Kiedyś…

22 lutego 2016

 

Człowiek, to taka przekorna istota jest.

Coś tam ma, ale ciągle mu mało. Coś tam przeżywa, ale tęskni za czymś innym, nieznanym.

Ma gwar i hałas, i urwanie głowy to marzy o ciszy i o świętym spokoju.

Ma ciszę i święty spokój, to snuje się po domu bez celu i nie wie co ze sobą zrobić.

Ma nieprzespane noce, podczas których mierzy gorączkę, podaje syropy, robi zimne okłady, otula kołderką – to marzy o nocach pełnych kolorowych snów.

Ma nerwowe poranki z rozlanym mlekiem, ze złymi humorkami, z pośpiechem i gonitwą – to marzy o porankach leniwych, pełnych uśmiechów i czułości.

O śniadaniach, w czasie których kawa nie wystygnie, a gazeta nie zostanie doprowadzona do stanu bezużyteczności.

Ma duży telewizor, mnóstwo programów telewizyjnych – to marzy o wyjściu do kina. Takim spokojnym, bez stresu, że dzieciątko się obudzi i będzie chciało żeby to właśnie mama je przytuliła.

Ma spacery podobne do maratonu połączonego z biegiem przez przeszkody – to marzy o leniwym przechadzaniu się po łące usłanej kwiatami. O spacerze, w czasie którego posłucha śpiewu ptaków, a nie wrzasków dzieci. Dojrzy bajecznie kolorowego motyla i gałąź jabłoni obsypanej kwieciem. O spacerze, w czasie którego zobaczy cokolwiek, a nie tylko własne dzieci i niebezpieczeństwa na nie czyhające.

Ma ciągłe wydatki na ciuszki dla dzieci, które rosną jakby je ktoś podlewał nawozem – to marzy o wielkich zakupach takich tylko dla siebie.

Kiedyś będę miała noce kolorowych snów.

Kiedyś o poranku usiądę na tarasie z gorącą kawą i ciekawą książką.

Kiedyś pójdę do kina na filmową premierę, a później na kolację przy świecach.

Kiedyś wybiorę się na wieczorny spacer i poczuję zapach bzu, róż i jaśminu.

Kiedyś wrócę do domu z torbą pełną ubrań – tylko dla mnie.

Kiedyś. Kiedyś – tam…

Uśmiecham się do siebie.

Tylko czy to wszystko będzie mnie cieszyć?

No przecież będę tęsknić za tym gwarem, za kłótniami i śmiechami. Będę tęsknić za tym, że jestem tak bardzo potrzebna. Będę tęsknić za spacerami pełnymi śmiechów i zabaw.

Będę tęsknić za filmami, tymi ulubionymi, które zna się na pamięć, kadr po kadrze.

Będę tęsknić za tą niewysłowioną radością na widok nowego ubranka, lub zabawki.

Wiem, że to wszystko przeminie. I boję się tej chwili.

Tak. Człowiek to taka przekorna istota jest.

 

Kiedyś...

 

Kiedyś...

 

Kiedyś...

 

Kiedyś...

 

Kiedyś...

 

Kiedyś...

 

Kiedyś...

 

Kiedyś...

 

You Might Also Like

  • Facebook