Miejsce przyjazne dzieciom – Grand Lubicz

2 marca 2018

 

Morze uwielbiam miłością absolutną. Tą miłość rozbudzili we mnie rodzice, którzy od małego zabierali mnie właśnie tam podczas lata.

 

Do tej pory wspominam (oczywiście odkąd wspomnienia mam) cudowne chwile, które tam spędzałam. Uwielbiałam kąpiele w morzu, ciepłą plażę, biały piasek. Te inne rzeczy typu lody, gofry z bitą śmietaną oczywiście też uwielbiałam.

Ach, rozmarzyłam się. Zamknęłam oczy i aż serce uśmiechnęło się do mich wspomnień i cieplej jakoś się zrobiło mimo zimy za oknem.

 

No właśnie. Okazuje się, że zima wcale nie wyklucza pobytu nad morzem. I okazuje się, że są w Polsce miejsca idealne by wypocząć razem z dziećmi a nie zamordować się na śmierć spełniając każdą ich zachciankę. Miejsca, w których ani razu nie usłyszymy – nudzi mi się.

 

W Ustce jest takie piękne miejsce. To Hotel Grand Lubicz.

 

Od samego progu poczuliśmy się w nim jak długo oczekiwani i mile widziani goście.

Sprawnie i z uśmiechem na twarzach przebiegało zameldowanie się w hotelu. Nasze bagaże odstawiono pod same drzwi pokoju, za co byliśmy ogromnie wdzięczni. Ja zaś poczułam się jak gwiazda (brakowało czerwonego dywanu, ale wybaczam) 😀

 

 

 

 

Umieszczono nas w pokoju rodzinnym – Lux Family. Nasze 2+3 spokojnie zmieściło się i nikt nikomu nie chodził po palcach.

Wyposażenie super. Wygodne, spore łóżka, mini barek zapełniony oczywiście. Sejf (na skarby), telewizor (troszkę oglądaliśmy), Wi- fi (chętnie korzystaliśmy), czajnik (do kawy czy herbaty). Łazienka duża, przestronna z prysznicem dostosowanym dla dzieci. Dla dzieci też były przygotowane specjalne zestawy – szlafrok, małe kapcioszki, kosmetyki do kąpieli i mydełka w kształcie krokodyla. Dzieci czuły się szczęśliwe, że ktoś o tym wszystkim pomyślał.

 

 

 

 

 

A ja w łazience odkryłam coś jeszcze. Co? Wagę. Początkowo pomyślałam – któż myśli o wadze na urlopie. Nie żebym ja, bo ja ważę się tylko po to, żeby z nadzieją zobaczyć czy przybyło mi choć parę deczko. Ale gdy zobaczyłam na własne oczy  i posmakowałam różnych pyszności hotelowej kuchni wiedziałam, że waga w łazience jest absolutnie potrzebna.

 

Serwowano trzy posiłki. Śniadanie, lunch i obiadokolacje. Wszystko w formie stołu szwedzkiego i wszystko, absolutnie wszystko tak świeże, tak piękne podane, że nie można się było oprzeć. Rumiane bułeczki, kolorowe sałatki, pachnące dania mięsne i rybne, zupy, sery, owoce, ciasta i ciasteczka. Wszystkie te smakowitości mrugały do nas okiem i prosiły – zjedz mnie. Oj, żałowałam, że mam tylko jeden brzuch z ograniczoną pojemnością. Ukłon w stronę kucharza, który zaproponował wiele dań specjalnie dla dzieci. Nawet największy niejadek znalazł coś dla siebie. Frytki, nuggetsy, paluszki rybne, pachnący rosołek, pomidorowa, tortilla, którą kucharz przyrządzał na naszych oczach i nakładał składniki, które sami wybraliśmy. I kolorowe miseczki oraz sztućce, które zachęcają do jedzenia. Nasze kubki smakowe zostały zaspokojone. Jedzenie nie było zwykłym jedzeniem. To uczta dla ducha i ciała.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Posileni, pełni zapału wyruszamy, by na własne oczy ujrzeć te wszystkie atrakcje, które hotel proponuje.

