Mały Książę

21 maja 2015

Czytaliście kiedyś ,,Małego Księcia”?

Na pewno. Ja też czytałam – wiele, wiele lat temu. Stoi sobie teraz wraz z innymi książkami na jednej z półek mojej osobistej biblioteczki. Egzemplarz taki trochę po przejściach (Julcia, gdy była mała chciała chyba skatalogować mój zbiór książek i mało delikatnie z nim się obeszła).

Dzięki wydawnictwu Siedmioróg trafił w nasze ręce nowiutki egzemplarz tej niezwykłej opowieści.

Po kolacji rozsiedliśmy się wygodnie na kanapie i zabraliśmy się za lekturę. I wiecie co? Ogarnęły mnie jakieś sprzeczne uczucia. Z jednej strony miałam wrażenie, że znów jestem nastoletnią dziewczyną, która owinięta kocem śledzi losy – dziwne losy małego człowieka. Z drugiej strony smuciłam się, że gdzieś po drodze, którą wytyczyło mi życie, zawieruszyła się ta moja dziecięca wiara, ufność, wyobraźnia. Nie potrafię tego określić słowami. Może dlatego, gdy mój synek narysował jakiś zakrętasek na białej kartce i zapytał co to jest, nie potrafiłam odgadnąć, że to słoń wracający do domu?

I jeszcze jedno. Dlaczego mały książę opuścił swoją planetę i różę, którą kochał? Co czuł? Znudzenie? Ciekawość innego świata? Obraził się, czy co?

Czułam smutek. Bo choć książę wiele chciał się dowiedzieć, wiele zrozumieć, choć śmiał się perliście i tak mądrze a prosto jednocześnie tłumaczył sprawy zawiłe – zupełnie jak dziecko, to jednak odnoszę wrażenie, że był smutny. I skąd ten smutek?

Pewnie z miłości. O swojej róży mówił z taką ogromną troską, że ,,jest taka słaba, taka naiwna. Dla obrony przed światem ma wszystkiego cztery kolce” – cóż to znaczy?

Dzieci pochrapują cichutko uśpione monotonią mojego głosu, a ja zamyślona, rozmarzona pytam kogoś i nie wiem kogo – gdzie jesteś mały książę, gdzie? Odszedłeś z mej książeczki kart. Może wróć na swoje miejsce, to wtedy kapelusz nie będzie już kapeluszem, tylko wężem, który połknął słonia?

Odkładam książkę na półkę. Stary ,,Mały Książę” i nowy ,,Mały Książę”

Obaj tacy sami, choć zupełnie inni. Jak to w bajkach.

,,Mały Książę”- Wydawnictwo Siedmioróg

 

DSC_0380 (2)

 

DSC_0336 (2)

 

DSC_0339 (2)

 

DSC_0363 (2)

 

DSC_0341 (2)

 

DSC_0345 (2)

 

DSC_0349 (2)

 

DSC_0354 (2)

 

DSC_0358 (2)

 

DSC_0360 (2)

 

You Might Also Like

  • Mam straszny sentyment do tej książki. Czytałam ją oczywiście w młodości (Boże jak to brzmi:) ), a potem kiedy zaczęliśmy się spotykać z moim obecnym mężem, a nie było łatwo bo mieliśmy przeciwko sobie prawie cały świat, to on czytał mi nocami Małego Księcia przez telefon tak długo aż zasnęłam. A niedawno dosłownie zaledwie kilka dni temu skończyłam ją czytać dzieciom. I za każdym razem odbieram tę książkę zupełnie inaczej. Chyba na tym polega jej magia.

    • Kasia

      Ja też czytałam w młodości 😀
      Karolinko jak romantycznie 🙂

  • Bardzo ciekawa książka i pięknie wydana 🙂

    • Kasia

      Zgadzam się wydanie jest cudowne

  • Mam straszny sentyment do Małego Księcia… Uwielbiałam czytać za młodu, pochłonęłam kilkanaście razy. Ja chyba lubiłam zawsze takie nostalgiczne pozycje;)

    • Kasia

      🙂

  • Chyba nie ma takiej osoby która nie czytała Małego Księcia.
    Im jesteśmy starsi i bardziej doświadczeni przez życie tym mniej w nas tego dziecka.

    • Kasia

      Właśnie się na tym złapałam 😉

  • Uwielbiam tą książkę, musze kupić dla Julki – bo mój egzemplarz gdzieś się zapodzial.

    • Kasia

      Kieedyś Twoja Julcia będzie ją czytać 🙂

  • Ewa Sikora

    Ta lektura mocno tkwi w mojej pamięci.
    Wasz egzemplarz prezentuje się fantastycznie 🙂

    • Kasia

      🙂

  • Czytałam, uwielbiałam i nadal uwielbiam te ksiazke.

    • Kasia

      🙂

  • Pierwsza książka, którą przeczytałam. Książkę w całości, po raz pierwszy przeczytałam dopiero mając 16 lat i dopiero wtedy polubiłam czytać 🙂

    • Kasia

      Ta książka na pewno zostanie Ci w pamięci na długo

  • A ja muszę się przyznać, że nie czytałam Małego Księcia, w szkole unikałam lektur jak ognia 🙂

    • Kasia

      Polecam 🙂

  • Moja ulubiona książka, dzięki, ze mi o niej przypominałas, muszę koniecznie synowi poczytać. Pozdrowionka

  • ukochana książka dzieciństwa… pełna mądrości i sentencji życiowych!

  • No właśnie… dlaczego Książe opuścił swoja planetę…. ?

  • Pięknie to opisałaś! Przeniosłaś i mnie w świat marzeń i nieograniczonej wyobraźni! 🙂 /Justyna.

  • Uwielbiam tą książkę i często do niej wracam. Mam wydanie w twardej oprawie ale w mniejszym formacie. 🙂

  • uwielbiałam tę książkę jako dziecko 🙂

  • A wiesz, że jakiś czas temu myślałam o tej lekturze 😉 Ostatnio czytaliśmy „Lassi wróć” i powiem szczerze, że mój synek bardzo przeżywał i wręcz w książce zakochany, a ja na koniec poszłam po szlochać do łazienki…

  • A to ciekawe…. już trochę minęło czasu od momentu kiedy czytałyśmy tą książkę i powiemy szczerzę, że w tamtym czasie nie do końca ją zrozumiałyśmy. Ciekawe jakby to było teraz…. 🙂

  • Kurcze tak to opisałaś, że aż sama mam ochotę wrócić do tej lektury. Myślę, że z czasem zatracamy trochę z tej wyobraźni dziecka… A szkoda.

  • Ach te sentymentalne powroty… To chyba była lektura szkolna. Mam nadzieję, że nadal tak jest. Bardzo ładnie napisane 🙂

  • Uwielbiam tę książkę 🙂 Młody ma takie same wydanie niemal, tyle że z magnesami :-))

  • Facebook