O mnie :)

24 lutego 2015

Tyle czasu jestem już z Wami, a tak naprawdę niewiele o sobie pisałam.

Tak to już jest. Wciąż ktoś jest ważniejszy, coś bardziej interesującego, jakaś myśl pilniejsza.

Dzisiejszego wieczoru naszła mnie refleksja. Wspomnienia opadły na mnie jak poranna mgła. No właśnie. Mgła. Też tak macie, że czasem wydaje się Wam, że działacie po omacku? Czasem robię sobie małe podsumowanie. Może to masochizm. Nazwijcie to jak chcecie, ale czasem trzeba kopnąć się w tyłek, czasem sprawić sobie chłostę, żeby można sobie spojrzeć w twarz.

To, że jestem mamą trójki dzieci, to wiecie.

A po za tym?

Na imię mam Kasia. Mam lat no… 18+ (w czerwcu znów będę miała urodziny). Kolejne. Cóż latka lecą. Jestem wysoka, szczupła. Naturalny kolor moich włosów to brąz.

Moja mama mówiła, że moje włosy są koloru mokrego kasztana, błyszczącego w słońcu. Ale… któregoś pięknego dnia, było to w siódmej klasie szkoły podstawowej (tak,tak wtedy były jeszcze podstawówki 8-mio letnie) wróciłam do domu zupełnie inna.

Ta sama, ale na głowie miałam coś, co przypominało nieudany zabieg domowego fryzjera. Oj. Bura mnie nie minęła. I w domu i w szkole. Ale przeżyłam.

Niestety, do naturalnego koloru moich włosów nie udało mi się wrócić. Za to fantazja ponosiła mnie coraz bardziej. Mama rwała włosy z głowy, a ja zmieniałam ich kolor. Raz były miedziane,raz czerwone, albo brązowe. W końcu ufarbowałam je na czarno. No i tak już zostało. Pasują do moich brązowych oczu.

Lubię kwiaty. Naprawdę je lubię. Najbardziej róże i tulipany. Lubię kwiaty, choć one chyba nie lubią mnie. Jakoś tak się dziwnie dzieje , że padają po kilku tygodniach pobytu na moim parapecie. Widok z okna im nie pasuje, czy co?

Ulubione potrawy? Chyba nie mam takich. Ja jem żeby żyć. I tyle. Nie ma tak, że gdy jestem głodna to może być byle co. Jakoś tak ostatnio nie lubię mięsa. A jak już muszę sama zrobić z niego jakieś danie, to po prostu go nie jem. Jak tak napatrzę się na ten kawałek czyjegoś ciała, bądź co bądź, to odechciewa mi się być mięsożercą. Wolę warzywa, makarony z sosami. O, kopytka mogą być. Barszcz ukraiński też może być.

A tak w ogóle to ktoś w swojej genialności mógłby wymyślić jakieś tableteczki. Zielona – to byłaby zupa ogórkowa, pomarańczowa – to pomidorówka, żółta to rosół z lubczykiem i kurkumą.

Nie lubię gotować. Mój mąż robi to lepiej. Szkoda, że tylko w niedziele ma na to czas. A niedziela w tygodniu jest tylko jedna niestety.

Za to ciasta lubię robić. Szczególnie te bez pieczenia. Mam kilka swoich popisowych.

Lubię słodycze. Mówią, że ktoś kto lubi słodkości jest dobrym człowiekiem. Więc siedzę sobie w fotelu, mówię do siebie – jestem dobrym człowiekiem i zupełnie bezkarnie w mojej buzi ląduje kawałek czekolady. Co tam. Jestem dobrym człowiekiem z dobrymi genami mojej mamy. Mogę jeść ile chcę, a utycie mi nie grozi. Wręcz przeciwnie. Mam kłopot z przytyciem.

Lubię śmiać się, tańczyć, śpiewać.

Muzyka zawsze grała w mojej duszy. Może po mnie cała moja trójka dzieci odziedziczyła skłonność do tańca?

Lubię ludzi szczerych. Nie cierpię obłudy. Zawsze dziwiłam się i pewnie dziwić się nie przestanę gdy odkrywałam ludzką obłudę. No bo jak tak można? Mówić coś w oczy, a poza nimi coś zupełnie na odwrót. Paranoja!

Jeśli nie zgadzam się z kimś mówię mu to prosto w oczy, a jeśli wiem, że moje odmienne zdanie może sprawić komuś przykrość – po prostu nie zabieram głosu.

Każdy ma prawo do swoich poglądów, do swojego zdania. To już sprawa sumienia każdego z nas. Dlatego nie lubię hejtu.

Lubię wiosnę i lato. Tą cudną zapowiedź słońca, radości, jasności – aż po szarość wieczoru. Lubię kąpiele w basenie i letnie grilowanie i koszenie trawy i opalanie się i te wieczory pełne ulgi po upalnym dniu, pełne dźwięków cykad i zapachu maciejki. O tak. To uwielbiam.

