List do Synka

15 marca 2015

Był wieczór 15 marca 2010 roku. Mroźny, śnieżny. Tego wieczoru przyszedłeś na świat.

Błędnym, rozbieganym wzrokiem omiotłeś pomieszczenie zwane ,,porodówką”, usteczka wygięły Ci się w podkówkę i po raz pierwszy w swoim życiu zapłakałeś. Właściwie nie płakałeś, kwiliłeś cichuteńko jak ptaszynka, jakbyś pytał co się stało, gdzie jesteś, dlaczego jest inaczej. Zimniej, jaśniej. Dlaczego znajome stukotanie serca mamy jest takie dalekie. Tuliłam Cię delikatnie i każdym gestem dawałam do zrozumienia, że jestem. Jestem tuż obok. No właśnie, tuż obok. Nagle zdałam sobie sprawę z tego, że już nigdy nie będziemy tak bardzo razem. Ale zawsze będą obok, za Tobą, przed Tobą. Zawsze możesz na mnie liczyć. Moje ręce pogłaszczą, ciche słowa uspokoją, ramiona ukołyszą do snu…

Minęło pięć lat. Dziś jesteś małym kawalerem. I wiesz co synku? Fajny jesteś. Czasem masz te swoje humorki. Ale tylko czasem i coraz rzadziej. Za to cudnie puszczasz oczko, i tak wdzięcznie dziękujesz.

Dziś jest twój dzień. Twoje piąte urodziny. Siedzę obok, patrzę, głaszczę Cię po włoskach i do głowy przychodzą mi słowa piosenki Seweryna Krajewskiego :

,,Skarbie mój, Ty śpij, Ty śpij a ja,
Skarbie mój, do snu Ci będę grał.
Kiedyś tam, będziesz spodnie miał na szelkach,
Kiedyś tam, kiedyś tam…
Ale dziś jesteś mały jak muszelka,
Którą los zesłał nam”

Dobrze, że jesteś. Kocham Cię mój synku.

al3

al1

al4

DSC_0067

DSC_5369

bbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbb

You Might Also Like

  • Facebook