Jesienna nuda :(

10 listopada 2013

zz5

Lato minęło nie wiadomo kiedy. O słodka beztrosko !
Nadeszła jesień.
Wszyscy wiemy, że w naszej szerokości geograficznej nie jest to przyjemna pora roku.

 

Za oknem szaro, buro, smutno – jakby ktoś ukradł słońce, a zarazem z nim całą radość.
Moje dzieciaki bardzo źle znoszą tę porę roku, a ja razem z nimi.
Trójka dzieci,  w tak różnym wieku – to bardzo pracowita jesień. Dwoimy się i troimy
żeby zapełnić im czas, który spędzają właściwie w domu.
Łapiemy więc każdą okazję żeby uciec z czterech ścian i żeby nie był to zwyczajny spacer.
Dzieci są teraz takie wymagające. Każde wyjście to musi być WIELKA PRZYGODA ! ( tylko Lenka nie protestuje ).
Raz jest to wyprawa po najpiękniejszy, najbardziej kolorowy liść do lasu.
Innym razem poszukujemy złotej rybki w stawie u Babci Marysi.
Dziś odwiedziliśmy nasz miejski park.

 

 

 

Jesienią wygląda inaczej niż latem.
Trochę smutny, trochę opuszczony i zapuszczony. Smętnie wygląda plac zabaw.
Rozsypany przy huśtawkach żwirek, nasiąknięty wodą zamienił się  w breję, która na biało brudzi buciki,
huśtawki ubranka dzieciaków.

 

 

Ale co tam, dla Alana najważniejsze było, że stoją bramki i uparcie strzelał gole piłeczką. Celności i pomysłowości pozazdrościć mu może sam Lewandowski. ( haha)

 

 

 

Julia – rozsądna dziewięciolatka – zmienia się tam w rozbieganą gazelę, która na swoich długich nogach biega od obiektu do obiektu uroków kołysania i skakania.
Jako zodiakalny Bliźniak zawsze ma kłopoty z wyborem ostatecznym.
No i ostatecznym efektem jest niestety niedosyt.

A Lenka została w cieplutkim domku z tatą.

Po naszym powrocie dumnie prezentowała nowo zdobytą wiedzę – magnez przyczepia się do lodówki !!!

Sama to odkryłam – sama !!

 

 

 

 

You Might Also Like

  • Facebook