A teraz Wy 🙂

You Might Also Like

  • Ha ha też zmieniłam kolor włosów w 7 czy 8 klasie, a co więcej zrobiła mi to moja mama. Nie dość, że zafundowała mi trwałą to jeszcze zostałam wtedy ognistym rudzielcem 😀 No i chyba mocno nie przesadzam jak mówię, że jestem wredną, starą babą bo niespecjalnie lubię słodycze za to lubię gotować i jeść 🙂 Na szczęście też mam w miarę dobre geny, choć nie tak dobre jak ty, ale ujdzie 🙂

    • Kasia

      Ognistym rudzielcem 😀 Ty wredna i stara nie wierzę 🙂

  • Nareszcie się czegoś o Tobie dowiedzieliśmy 🙂
    więc: ślemy kwiaty, gotować Ci kazać nie będziemy, też lubimy wiosnę i szkoda, że na szczerą rozmowę na ławce w parku szanse są nie wielkie ale… jestem z Tobą 🙂 Like it!

    • Kasia

      dziękuję za kwiaty 🙂 nie mam pojęcia w jakim stanie oddam 🙂 Jesteś ze mną to wpadnij na ławkę 🙂

  • Jestem u Ciebie pierwszy raz, ale z pewnością zostanę na dłużej. Pozdrawiam 🙂

    http://www.swiat-mimi.pl

    • Kasia

      :*

  • Wiesz ten wpis z powodzeniem możesz podpiąć pod zakładkę „o mnie”. Jest świetny i taki prawdziwy. Wiele rzeczy nas łączy, ale też różnimy się bardzo 🙂 Ja lubię gotować, eksperymenty w kuchni to moja specjalność. Najbardziej lubię przygotowywać mięso, zresztą dobrze o tym wiesz. Do kwiatów mam podobno „rękę” za mama. Ciągle coś u mnie kwitnie 😉 No i ja pochłaniacz jedzenia jestem, ale chyba w rodzinie jesteśmy, bo te same geny 🙂

    • Kasia

      <3

  • Mi jeszcze nie przeszło to szaleństwo z włosami, mam oczy mieszane szaro-niebiesko-zielone więc wszystkie wariacje kolorystyczne mi pasują 🙂
    A czekolada i inne słodkie to też mój grzech 😉

    • Kasia

      to rzeczywiście wszystkie kolory Ci pasują 🙂

  • Fajnie się tyle o Tobie dowiedzieć.
    Mnie też ominęło gimnazjum.
    Włosów nie fabuję, choć chyby najwyższy czas 🙂 w liceum za to przybierają różne dziwne odcienie i raz już na studiach zaszalałam i zrobiłam się na blond, zupełnie nie był to mój kolor.
    Kwiatki też mnie nie lubią, ale czasem coś przeżywa jakimś cudem :).
    Zazdroszczę figury, bo ja raczej muszę się pilnować, a jeść uwielbiam.
    Udział obłednych też nie lubię, choć zdarza mi się kłamać, żeby komuś nie sprawić przykrości np, że smakowało mi coś paskudnego, albo że podoba mi się prezen, który jest totalnie nietrafiony. Jednak tak kiepski ze mnie kłamca, że jak ktoś mnie zna to wie, że coś kręcę.
    No to się rozpisałam 🙂

    • Kasia

      Madziu u Ciebie chociaż coś przeżywa, u mnie nic 🙂
      Ja robię podobno głupie miny jak kłamię 🙂

      • Jakimś cudem mam kilka kwiatow, zastanawiam się tylko skąd jestem takim kwiatowym antytalenciem. Mojej mamie kwiaty rosną pięknie pięknie, a tata n balkonie magistra ogród botaniczny. Tymczasem ja albo kwiatka przeleje albo ususze lub ewentualnie zamroże 🙂

  • W końcu wiem więcej o Tobie 🙂
    Ja także zmieniałam kilka razy kolor włosów, także miałam czarne, niektórym jak to mówię to nie wierzą. Ostatnio na moich włosach zagościł blond.
    Uwielbiam gotować, pichcić w kuchni, ale nienawidzę piec ciast (po prostu nie mam do tego ręki :))
    Także tak jak ty uwielbiam wiosnę i nie mogę się już doczekać tych cieplejszych dni.
    Pozdrawiam :*

    • Kasia

      to możemy się zgrać 🙂 Ty będziesz gotować ja piec 🙂

  • Ooo, to ja też jestem dobrym człowiekiem ;)). Miło tak poczytać o osobie, która stoi za blogiem :)). Tulę!

