Jeść, czy nie jeść. Oto jest pytanie.

31 stycznia 2017

 

Jeść, czy nie jeść. Oto jest pytanie.

Dorośli mają z tym wiele problemów. Większość z dorosłej części ludzkości uważa, że ma nadwagę. Faktyczną lub wymyśloną. Więc, nie je. Nie je przez pewien czas. Przez pewien czas trzyma się w ryzach rygoru dietetycznego. Kiełki, napoje bez cukru, jogurty 0% itp. A potem, gdy efekty są znikome, lub coś wkurzy na maksa, ów dorosły wcina tabliczkę czekolady, dopychając pudełkiem lodów i popijając to koktajlem wysokoprocentowym. I choć, wydaje się, że wiemy co dla nas dobre, to okazuje się, że często dokonujemy złych wyborów.

Wyborów, które rujnują nasze zdrowie zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Niedobrze czujemy się nie mogąc wepchnąć się w ulubioną kieckę, która jeszcze w ubiegłym roku leżała jak ulał. Wkurzamy się, że spodnie nie dopinają się, a marynarka pęka w szwach. Zbiegło się to wszystko w praniu, czy co?

Ale, ale. Cały czas głośno jest o ludziach z nadwagą. Cóż z tymi co przytyć nie mogą? Co oni mają robić? Pełno jest, choćby w prasie kolorowej cudownych recept na specyfiki odchudzające, czy ćwiczeń na odchudzanie. Przyznacie sami.

Ale co z tymi, którzy chcieliby choć trochę przytyć? Co mają robić? Wcinać golonkę i popijać piwem? Im nikt nie poświęci choćby paru linijek. Muszą sami sobie radzić. I tu mam apel i prośbę. Niech odezwie się ktoś, kto pomaga przybrać na wadze w zdrowy sposób. Niech zaproponuje ćwiczenia, które zwiększą masę ciała. Bo chuderlakom nie z wyboru też jest ciężko, tak jak ludziom z nadwagą.

A dzieci?

Wiadomo. Karmienie piersią jest wychwalane pod niebiosa. Ciepłe, zdrowe, w każdej chwili, na każde zawołanie. Nie trzeba stać przy garach.Uważać, żeby nie było za gorące. Gotowe do podania o każdej porze dnia i nocy. A jaka oszczędność ! Czasu, wody, rąk.

Zdarza się, że karmimy krótko. Z różnych przyczyn. Najczęściej zdrowotnych. I wtedy zaczynamy zastanawiać się, jakie jedzenie będzie najlepsze dla naszego dziecka. Mała istotka, której układ pokarmowy jest bardzo delikatny, czasem musi wiele wycierpieć.

Podajemy naszemu maluszkowi mleko, które ma dostarczyć niezbędne witaminy, minerały, składniki odżywcze. Mleko, które kosztuje nieprzyzwoicie drogo i co się okazuje? Że dziecko ma uczulenie, bóle brzucha. Dziecko cierpi, a my razem z nim. Pozbawione sensu dni. Bezsenne noce. Ciągły płacz. A później okazuje się, że dziecko ma nietolerancję laktozy i stąd wszystkie kłopoty. Próbujesz więc dalej, wypytujemy pediatry – co zrobić gdy dziecko nie chce jeść, robimy badania, szukamy innych produktów, które możemy podawać dziecku. I choć mamy podobno politykę prorodzinną w naszym kraju, to prawa rynku temu przeczą. Jeśli odstępujesz od standartów, to musisz płacić. Słono płacić.

Ale czego rodzic nie zrobi dla swojego dziecka? Wszystko zrobi, żeby tylko było najedzone i spokojne.

Pewnie, że czasem popełniamy błędy żywieniowe. Czasami ulegamy prośbom lub presji naszych dzieci. O ile maleńkie dziecko jest zdane na nasze wybory, to dziecko starsze czasem głośno te wybory oprotestuje. I zamiast ciasteczek owsianych wybierze chipsy. I zamiast jabłka wybierze batona.

Czy warto rygorystycznie i za wszelką cenę twardo trzymać się reguł? Warto we wszystkim zachować umiar. Zdrowo i dobrze żywić dzieci, i jednocześnie nie pozbawiać ich radości z jedzenia.

To trudne, ale do wszystkiego można dojść. Każdy kompromis jest dobry, byleby płynął z serca. Bo przecież kochamy nasze dzieci.

 

Zdjęcie: źródło

You Might Also Like

  • Moja córka nie była niejadkiem, zjada praktycznie wszystko 🙂 Ograniczam słodkości, je dużo owoców i ma sporo ruchu 🙂

  • Facebook