Lęki i obawy

16 czerwca 2015

Czasem, gdy układam się do snu, jakiś niepokój odgania go.

Zwinięta w kłębuszek obejmuję się ramionami i choć ze wszystkich sił próbuję odpędzić złe myśli – one powracają. Choć jak telewizor chcę wyłączyć moją wyobraźnię – ona pracuje na pełnych obrotach i w nosie ma czas, brak czasu, to, że jutro muszę wstać wcześnie.

Jak rój much osacza mnie denerwujący niepokój. Zła jestem sama na siebie. Zaciskam powieki i staram się wyobrazić sobie zieloną łąkę upstrzoną żółtymi mleczami. Z łąką nie wyszło. No dobra, to może łany zbóż falujących w rytm podmuchów wiatru ubarwionych niebieskimi chabrami i czerwonymi makami? Widok przepiękny – ale w mojej głowie nie chce dziś się pokazać.

Dziś moja wyobraźnia podpowiada mi wszystkie z możliwych lęki i obawy. Czarna dziura w czasie czarnej, bezsennej nocy.

Myśl pozytywnie – powtarzam sobie. Uśmiechaj się sama do siebie. Zawsze ilekroć spojrzysz w lustro niech będzie w nim odbicie twojej promiennej buzi. To pomaga. To pomoże – ale jutro. A dziś jest noc i nie będę przecież targała lusterka do łóżka. Pierwsza nad ranem i choć tej nocy żadna burza nas nie nawiedziła, to w mojej wyobraźni jest. Tyle się teraz czyta o gwałtownych wichurach, o trąbach powietrznych. Przecież my nie jesteśmy gotowi na coś takiego.

I już okrutna wyobraźnia podsuwa mi obrazy wielkiej nawałnicy, już potężny podmuch wiatru zdejmuje dach naszego domu jak czapkę z głowy i ciska nim wiele metrów wprost na samochód. O Boże, czy mama była w aucie? Była. Widzę jej twarz… Serce łomocze jak oszalałe – co zrobię jeśli ona umrze? Mrugam gorączkowo powiekami, przewracam się na drugi bok, szczelniej otulam się ramionami. Nie chcę o tym myśleć. Będę się uśmiechać – o nawet już to zrobiłam. I co? Może to brak lusterka spowodował, że zobaczyłam moje dzieci. Płaczą, boją się. Widzę jakąś postać. Ktoś zły. Rzucam się na ratunek i odzywają się we mnie prymitywne instynkty obrony.

Nie chcę tych lęków. Chcę spokoju, szczęścia, dużo radości. Wygładzam kołdrę, ręce zbolałe od zaciskania ich w pięści, składam do modlitwy.

Aniele Boży, stróżu mój…

You Might Also Like

  • Też mam czasem takie lęki i najczęściej dotyczą one dzieci. Kiedyś moja mama powiedziała mi, że matka już zawsze będzie bała się o swoje dzieci. U mnie ten lęk jest chyba jakiś wzmożony.

    • Kasia

      Ja myślałam, że coś ze mną nie tak 😀

  • koszmary, z kąd one się pojawiają w naszej głowie?…
    Sama także często miewam koszmary, w ostatnim czasie tak jakoś częściej, głupie sny które chciałabym wytępić.
    życzę ci kochana wiele przespanych nocy w błogim śnie 🙂
    buziaki :*

    • Kasia

      zastanawiam się nad tym 🙂
      dziękuję teraz dość długo będzie mi się śnił portfel 🙂
      Ściskam

  • Natalia

    Kochana ja tez mam czasem takie leki.Natomiast jesli chodzi o rodzine,zwlaszcza dzieci to od zawsze i nie umiem z tym walczyc.

    • Kasia

      Czyli jest nas więcej 😀 to już jakiś lekarz by nam się przydał 😀

  • Ja czasami mam tak paranoidalne lęki, że zastanawiam się w ogóle skąd… Zazwyczaj pojawiają się tak o, po prostu i zazwyczaj tez znikają po kilku chwilach. Najczęściej dotyczą jednak ostatnio mojego Bąbla. I te są jakby uśpione, nie znikają na dobre tylko pojawiają się raz na jakiś czas z różnych powodów..

    • Kasia

      no właśnie skąd nam to się bierze w głowach ?

