Gry planszowe – uczą, bawią i rozmieszają do łez.

23 maja 2018

 

Spora rodzina i dzieci w różnym okresie rozwoju fizycznego i emocjonalnego – to dla rodziców nie lada wyzwanie.

Jak jedno chce bawić się na podwórku, to drugie ma akurat ochotę na bajkę w telewizji. Jak pierwsze już zasiądzie z tabletem w dłoni, a ja mam szansę na chwilę wytchnienia, to drugie chce akurat na rower. A zebrać ich wszystkich do kupy i zainteresować czymś tak, żebym nie powtarzała się jak ta żaba z kawału  – no przecież się nie rozerwę.

 

I wiecie co? Po raz kolejny okazuje się, że sposobem na moje dzieciaki są gry planszowe. Prahistoria? Niemodne? Nie na czasie? Nic z tych rzeczy. Gdy wyciągam jakąś grę moje dzieci odkładają swoje ,,zabawki” i skupiają się wokół mnie.

 

Ostatnio nie lada przyjemności, zabawy i furę śmiechu dostarczyły nam cztery nowe gry.

 

z serii gry o bezpieczeństwie

  • Mały lekarz [TU]
  • Mały strażak [TU]
  • Mały policjant [TU]

 

W każdym pudełku znajduje się:

  • plansza
  • kostka
  • koło losujące
  • karty z 60 zadaniami, pytaniami
  • dyplomy

 

Gry polegają na poruszaniu się po planszy i odpowiadaniu na pytania z kategorii zasad bezpieczeństwa. Pytań jest 60, ale od czasu do czasu gracz napotyka na jedno z  20 wyzwań sportowych. Zwycięzca, czyli ten który jako pierwszy dotrze do mety, uzyskuje tytuł lekarza, strażaka lub policjanta w zależności od gry. Może dotyczyć dbałości o zdrowie lub zasad bezpieczeństwa .

Gry uczą, bawią i rozmieszają do łez.

Plansze gier można łączyć ze sobą lub grać niezależnie od siebie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kolejną grę, którą chcę Wam polecić, bo bardzo ją polubiliśmy to Igloomania [TU]. Jest to gra zręcznościowa.

Pudełko zawiera:

  • 64 bloczki lodowe
  • 4 lodochwytacze – małe kilofki
  • 2 – częściowy stelaż konstrukcji igloo
  • podstawa igloo z drzwiami

Zabawa zaczyna się od samego początku, bo najpierw trzeba zbudować z klocków igloo. Pracowaliśmy w pocie czoła, a gdy już powstała nasza budowla patrzyliśmy na nią z zachwytem. A gdy zaczęła się gra emocje wzięły górę.

Rozgrywka polega na wyciąganiu za pomocą małych kilofków kolejnych fragmentów budowli. Trzeba to robić tak sprytnie by budowla nie zawaliła się. Przegrywa ten, kto doprowadzi do ,,katastrofy”. Każda kolejna próba powoduje, że dochodzimy do perfekcji. Śmiechu było co niemiara.

 

 

 

 

FILM

 

 

 

Już mieliśmy budować po raz kolejny igloo, gdy zauważyłam że mała Lenka usiadła w kąciku i cichutko śpiewała: ,,a a kotki dwa…”

Trzymała w objęciach lalkę Natalię z mlecznymi ząbkami [TU], które są ruchome. Można podać jej smoczusia a ona wydaje odgłos ssania. Można umyć jej ząbki. Gdy naciśnie się jej brzuszek lala płacze lub śmieje się.

No i w czasie gdy my układaliśmy do pudełka elementy gier, Lena układała do snu lalkę. Powoziła ją w wózku, wycałowała, okryła kołderką i powiedziała – fajnie było.

 

Tak, fajnie. Fajny, rodzinny dzień.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszystkie gry, lalke Natalię oraz inne zbawki znajdziecie na stronie kupzabawke.pl

 

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło jeśli:

👉 polubisz wpis  👍 lub udostępnisz go 😍

 👉 pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza

 

 

 

You Might Also Like

  • Facebook