Julciu…

12 czerwca 2015

Julciu. W niedzielę, 14-tego czerwca masz urodziny. Jedenaste.

Jak to się stało? Kiedy? Boże ty mój, jak ten czas szybko leci. A przecież wiedzę to , jakby było wczoraj. Maleńka kruszynka w moich ramionach. Czarne włoski, niebieskie jak chabry oczki. Ty i ja. My dwie i całe życie przed nami.

Tak wiele się zdarzyło, o wszystkim chcę z Tobą pogadać, więc piszę ten list (bo ciągle mi przerywasz). Pamiętam ciężkie chwile rehabilitacji. Do dzisiaj mam przed oczami Twoje odbicie w lustrze. Byłaś taka malutka, a jak potrafiłaś spojrzeć! Jakbyś chciała powiedzieć – nie męcz mnie, daj mi spokój. Dobrze, że nie mogłaś wtedy mówić, kto wie co byś mi powiedziała. A tak? Udało nam się. Żmudne ćwiczenia, ciężka praca – Twoja i moja, opłacały się. Minęło napięcie, mogłaś rozwijać się i rosnąć… i rosnąć. No i narosłaś dzieweczko, że jesteś prawie równa z babcią (do mnie jeszcze trochę Ci brakuje).

Uwielbiam patrzeć jak pracujesz, jak skupiasz się (w swoim nieskupieniu) nad lekcjami (a jednym okiem spoglądasz na telewizor). Lubię nawet to jak się wkurzasz, gdy masz wykuć na pamięć coś trudnego. Jesteś zodiakalnym bliźniakiem a ja znam już te numery. Najpierw nawkurzasz się, nalamentujesz, napłaczesz bliska histerii, a później na pięć minut zamykasz się w pokoju i – wychodzisz ,,nauczona”. Jak tak nie potrafię – Ty i owszem. Mogłabyś tylko czasem pominąć tą fazę pierwszą co?

Z ciepełkiem w sercu patrzę na Twoje relacje z Alanem i Lenką. Choć czasem wkurzasz się na nich, to wiem, że kochasz te szkraby bezgranicznie. Wskoczyłabyś za nimi w ogień. Gdy coś przeskrobią, nim my wymyślimy karę, Ty jak najznakomitszy adwokat wyciągasz plusy ich postępowania i minusy zbyt surowej kary. A jak te argumenty nie zdołają odnieść skutku – wyciągasz asa z rękawa lub wytaczasz armaty – gotowa na bój. Uczysz ich wielu fajnych rzeczy. Myślę, że trochę Cię naśladują, więc tak dużo potrafią. Dobrze jest mieć taką starszą siostrzyczkę ja Ty – Julciu. Oni to mają szczęście!

Uwielbiam Twój uśmiech, a Twój szczery, najszczerszy śmiech, wtedy gdy jesteś szczęśliwa, lub rozbawiona – rozwiewa wszystkie chmury i powoduje, że nawet w pochmurny dzień robi się radośniej.

Jesteś uparta (czasem jak osioł) – to po mnie. Jesteś dobra i zła, porywcza i spokojna, dusza człowiek i stwór z piekła rodem (to po babci. Ona tak jak Ty jest Bliźniakiem).

Jesteś piękna, mądra. Jesteś moją córką. I wiesz co? Dumna jestem z tego. Bycie Twoją mamą to zaszczyt.

Wszystkiego najlepszego. Wszystkiego co najlepsze. Spełnienia marzeń i życzeń. I życia takiego jak z bajki.

Cmok.

You Might Also Like

  • Facebook