    • Kasia

      Dziękuję 🙂 Ściskam :*

  • Fajnie wiedzieć o Tobie coś więcej. Nie będę się rozpisywać. Jak będziesz miała ochotę to zajrzysz u mnie do wpisów z wyzwania Liebster Blog Award. 😉

    • Kasia

      Pewnie, że będę miała ochotę i wpadnę 🙂

  • Jesteś bardzo ciepłą, pozytywną osobą :-))

    • Kasia

      Dziękuję 🙂

  • super mamcia! <3

    • Kasia

      :*

  • Świetny post! Też szalałam z włosami w młodości, miałam na głowie wszystko co możliwe, ale teraz się uspokoiłam i jestem rudawą blondyną od dwóch lat. Uśmiałam się z tymi słodyczami, bardzo mnie jednak ten fakt cieszy, bo to znaczy że jestem MEGA dobrym człowiekiem 😀

    • Kasia

      Ha ha ha oj te słodycze 😀

  • Bardzo przyjemnie czytalo sie te kilka slow o Tobie 🙂 Ja tez kcham kwiat mysle, ze jednak z wzajemnoscia 🙂 A rosol z lubczykiem i kurkuma moflabym jesc codziennie w przeciwienstwie do mojego meza. Mam nadzieje, ze kiedys zdradzisz jakis przepis na ciasto bez pieczenia!

    • Kasia

      uwielbiam rosół z lubczykiem i kurkumą 🙂 zdradzę, zdradzę 🙂

  • Świetnie się czyta 🙂 Dogadałybyśmy się 🙂 Ja uwielbiam kopytka 😀 Śpiewać, tańczyć i otaczać się takimi pozytywnymi ludźmi jak Ty!

    • Kasia

      My ? zawsze 🙂 na jakąś imprezkę musimy się wybrać 🙂

  • A ja też chodziłam do 8-klasowej podstawówki :). Fajnie Cię poznać bliżej 🙂

    • Kasia

      🙂

  • Takie posty pokazują mi, że reszta kobitek z tego blogowego swiata to kobitki takie jak ja – cos lubie, cos mnie irytuję. Jestem normalna!buziaki.zuza
    Fajnie, że masz dystans do siebie – po tych fotkach to widać:-)

    • Kasia

      pewnie, że jesteś normalna 🙂 ja też jestem 🙂

  • Miło Cię lepiej poznać 🙂 heh chyba większość z Nas miała przeboje z kolorem włosów 🙂 Ja również mialam kilka nieudanych zabiegów na głowie 😀

  • Fantastycznie jest dowiedzieć się kilku ciekawych faktów o Tobie 🙂
    Najbardziej widać po dzieciach te upływające latka! Każdego roku na ich urodzinach zastanawiam się: kiedy to zleciało???
    Pozdrawiam 🙂

  • Fajnie czasem napisać coś o sobie! Ja też nie lubię gotować, a uwielbiam piec i jeść slodycze 🙂
    Pozdrawiam,
    Robiewdomu.pl

  • Fajnie, że tak się otworzyłaś i napisałaś kilka słów o sobie:) Miło poczytać kim jest osoba, która prowadzi tak fajnego bloga:) Pozdrawiam mamowiesz.pl

  • Ale fajny wpis. Może zrobię taki u siebie, bo właściwie od tego powinno się wszystko zacząć 🙂 Jestem Agnieszka. Moja córeczka ma 10 miesięcy i nazywa się Helenka. Tak jak Ty, spośród kwiatów najbardziej lubię róże i tulipany.W ogóle dużo mamy wspólnego, począwszy od pierwszych zabiegów na włosach w podobnym wieku, skończywszy na średnio udanej przyjaźni z mięsem, choć jakoś staram się je jeść. Kocham za to sałatki 🙂 Moja rodzina to mój największy skarb i szczęście 🙂 Miło mi Cię poznać Kasiu i gościć tu u Ciebie. 🙂

  • Natalia

    Fajnie dowiedziec sie czegos wiecej o Tobie Kasiu ;)Ja rowniez uwielbiam tanczyc,spiewac i ogolnie muzyke.Zreszta i maz ma to samo.Dzieci odziedziczyly takze do tego stopnia,ze mlodszy tylko muzyke uwielbia 😛 Zabawki niezbyt 😛 Nie dziwie sie bo na 2 weselach z nim w ciazy tak dylalam,ze ledwo sie pozbieralam na 2 dzien 😛 Fajnie,ze mozesz jesc do woli i nie tyc.Ja musze sie pilnowac takze ze wzgledu na niedoczynnosc tarczycy.I nie martw sie tez uwielbiam kwiaty ale jakos u mnie 3 dni nie przezywaja =D Ja akurat gotuje,pieke i dobrze bo bysmy z glodu padli zanim maz by nam cos upichcil 🙂 Jego potrawa popisowa to jajecznica :p

  • O widzisz i teraz już cię bardziej znam 🙂

  • Witaj !:) można powiedzieć, ze miałam na glowie kazdy kolor wlosow, jednak ostatnio zdecydowałam sie na ombre-i tak zostabie juz przez dluzszy czas, chociaż chwilami podobają mi sie rudosci 😀 gotować uwielbiam! Szczególnie dla mojego narzeczonego, ale niedzielny rosół o wiele lepiej wychodzi jemu 😉

    Pozdrawiam!!:)

  • Facebook