Inhalator dla dzieci

3 grudnia 2018

 

Spotkał katar Katarzynę…

 

Pół biedy jeśli spotka Katarzynę. Gdy trafi na mojego synka Alana, to biada mu. On, jak prawdziwy facet na katar reaguje histerycznie. Płacze, krztusi się, czasem wymiotuje. Nie wie, dziecina, że katar to jeszcze nie choroba. Katar to reakcja obronna organizmu, bo wraz z wydzieliną z nosa pozbywamy się bakterii i wirusów.

 

A że przy każdym ataku wirusów i bakterii zadziałać trzeba szybko, tak szybko trzeba pomóc katarowi w pozbyciu się intruzów z organizmu. Nie zawsze jest łatwo i prosto. Czasem przyczyną kataru jest alergia, czasem zaburzenia hormonalne, rekcja na leki lub zapalenie błony śluzowej nosa.

 

Leczenie nieżytu nosa uzależnione jest od przyczyny. Uważam, że zawsze, ale to zawsze należy zasięgnąć porady lekarskiej. My jedynie możemy wybierać doraźne środki w ciągu maks 3 dni. Jeśli objawy choroby nie mijają, w te pędy do lekarza.

 

Skutecznym domowym środkiem leczenia infekcji są u nas inhalacje. Oj, wiele przeszliśmy nim znaleźliśmy złoty środek. Alan swoją ,,przygodę” z inhalacją rozpoczął jako malutkie dziecko. Miał niespełna roczek, gdy trafił do szpitala z ostrą niewydolnością  górnych dróg oddechowych. Zatkany nos, dziwny kaszel, duszności. Lekarze tak naprawdę nie znaleźli przyczyny. Ale że tego wieczoru z podobnymi objawami trafiło na izbę przyjęć jeszcze kilkoro dzieci, więc zostawiono wszystkie w szpitalu. Nas też. Pomogły mu inhalacje. Mogliśmy więc po trzech dniach wyjść do domu, ale warunkiem było posiadanie inhalatora. Kupiliśmy w aptece to ustrojstwo, wróciliśmy do domu i zaczęła się nasza gehenna.

 

Inhalator pokaźnych rozmiarów, wydawał z siebie głośny dźwięk. Alan bał się go jak diabeł święconej wody. Każda inhalacja to był prawdziwy popis zdolności aktorskich, akrobatycznych oraz komicznych. Oczywiście w naszym wykonaniu, bo Alan wykazał się tylko dwoma zdolnościami. Potrafił wić się jak wąż i wrzeszczeć ja opętany. Jak ja szczerze nie cierpiałam chwili, gdy pojawił się u niego katar.

 

Ale to się zmieniło. Zmieniło się. Mój synek zmądrzał. My przyjęliśmy inną postawę. Ale i  (chyba najważniejsze) wymieniliśmy nasz stary inhalator na nowy model.

 

Jaki? Na inhalator PRO Mesh Diagnostic – znajdziecie go [TU]

 

 

  • służy do stosowania z prawie wszystkimi lekami do nebulizacji,
  • posiada zasilacz i maski do inhalacji w zestawie,
  • szybkość nebulizacji 0,25/min,
  • wielkość cząsteczki 3,8 mm,
  • ma gwarancję DOOR TO-DOOR,
  • jest leciutki – waży tylko 98 g,
  • i co najważniejsze, nie ogranicza dzieci (i nas też) w czasie inhalacji, bo jest na baterie z zasilaczem,
  • a jeszcze ważniejsze jest to, ŻE JEST BARDZO CICHY.

 

 

 

 

 

 

 

Koniec ze stawaniem na głowie w czasie inhalacji. Mój synek wykonuje tę czynność samodzielnie, a w tym czasie ogląda bajkę. Myślę, że połączenie z jakimś rurkami podświadomie kojarzy się nam z ciężką chorobą i dlatego tak histerycznie reagujemy.

Ten inhalator jest gwarancją komfortu i bezpieczeństwa.

Jest super – to słowa mojego syna.

 

 

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło jeśli:

👉 polubisz wpis  👍 lub udostępnisz go 😍

 👉 pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza

 

 

 

 

 

You Might Also Like

  • Facebook