Mama to mama, tata to tata

8 września 2016

 

Każda z nas – matek, myśli o sobie, że jest najlepsza na świecie.

Najfajniejsza, najpiękniejsza :D. No, po prostu super.

Bo to my – mamy, jakimś szóstym zmysłem wyczuwamy zagrożenia i niebezpieczeństwa.

To my tulimy, pocieszamy, głaszczemy.

To my uczymy zasad i reguł. Często wiąże się to z nakazami i zakazami. Często budzi to protesty naszych dzieci. Ale cóż, życie to nie ciągła bajka i im wcześniej nasze dzieci dowiedzą się o tym, tym lżej będzie im znosić ciosy i niepowodzenia.

Mama ma podzielną uwagę.

Robi kilka rzeczy na raz i na każdej wydaje się skupiona na maksa. A, że czasem zapomni posolić ziemniaki, albo posoli je dwukrotnie. Że wśród jasnych rzeczy w pralce nalazły się czarne spodenki. Nic to. Przecież najważniejsze, że odpowiedziała na pytanie.Że nie zignorowała opowieści, lub nowinek ze szkoły.

Mama uczesze i pięknie ubierze.

Mama – to mama.

A tata?

Z tatą to można bawić się tak, że mama mało zawału nie dostanie.

Tata podrzuca aż pod sufit.

Tata skacze, pompek uczy i stania na rękach.

Gdy dziecko upadnie – mama biegnie z kompresem w dłoni, z okładem z całusów. Przytula, głaszcze, pociesza. A tata? On wyznaje zasadę – jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz. Chyba, że krew się poleje. Wtedy tata mdleje i mama ma pełne ręce roboty. Mętlik w głowie, bo nie wie w jakiej kolejności udzielać pomocy.

Wspólny czas spędzony z tatą jest zupełnie inny niż ten spędzony z mamą. Tu jest czyste szaleństwo.

Bo to on biega z patykiem po lesie.

To on uczy grać w kapsle i zrobić łuk.

To tata pomoże zbudować najpiękniejszy samochód z klocków.

I do tego wszystkiego podchodzi na luzie.

Nie chce dziecię jeść – widocznie nie jest głodne.

Nie chce myć rąk? Pewnie są czyste.

Umyć zęby? Można rano. Chyba,że mama zgani go wzrokiem. Wtedy powietrze z brzucha przenosi w jakiś sposób w obszary klaty i stając w rozkroku komenderuje. Zęby myć! Skutkuje. A jeszcze zademonstruje jak to robić to potem mama musi tylko umyć umywalkę. Ale co tam. Ważne, że zęby umyte i żadnej obrazy.

Bo tata to tata.

Rycerz dla córeczki i generał dla synka.

A, że mama sprawuje nad wszystkim pieczę i jest naczelnikiem całej tej gromadki – to już inna sprawa.

 

Mama to mama, tata to tata

 

Mama to mama, tata to tata

 

Mama to mama, tata to tata

 

Mama to mama, tata to tata

 

Mama to mama, tata to tata

 

Mama to mama, tata to tata

 

Mama to mama, tata to tata

You Might Also Like

  • Dlatego właśnie jest to tak pięknie wymyślone, że potrzebna jest i mama, i tata 🙂

  • Ach jak fajnie podsumowane 🙂 Sama prawda!!!!! Moja córka zostaje z tata na cały dzień sama jutro i jest rożżalona, że zrezygnowałam z noclegu poza domem!

  • Mama naczelnik, a tata rycerz, mama chleb razowy a tata tort bezowy 🙂 i wszystko na ten temat 😉

  • Tata to czasem takie kolejne dziecko pod przykrywką 😛 Piękne jest to zdjęcie główne 🙂

  • Haha świetnie to ujęłaś! Mama to mama, tata to tata 🙂 dziś podglądałam trochę mojego męża z synem na placu zabaw – wydawało mi się, że jestem wyluzowana, ale… no cóż – mój mąż jest zdecydowanie bardziej wyluzowany ode mnie 🙂

  • Facebook