Na parterze trafiliśmy do ,,Małpiego raju”. To raj dla dzieci. Mogły wytarzać się do woli w basenach wypełnionych kolorowymi kulkami. Mogły pokonywać zmyślne przeszkody lub powspinać się. A rodzice? Rodzice luzik. Odpoczywają na ławeczce i myślą o niebieskich migdałach.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Druga taka sala mieści się na trzecim piętrze. Ogromna przestrzeń z kącikiem, w którym znajduje się basen z kulkami i ścianką do wspinaczki. Miękkie materace w różnych kształtach, które służyły dzieciakom do zbudowania domu. Stoliki przy których dzieci mogły oddać się swoim ulubionym zajęciom. Mogły rysować, malować, układać puzzle. Mnóstwo zabawek. Na miejscu była łazienka przystosowana dla dzieci i mini barek z przekąskami, sokami i wodą. Zabawę prowadziły i dyskretnie ochraniały panie animatorki. Atrakcji było więc wiele.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I na tym nie koniec. Dzieci mogły uczestniczyć w warsztatach plastycznych, w zabawach ruchowych. Co jeszcze? Malowanie buziek, tor przeszkód, rzutki, i seanse filmowe jak w prawdziwym kinie. Różnica była taka , że zamiast foteli kinowych dzieci miały do dyspozycji poduchy. Mogły poleżeć lub posiedzieć na ich i pooglądać bajkę z kubasem popcornu przygotowanym w magicznej maszynie.

Rodzice śmiało mogą zostawić dzieci pod opieką pań animatorek by spędzić trochę czasu w Spa lub na kawie.

 

 

 

 

 

 

Kolejna atrakcja hotelu to baseny.

Brodzik dla najmłodszych z zabawkami do pływania. Rekreacyjny basen ze sztuczną rzeką, jacuzzi i sauna, zjeżdżalnia i basen, w którym można pływać.

Czynne do godziny 22- ej. Cały czas czuliśmy się bezpieczne, bo ratownik ,,miał baczenie”.

 

 

 

 

 

 

W hotelu znajduje się również basen solankowy. Nieśpieszna kąpiel w takim basenie regeneruje i relaksuje skórę. Mówią, że wspaniale wpływa na urodę i nadaje skórze młody wygląd. To pewnie dlatego, że taka kąpiel łagodzi napięcie psychiczne i regeneruje zmęczone ciało.

 

 

 

 

 

 

 

Mogliśmy wybierać jak spędzić czas, bo hotel zadbał o najbardziej nawet wymagających gości. Co proponuje?

Siłownię, bilard, ping ponga, kort tenisowy, squasha, coube ball, bowling, kręgle, dyskotekę. Można wypożyczyć rower i kijki do nord walkingu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A jak poczujemy się zmęczeni to możemy skoczyć do Spa. Tu będziemy wymasowani i wygłaskani. Są też zabiegi dla dzieci, na przykład owocowy masaż plecków lub kąpiel w kolorowych bąbelkach.

 

 

Tak zrelaksowani trafiamy do Showroom,. Co to takiego? To pokój kosmetyków kolorowych, kremów, lakierów do paznokci, pomadek. Robimy się na bóstwo. A co.

 

 

 

 

 

 

 

I całą rodziną idziemy na rodzinną randkę do kawiarni, która mieści się na piątym piętrze hotelu. Popijamy kawę siedząc na tarasie widokowym z obrotową platformą. Widok  niesamowity, przyprawiający o zawrót głowy.

 

 

 

Jeszcze wizyta w grocie solnej. Siadamy na leżakach, by patrzeć jak nasze dzieci bawią się. W tle muzyka. Czuję, że się wyciszam i uspokajam. Bajka.

 

 

 

 

 

Wybraliśmy się  na spacer brzegiem morza. Przyzwyczajeni do miejskiego smogu oddychamy pełną piersią. Powietrze pachnie wodą i wiatrem. Aż kręci się w głowie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Żal nam było wyjeżdżać. A dzieci? Julka stwierdziła, że to raj na ziemi. Alan powiedział, że mógłby tu mieszkać już zawsze. A Lena? Lena po prostu się rozpłakała.

 

Jeśli szukacie miejsca na urlop nad naszym polskim morzem to spokojnie mogę Wam polecić Hotel Grand Lubicz w Ustce.

To naprawdę magiczne i wyjątkowe miejsce przyjazne dzieciom. Przyjrzyjcie się ofercie proponowanej przez nich. Są promocje i świetne pakiety. Zajrzyjcie tam by na własnej skórze przekonać się jak tam jest cudownie.

 

Strona hotelu: [Tutaj]

Strona hotelu na fb (będziecie na bieżąco): [Tutaj]

 

Bardzo dziękujemy Hotelowi Grand Lubicz za cudownie spędzony czas <3

 

Gościnnie na zdjęciach dziewczynki Magdy z MamineSkarby

 

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło jeśli:

👉 polubisz wpis  👍 lub udostępnisz go 😍

 👉 pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza

 

 

 

You Might Also Like

  • Facebook