Mądrzejsi o doświadczenia

20 listopada 2017

 

Pamiętacie siebie z czasów, gdy byliście dzieciakami?

Jak wiele rzeczy wkurzało. Przeciw ilu nakazom musieliśmy się buntować. Nie my pierwsi i nie my ostatni, jak się okazuje. Cóż, od dawna trwa odwieczna walka o palmę pierwszeństwa w kategorii – jajko czy kura.

 

Te wszystkie morały, te wszystkie mądrości wpajane dzieciakom do głów, one odbierają jako pierniczenie pierników.

 

Ale nie ma siły, nawet najbardziej wyluzowani rodzice, muszą czasem powiedzieć – stop, dość, masz szlaban. Muszą, po prostu dlatego, żeby ich dziecko nie zrobiło sobie krzywdy. Nie zawsze można dotrzeć do dzieci prośbą. Nie zawsze możemy dać im swobodę w decydowaniu o sobie.

 

Gdybyśmy dali naszym dzieciom swobodę w żywieniu, większość z nich jadłaby chipsy na śniadanie, obiad, kolację i jeszcze między posiłkami, popijając colą.Nie generalizuję oczywiście i ogromny szacun dla tej części, która wybrałaby szpinak czy suszone banany. Dlatego musimy podsuwać naszym dzieciakom nowinki żywieniowe, żeby poznały różne smaki. Żeby na własnej skórze przekonały się czy coś im smakuje, czy nie. Do wielu rzeczy powrócą pewnie w dorosłym życiu, przypominając sobie smaki z dzieciństwa. Oby były to wartościowe wspomnienia.

 

Gdybyśmy tak bardzo liczyli się z samodzielnością naszych dzieci, pewnie większość z nich nie doczekałaby dorosłości. Czemu? A znacie dziecko, które z własnej, nieprzymuszonej woli weźmie obrzydliwy antybiotyk? Ile trzeba obiecać. Jak bardzo się namałpować żeby wreszcie buziunia się otworzyła i łyżeczka z antybiotykiem w niej wylądowała. No i oczywiście żeby ów lek, obrzydliwy choć zbawienny pozostał w żołądku dziecka, a nie wylądował na naszej podłodze w postaci barwnego pawia. Jesteśmy bezradni. Ręce opadają. Dziecko ma gorączkę, skarży się na główkę, na ból brzucha. Nie możemy niczego zbagatelizować, więc mimo protestów znów rozpoczynamy wędrówkę do lekarza. I czym się kończy? Nie chce dziecko syropu? Ma zastrzyki. Kiedyś tam doceni nasze starania. Zrozumie, że lepsza chwilowa goryczka w ustach niż bolący pośladek. A boli długo, oj długo.

 

Wiele jeszcze mądrości wbijamy naszym dzieciom do głów.

 

Ucz się systematycznie. Nie opuszczaj lekcji bez ważnego powodu. Wiemy, że czasem klasówka z matmy przeraża, ale nie ominie Cię. No i w dodatku nadrobić trzeba będzie zaległości z innych przedmiotów. Czasem musimy napracować się długo, ale nasz upór zacznie przynosić efekty. Miło usłyszeć wtedy – wiesz mamo – miałaś rację. Uczyłam się z lekcji na lekcję i przed klasówką musiałam to tylko powtórzyć. Oj dzieciaku – odpowiadasz – ja takie błędy popełniałam wtedy, gdy nawet w planie dwudziestoletnim cię nie było.

 

Walcz o siebie. Bądź sobą. Oburzaj się na głupotę. Głoś swoje poglądy i zarażaj nimi innych. Ja wiem, że śmieszą głupie żarty dowcipnisia klasowego. Ale gdy przez jego żarty cierpią wszyscy, to już głupota zbiorowa. Wtedy trzeba stanąć i publicznie oburzyć się. Wiem, że to nie jest łatwe, ale trzeba odnaleźć w sobie tę odwagę.

 

Tyle rzeczy chcemy Wam przekazać, my, rodzice. Pamiętajcie, że nie jest to pierniczenie starego piernika.

 

Dzieciaki, nie robimy Wam tego po złości. My chcemy  tylko ochronić Was. Oszczędzić rozczarowań i twardych lądowań na czterech literach. Dlaczego? Bo bardzo Was kochamy. Po prostu.

 

Źródło zdjęcia: pixabay.com

 

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło jeśli:

👉 polubisz wpis  👍 lub udostępnisz go 😍

 👉 pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza

 

 

 

 

You Might Also Like

  • No właśnie, przeciez my chcemy dobrze 🙂

  • Oj, buntowaliśmy się i moje dziecko też się buntuje, ale czasem zdarza się, że dziecko mi wierzy, że tak czy inaczej naprawdę będzie lepiej … że ja jednak mogę mieć rację … i to cieszy mnie jako rodzica :).

  • Facebook