ale tam pięknie macie!

    • Kasia

      🙂

  • Święte słowa! Bardzo dużo możemy się nauczyć od dzieci.

    • Kasia

      tak, bardzo dużo dzieci mogą nauczyć nas 🙂

  • Powtórzę po innych, ale naprawdę piękna miejscówka na spacerki. A od dzieci moglibyśmy się na prawdę wiele nauczyć. Na przykład takiej kreatywności 🙂 /Justyna.

    • Kasia

      🙂

  • Ale macie fajne miejsce na spacery. Fajne są te chwilowe bunty, prawda? Moja Julka jak szczeli focha, to strach do niej podchodzić. Ale wystarczy zapytać :a kochasz mnie? I już biegnie do mnie uśmiechnięta.

    • Kasia

      Pewnie że fajne, czasem muszę się powstrzymywać aby nie wybuchnąć śmiechem 🙂

  • Uwielbiam takie dzieci. Wspaniałe widoki 🙂

    • Kasia

      Ja też uwielbiam 😀 dzięki

  • Dziecko to najlepszy nauczyciel. Święta prawda! :)). Zdjęcia przepiękne!

    • Kasia

      Najlepszy 🙂 Justynko dziękuję :*

  • Oj to zdanie w moim domu rodzinnym królowało…a nie daj boże rozmawiac przy posiłku to już była zbrodnia…dobrze, że ja mam inne podejście…masz małych buntowników, na mnie jak focha strzelą to pół dnia ich nie widzę i jest cisza i spokój, tylko ja jakas niepotrzebna…

    • Kasia

      u mnie pół dnia by nie wytrzymali 😀

  • Cóż mogę rzec – święta prawda 🙂

    • Kasia

      święta 😀

  • Czapa <3

  • Lenka łobuziara na ambonę się wspina ? 🙂

  • Babcie nie raz opowiadały nam te czasy kiedy dzieci nie miały głosu… Jednak teraz mamy wrażenie, że czasem mają go aż za dużo 😛

  • Moja babcia też powtarzała ten tekst. Na szczęście moja mama wychowywała mnie inaczej. I ja mam zamiar brać przykład z mojej mamy 🙂

  • Też pamiętam ten tekst z dzieciństwa 🙂 Moje dzieci niestety potrafią się buntować dużo dłużej niż Twoje 🙂
    Piękne zdjęcia.

  • Bardzo nie lubiłam i nadal nie lubię tego powiedzenia. 😉

  • A dzieci przecież nieraz mądrzejsi od dorosłych..bo nie udają, bo są prawdziwi…i wiele od dzieci możemy się nauczyć. A tego powiedzenia nie cierpię.
    Pięknie tam u Ciebie, zdjęcia też urocze:))

  • Uczmy się od dzieci- zdecydowanie się zgadzam 😀

  • Jej, pięknie napisane 🙂

    Mnie boli to powiedzenie… 🙁 Choć czasem też marzę o dłuższej chwili ciszy absolutnej 🙂

  • Facebook