Polubić prasowanie – żelazko z generatorem pary Philips

6 listopada 2018

 

Wiecie co jest największą zmorą matki trójki dzieci?

 

Wcale nie opieka nad nimi. Nie nocne wstawanie jak nie do jednego, to do drugiego z młodszych dzieci. Nie pilnowanie żeby odrobiły pracę domową. Nie gotowanie kilku obiadków, żeby wszystkim dogodzić. Nie wieczny rozgardiasz w domu.

Zmorą matki trójki dzieci jest prasowanie!!!

Ogarniacie to? Tę stertę prania, którą niemal każdego dnia zdejmuję z suszarki?

Do tej pory nie miałam czasu i chęci, żeby to wszystko jeszcze poprasować. Po prostu składałam ubrania i posegregowane wędrowały do szafek ich właścicieli. Prasowałam na bieżąco rzeczy, w które dzieci miały się ubrać danego dnia. A prasowanie też miało cały rytuał. Musiałam wybrać rzeczy delikatniejsze, te które prasuje się w niskiej temperaturze. Później temperaturę zwiększałam i prasowałam ubrania ,,cięższego” kalibru. Nie daj Boże, gdy mojej najstarszej córce nagle zmieniła się koncepcja i postanowiła założyć inną bluzkę. Traciłam bezcenny o poranku czas. Żelazko musiało przecież ostygnąć.

Szczerze nie cierpiałam tego zajęcia. Tak miałam go dość, że mąż swoje ubrania musiał prasować sam. Wkurzało mnie to, jak ciągle narzekał, że coś mu źle uprasowałam. No to ogłosiłam bunt 😀

A teraz? Teraz to się zmieniło. Prasowanie stało się fajne. Czemu? Bo nasze stare żelazko odpoczywa sobie na półce, a pracuje żelazko z generatorem pary.

Przyglądam się tym dwóm sprzętom, które służą jednemu celowi – uprasowaniu ubrań.

Żelazko tradycyjne jest większe i cięższe. Ma opcję wyrzutu pary, ale na silne zagniecenia musiałam uruchomić dodatkowy przycisk. Zbiornik na wodę ma pojemność ok 350 ml, więc dolewanie wody w czasie prasowania było koniecznością.

A generator pary?

Sprzęt jest większy od tradycyjnego żelazka, ale sama część prasująca jest mała i lekka. Wyrzut pary jest ciągły i silniejszy, no to nawet największe zagniecenia znikają. Zbiornik na wodę ma pojemność 1,8 l, więc pary wystarczy na uprasowanie naprawdę dużej ilości ubrań.

 

 

 

Przy mojej licznej rodzinie jest bezcennym sprzętem. Wiecie co? Polubiłam prasowanie. Sama w to nie wierzę, ale to prawda. Mogę prasować i myśli mieć zajęte innymi sprawami. Już nie muszę posegregować ubrań i wyznaczać kolejności prasowania ich. Nie muszę używać żadnych pokręteł i przycisków. Żelazko z generatorem pary inteligentnie wyczuje tkaninę, którą ma uprasować. W rączce ma wbudowany czujnik, który wyczuwa w jaki sposób poruszasz żelazkiem. Prasując rzeczy delikatne, podświadomie słabiej przyciskamy żelazko. Wtedy wyrzut pary jest mniejszy. Gdy trafi się nam grubsza, bardziej zagnieciona sztuka, przyciskamy mocniej i wyrzut pary też, jest większy.

 

 

 

 

Dzisiejszego poranka przekonałam się o jeszcze jednej zalecie generatora pary. Moja córeczka przewróciła szklankę z sokiem. Rzuciłam się, by ratować laptop przed zalaniem i zapomniałam zupełnie o prasowaniu. Gdy ogarnęłam ,,pole bitwy” i wróciłam do deski okazało się, że w pośpiechu nie odstawiałam żelazka. I co? Nic się nie przypaliło! Ta inteligentna bestia zrozumiała, że ma nie prasować, i wyłączyła się automatycznie. Bluzka uratowana. No gdyby nie obawa przed poparzeniem to chyba bym ucałowała to moje żelazko 😀 😀

Jak w jednym słowie podsumować zalety żelazka z generatorem pary? Nie da się. Więc w słowach kilku.

Jest idealne dla osób, które mają dużo do prasowania. Dla osób, które lubią szybko i perfekcyjnie uprasować swoją odzież. Nawet w pionie. A co? Sukienkę z falbankami trudno uprasować na tradycyjnej desce. Ale generator pary poradzi sobie i wygładzi zagniecenia. Odświeży marynarkę lub ,,doprasuje” firankę w oknie. Łatwy w obsłudze i gotowy do współpracy, bo gdy na przykład kończy się woda w zbiorniku, zasygnalizuje nam to.

 

Ja jestem zachwycona, więc Panie, Panowie oto ono – Żelazko z generatorem pary Philips PerfectCare Elite Plus.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło jeśli:

👉 polubisz wpis  👍 lub udostępnisz go 😍

 👉 pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza

 

 

 

You Might Also Like

  • Facebook