  • Ja odkąd jestem mamą to jestem bardziej świadoma kruchości życia, funkcjonowania organizmu i lęki to ostatnio norma. Wystarczy impuls i czarne myśli mnie nie opuszczają. A wsytarczy kilka sekund… I noce są najgorsze, te bezsenne

  • to jest mimowolne i przychodzi ot tak, niby wszystko dobrze, a nagle zaczynam myśleć, co by było, gdyby…I tu same czarne myśli… I wtedy zawsze się modlę, a spokój sam przychodzi.

  • Czy istnieje ktoś na świecie kto nie zmaga się z koszmarami i lękami? Niestety jest to część naszej ludzkiej egzystencji, bagaż który musi ze sobą taszczyć jeśli chcemy być istotami rozumnymi i empatycznymi. W takich chwilach jest ciężko ale najważniejsze żeby one nie dominowały w naszym życiu 🙂 Pozdrawiamy 🙂

  • Doskonale Cię rozumiem… Też mam swoje lęki i obawy- szczególnie o dzieci.

  • Ja to głównie mam fobie… zawsze jak wychodzę z domu czy na pewno żelazko wyłączyłam, czy gaz się nie wydobywa… masakra… Chociaż w nocy czasem myślę, że ktoś chodzi po mieszkaniu i wstaję i sprawdzam czy drzwi na pewno są zamknięte, ach ta wyobraźnia, jak potrzeba to jej nie ma, a jak nie potrzeba to Ci takie wizje podrzuci, że masz dość… 🙂

  • Mi także zdarza się myśleć w ten sposób, a moja bujna wyobraźnia potrafi podsunąć okropne scenariusze. Gdy zaczynam kręcić się w nocy to wystarczy, że podejdę do łóżeczka Filipa i położę mu rękę na policzku… Bardzo mnie to uspokaja.
    Trzeba być zawsze dobrej myśli i odpędzać koszmary- modlitwa potrafi zdziałać cuda!

  • Odkąd zostałam mamą częściej nachodzą mnie różne obawy. Najbardziej boję się chorób – poważnych chorób tj. nowotwór, wypadków. Martwię się o bezpieczeństwo dzieci, obawiam się konfliktów zbrojnych (kto wie co wymyślą w Rosji…). Chyba zawsze coś wynajdziemy, aby nie było tak kolorowo jakbyśmy tego oczekiwali.

  • Oj Kasiu, chyba każda z nas ma lęki. Odkąd zostałam mamą, boję się… śmierci. Boję się, że ktoś z mojej rodziny umrze, lub ciężko zachoruje :/ Bo niestety życie jest okropnie niesprawiedliwe.

  • calareszta.pl

    Mnie też w nocy nawiedzają różne leki, często abstrakcyjne, lub przerysowane. Głównie o bliskich, o dzieciach, o przyszłości. Wydaje mi się, że to nagromadzenie stresu i brak czasu na jakiekolwiek przystanku w ciągu dnia tak działa na głowę.

  • Mi też to się zdarza, szczególnie myśli, że kogoś z bliskich mogłoby zabraknąć. I też najczęściej, gdy próbuje zasnąć. Nie lubię tego, chciałabym żeby tego nie było, ale przychodzi samo. Gdy nastaje ranek znów jest dobrze. Życzę nam jak najwięcej pozytywnych myśli.

  • Twoje koszmary jeszcze należą do tych ‚lagodnych’ mnie dopadaja typu demony, duchy, wampiry i inne stwory…za dużo horrorów.

  • Tak wiele z nas spotykają takie koszmary.. koszmary naszej wyobraźni. Ciężko jest sobie z nimi uporać 🙂

  • Mamy już tak mają, że o te nasze dzieciaki boimy się zawsze!

  • Strach o dzieci, lęki, koszmary… odkąd jestem mamą towarzyszą mi często zwłaszcza wieczorem przed snem i podczas.

  • Każdy z nas miewa lęki, obawy. To chyba wpisane jest w nas. A strach, że coś się stanie dziecku chyba dotyka nas najczęściej.

  • Ja myślę że chyba każda matka ma takie lęki. Grunt żeby nie pozwolić im przejąć kontroli nad naszym życiem. 🙂

  • kurcze to takie kobiece…mamy skłonność do zamartwiania, niestety mam to samo…
    też staram się z tym walczyć – raz wychodzi lepiej, raz gorzej…

  • Ja coraz częściej też tak mam, jak wsiadam do samochodu to się zastanawiam, czy jeszcze wysiądę itp. To chyba przychodzi z wiekiem 🙂

  • Facebook