Pewność siebie

16 sierpnia 2017

 

Pewność siebie, to świadomość własnych zalet i wad.

Żeby taką świadomość nabyć potrzebne są mocne fundamenty lub lata pracy nad sobą.

 

Popatrzcie na dzieci. Niby dzieci, a jak bardzo różnią się od siebie. Co sprawia, że jedne są pewne siebie, że wyrażają swoje zdanie śmiało, nie zważając na ogólnie przyjęte ,,normy” zachowań. Co sprawia, że jedne radośnie śmieją się w głos, są w ciągłym biegu, wciąż coś opowiadają, są otwarte i bardzo ciekawe wszystkiego, a inne siedzą cichutko w kąciku?

 

Geny? Po części pewnie też. Ale jest jeszcze coś, co sprawia, że dziecko – a później dorosły człowiek dostaje najpiękniejszy podarunek od losu.

 

To my – rodzice i dom rodzinny. To…

 

   1.Miłość.

 

Każdego dnia hektolitry miłości wlewam w moje dzieci. Czy można kochać tak bardzo? Można. Dowiedziałam się tego, gdy zostałam mamą. Tulę, gdy zdarzy się coś przykrego. Otulam kołderką, gdy chłodno. Opatruję zranione kolana. Uczę pierwszych kroków i pierwszych słów. Ściskam z radości i dumy. Miziam po plecach, tak po prostu. Drobne gesty, w drobnych sprawach. W codzienności. Pokazuję, że miłości i troski nie trzeba się wstydzić. Że to normalne zarzucić ręce na szyję, przytulić i mocno uściskać. To miłość.

 

 

   2. Akceptacja.

 

Nauczmy się akceptować nasze dzieci takimi jakie są. Akceptujemy dzieci, a nie nasze wyobrażenia o nich. Akceptujmy słabości naszych dzieci, bo tylko dzięki temu uda się wspólnie je pokonać. Jeśli dziecko jest bardzo nieśmiałe na każdym kroku pokazujcie mu jego mocne strony. Dzięki temu poczuje się pewniej i pokona bariery nie do pokonania. To akceptacja.

 

   3. Chwalę i doceniam.

 

Nie tylko wtedy, gdy zdobędzie medal na zawodach lub szóstkę z matmy. Chwalę na każdym etapie pracy, bo wiem ile trudu i wysiłku to kosztuje. Pochwały dodają skrzydeł i dają moc w pokonywaniu kolejnych etapów. A chwalić można za wszystko. Za pierwsze poprawnie wypowiedziane słowo. Za piękny szlaczek w zeszycie. Za nauczony wiersz. Za posprzątanie w pokoju. Za pomoc. Chwalcie za co tylko chcecie. To duma.

 

   4. Nigdy nie mówię źle o swoich dzieciach przy innych.

 

Pewnie, że nieraz mnie wkurzą. Nie raz tak dowalą, że głowa mała. Ale to moje dzieci i moja bajka. Ja muszę napisać jej dalszą fabułę. Tak pokierować wszystkim, żeby z błędów wyciągnąć wnioski i je naprawić. To że będę źle mówić o moich dzieciach do innych ludzi spowoduje, że poczują się poniżone. To we mnie mają mieć opokę i oparcie nawet wtedy,  gdy upadną. Ja pomogę podnieść się i iść dalej. To solidarność.

 

 

   5. Uważnie słucham swoich dzieci.

 

Nawet wtedy, gdy mówią coś błahego, chcą coś mi przekazać coś ważnego, lub jakąś drobnostkę. ale nasze życie składa się przecież i z rzeczy ważnych, i z drobnostek. Jeśli pokarzę mojemu dziecku, że umiem je wysłuchać będzie mi opowiadać o wszystkim. Będzie miało poczucie, że to co mówi ma dla mnie znaczenie. Że to, co mówi nie pada w przepaść lecz jest ważne dla mnie. To uwaga.

 

 

   6. Uczę moje dzieci samodzielności.

 

Od małego. Oczywiście w pogotowiu jest zawsze pomocna dłoń (moja), ale staram się żeby wyciągać ją w taki sposób, by dziecko nie poczuło, że z czymś sobie nie radzi. To motywacja.

 

   7. Nie porównuję.

 

Mam trójkę dzieci. Moje dzieci, a każde inne. Każde ma swój rytm rozwoju a ja ze spokojem temu rytmowi się poddaję. Bo wiem, że dzieci są różne. Jedne bardzo wcześnie zaczynają stawiać samodzielne kroki, a drugie długo raczkują nim odważą się wstać i iść. Jedne szybko zaczynają mówić, a inne długo milczą, lub wyrażają swoje myśli w dziwnym języku. Aż wreszcie otwiera się magiczna tama i potok słów płynie nieprzerwanie. Bo dzieci są różne.

 

   8. Lubię miłe słówka.

 

Lubię wymawiać miłe słówka. Miłe słowo staje się takim symbolicznym kluczem, który otwiera drzwi do serc i umysłów. Wyniesienie talerzyka do zlewu, zamknięcie klapy toalety, podanie przedmiotu, który upadł. Dziękuję, jak pięknie, zuch. Zwykłe słowa. Proste, a działają. Mały człowiek jest taki dumny,  gdy je usłyszy. I uczy się działania w drugą stronę.

 

 

Pewność siebie, to świadomość własnych wad i zalet. To świadomość swoich umiejętności i możliwości. A jej podwaliny budujemy my,  rodzice. Zachęcajmy nasze dzieci do aktywności w domu, w grupie. Zachęcajmy do udzielania się i zabierania głosu. Pokazujmy błędy i naprawiajmy je wspólnie. Bo pewność siebie nie jest ciasteczkiem podanym na talerzyku. To praca, wspólna praca.

 

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło jeśli:

👉 polubisz wpis  👍 lub udostępnisz go 😍

 👉 pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza

 

 

You Might Also Like

  • Fantastyczna z Was rodzinka <3

  • Ale fajna z Was ekipa 🙂 Widać ta miłość i wszystko to o czym piszesz 🙂

  • Facebook