Jestem kobietą i dbam o siebie i o dziecko

1 marca 2015

 

Czy mieliście kiedyś wrażenie, że Waszym życiem rządzi przypadek? Przypadek? Całe mnóstwo przypadków. Ot, przypadkiem upadliśmy, przypadkiem coś zepsuliśmy, przypadkiem coś zgubiliśmy, przypadkiem kogoś zraniliśmy, przypadkiem trafiliśmy do danego lekarza przypadkiem nie chciało nam się trafić do lekarza, lub po prostu nie mieliśmy na to czasu.

Takich przypadków można by mnożyć w nieskończoność. A później, po czasie – mądrzejsi i bogatsi o doświadczenia przeżytego czasu myślimy sobie. Jakbym wiedział, że się przewrócę to bym się położył. Jakbym wiedział, że nie potrafię czegoś zreperować nie udawałbym Omegi i wezwałbym fachowca. Bardziej pilnowałbym portfela. Pomilczał czasami zamiast palnąć coś. Wybrałbym lekarza takiego, który budzi zaufanie. Trafiłbym do niego. Ja, człowiek.

Ale przychodzi moment w życiu większości ludzi, gdy zaczynają być odpowiedzialni za innych. I tu nie może być mowy o przypadkach. Wtedy zaczyna się prawdziwa dorosłość.

Wyciągamy ręce by chronić nasze dziecko przed upadkiem, pilnujemy, by nie zrobiło krzywdy sobie ani komuś, by czegoś nie zepsuło, nie zgubiło, nie przeskrobało.

Wsłuchujemy się w oddech naszego maluszka i każde odstępstwo od normy budzi nasz niepokój. Bo to my – mamy, jak nikt inny na świecie znamy nasze dzieci. My wiemy kiedy są prawdziwe radosne, kiedy są smutne, głodne, śpiące, w złym humorze, lub gdy coś niepokojącego dzieje się z nimi.

Trafiamy do lekarza. Opowiadamy o naszych spostrzeżeniach, niepokojach, podejrzeniach. Obserwujemy badanie, słuchamy słów diagnozy, notujemy zalecenia, wykupujemy leki, podajemy je… I co? I po prostu, po ludzku cieszymy się, gdy leki działają, gdy dziecko poczuje się lepiej. Radości jest tak wiele, że zapominamy wkrótce o chorobie, i niestety często też zapominamy o wizycie kontrolnej. No i po pewnym czasie nasze dziecko znów zaczyna chorować. Kolejna dawka leków, kolejne nieprzespane noce, kolejne zwolnienie lekarskie. My nie chodzimy do pracy, dziecko nie chodzi do przedszkola czy szkoły. Narasta frustracja, złość, niepokój.

I wtedy warto pomyśleć o Diagnostyce. Znaleźć przyczynę częstych infekcji, przyczynę nadmiernego łaknienia lub gwałtownego chudnięcia. Przyczynę senności lub nadpobudliwości. Przyczynę zbyt szybkiego wzrostu lub jego zatrzymanie.

Warto zrobić badania diagnostyczne. Ja wiem, nasze babcie, prababcie na wszystko mogą mieć swoją diagnozę. Dziecko często się przeziębia – a one powiedzą, że jak pójdzie do szkoły to z tego wyrośnie. Dziecko jest niespokojne, nadpobudliwe – a one stwierdzą że to ,,żywe srebro”. Dobrze, że nie wrócą nigdy czasy, gdy do pieca wsuwano na trzy zdrowaśki.

My, matki XXI wieku, świadomie i nowoczesne, matki kwoki i tygrysice potrafimy dbać o nasze dzieci. Potrafimy o nie walczyć. I biada temu, kto spróbuje zrobić im krzywdę!

 

Dlatego walczmy o nasze dzieci z całych sił, ale mądrze i świadomie.

Szukajmy mądrych ludzi i mądrych rad. Ja wiele takich mądrości wyczytałam ostatnio na stronie www.kobietadiagnostyka.pl

 

Dzięki specjalistycznym badaniom, które proponują laboratoria Diagnostyki możemy znaleźć przyczynę dolegliwości naszych dzieci. Prawdziwą przyczynę – a nie szukanie po omacku, we mgle lub ich bagatelizowanie.

 z51

Właśnie wystartowała Ogólnopolska Kampania Profilaktyczna – trzeci etap ,, Jestem kobietą i dbam o siebie i o dziecko”

etap kampanii potrwa od 1 marca 2015r. do 31 maja 2015r.

Wejdź na stronę www.kobietadiagnostyka.pl

wybierz pakiet badań, które najbardziej Ci odpowiada

  • badania dla dzieci
  • dla kobiet przed ciążą
  • dla pań w ciąży

 

i rozwieje Twoje wątpliwości.

www.kobieta.diagnostyka.pl

z57

You Might Also Like

  • Facebook