Marzyć

11 września 2015

 

Czasem, gdy sen nie chce nadejść, choć noc już ciemna i do świtu niedaleko, zaczynam marzyć.

 

W tych moich marzeniach jestem taka szczęśliwa. Nic mnie nie ogranicza. Niczego nie muszę robić na siłę. Nic nie jest na godzinę. Jestem wolna i jestem wolnością. Tulę do twarzy podusię, otaczam się ramionami.

Uśmiecham się.

Lubię marzyć – pewnie jak każdy.

Nie, nie marzę o gruszkach na wierzbie, ani o niebieskich migdałach. Księcia, choć bez białego konia, już mam. Po cóż mi inny? (Same kłopoty tylko z tymi ,,księciuniami”)

Marzę sobie ot, tak.

Widzę sad. Wiosenny sad, pełen cudownych kwiatów, zapachów, pełen uwijających się pszczół. Idę, stąpam leciutka jak piórko. Bose nogi łaskoczą źdźbła trawy. Szal utkany z wiatru i mgły otula moje ramiona. Jestem taka lekka, taka wolna i tak… szczęśliwa.

Lubię też takie marzenie.

Letni, ciepły, słoneczny dzień. Jedziemy rowerami wśród polnych dróżek. Łany zbóż kołyszą się leciutko muskane przez wiatr, skowronek zawieszony gdzieś tam – wysoko pod chmurkami śpiewa tak radośnie, że… aż tchu brakuje od tej radości jakiejś dziwnej.

A czasem – cóż, czasem marzę o wygranej w totka. Wy też? No to kurczę musicie się ze mną podzielić.

Dech zapiera kwota. Trzydzieści pięć milionów. Bosssze mój. Kto tyle zarobi w ciągu całego życia ciężkiej pracy?

Liczyliście?

Zagrałam. Niosę mały kuponik jak skarb najcenniejszy. Jak nadzieję na lepsze jutro.

Nadchodzi dzień losowania. Sprawdzam. Jedynka, dwójka, trójka, czwórka, piątka i… Jest, mam mam szóstkę. Marzę o tych wszystkich okrzykach radości, o tych uściskach, podskokach, wyskokach. O tych łzach radości. Dobrze mi z tym marzeniem.

Mówią – nie dziel skóry na niedźwiedziu. Dobrze nie będę. Ale jak już wygram taką kasę to… to część pieniędzy dam mamie, kupię dom dla mojej siostry, pomogę najbliższej rodzinie.

No i jeszcze razem z mamą wybudujemy pensjonacik w górach, no dobra nad morzem też.

Otulam się ramionami. Uśmiecham się przez sen. Jak dobrze, że potrafimy marzyć. Dzięki temu świat staje się bardziej znośny.

Jutro zagram. A po takiej dawce marzeń na pewno przyśni mi się sześć magicznych cyfr 🙂

You Might Also Like

  • Facebook