Nie każdy portfel chce zmienić swojego właściciela!

22 czerwca 2015

Każdy z nas chce mieć swoją własną przestrzeń, swoje miejsce, swój mały świat, w którym czuje się bezpiecznie.

Świat zorganizowany na własnych warunkach. Tworzymy go z mozołem,  w pocie czoła, w potoku problemów i morzu wyrzeczeń. Takim małym światem dla każdego z nas jest jego dom.

Mój dom jest moim domem i biada temu, kto naruszy jego spokój. Tak sobie mówimy – ale inni często kpią sobie z naszych zasad. Wielu z Was spotkało, a na pewno wszyscy słyszeli o włamaniach, kradzieżach, aktach wandalizmu.

Wiele lat temu z tarasu naszego domu skradziono kolekcję wędek mojego taty (nie schował ich przez jedną tylko noc po powrocie z ryb). Zamknięta była brama i furtka, a jednak ktoś je zabrał przeskakując przez ogrodzenie. Pamiętam jak mama nie mogła pojąć jak ktoś ważył się tak bezkarnie wtargnąć na zamknięty, prywatny teren i buszować sobie jak u siebie. To nie ma już granic? Nie ma, że co jest moje to jest moje? Była smutna, wściekła, sfrustrowana. Ja wtedy byłam jeszcze beztroskim dzieckiem i pamiętam tylko, jak mama wieczorami wędrowała od okna do okna, jak wiele razy sprawdzała czy drzwi są zamknięte. Jak wstawała czujna niczym żołnierz na warcie na każdy odgłos stuknięcia, skrzypnięcia czy innego obcego odgłosu.

Wtedy myślałam, że trochę przesadza.

Wtedy…

Aż spotkała mnie coś tak podłego, że aż bolą mnie wszystkie kosteczki, wszystkie mięśnie. Coś, co spowodowało, że pierwszy raz w życiu irracjonalność sytuacji sparaliżowała mnie dokumentnie i odebrała zdolność logicznego myślenia.

W ubiegły wtorek poszliśmy po zakupy, dzieciaki wyciągnęły mnie na małe buszowanie w sklepie Pepco? Znacie te sklepy? Niewielka powierzchnia, dużo rzeczy, często tłok taki, że wózkiem wjechać się nie da. Tego dnia pustawo było jednak.

Ale po kolei. Wędrowaliśmy sobie we czwórkę gawędząc wesoło, zaszliśmy na lody. Torebka moja wisiała na rączce wózka. No i tak ta nieszczęsna torebka została sobie nieświadomie zagrożeń na nią czyhających. A zagrożenie nadeszło z zaskoczenia. To był ułamek sekundy, chwila, moment. W sklepie oglądając rzeczy obeszłam wózek, tak aby Lenka była do mnie przodem. Jak to się stało? Do dziś zadaję sobie to pytanie. Obok wózka kucnęła kobieta. Przeglądała poduszki. Kobieta – jak ja. Być może matka – jak ja. Wystarczyła chwila. Później pamiętam wszystko i nie pamiętam nic. Film w zwolnionym tempie. Podchodzę do kasy, sięgam do torebki. Jest otwarta – była zamknięta! Otwieram ją i co? Nie ma portfela!!! Mojego portfela!!! Zniknął z mojej torebki!!! Proszę o pomoc obsługę. Rozglądam się, kobiety nie ma. Wiem, że są kamery – proszę, żeby je przejrzeli. I zaczyna się się cała procedura. Kierownik sklepu nie pojawił się, nagrania tylko na żądanie policji i ja… jak ta głupia – ogłupiała, jak niemota jakaś nie wiem co robić. Poryczałam się z tej niemocy, z tej wściekłości.

Cholera to była moja torebka! Jak ktoś śmiał wtykać w nią swoje łapy!

Zgłosiłam wszystko na policji. Mam nadzieję, że sprawczyni kradzieży zostanie złapana.

Długo w nocy nie mogłam zasnąć. Byłam wściekła na siebie – jak mogłam tak wyłączyć mózg i nie pomyśleć o zagrożeniu? Byłam wściekła na tą babę – jak mogła tknąć moją własność? W głowie mi się nie mieści, że za zrabowane mi pieniądze kupiła może zabawki, a może jedzenie dla swoich dzieci. Czy mogła patrzeć spokojnie na ich radość? Przecież okradła matkę trójki dzieci! Jakim trzeba być potworem z dziurą w miejscu, gdzie powinno znajdować się serce.

Gorzka to nauka i bardzo bolesna, okupiona stratą.

Nauczyło mnie jednego – nie można głupio ufać i wierzyć, że nic złego mi się nie przytrafi.

Szkoda tylko, że w gruzach runęła moja wiara w ludzi. Niestety są wśród nich i bydlaki.

You Might Also Like

  • Kasiu, dopóki nie spotka nas przykry zawód wydaje nam się, że ludzie nie są tacy źli jak ich inni malują. Sama się przekonałam na własnej skórze o pewnej osobie jak pięknie odpłaciła mi się za przysługę. Ludzie potrafią nauczyć człowieka rozumu. A mam nadzieję, że tej babie uschną obie ręce

  • To podłość ! Ludzie to świnie i nie maja już zupełnie zasad.
    Tak mi przykro Kasiu i mogę sie domyślać tylko jak wielka jest Twoja frustracja.

  • Natalia

    Niektorzy juz tak maja i nic na to niestety nie poradzimy.Podlosc byla,jest i bedzie 🙁

  • calareszta.pl

    Moja koleżanka ostatnio była z synkiem na ręce kupować nowego laptopa, potrzebowała do pracy. Robiła zdjęcia telefonem, żeby mieć potem porównanie. Położyła na moment telefon, żeby synka na ziemi postawić. Na monitoringu widać, że trwało to ułamek sekundy. Koleś obok zabrał telefon, widać to też na nagraniu. Świństwo, nic więcej. Mnie przeraża włamanie do domu, to że ktoś mógł być w środku, a przecież zdarzają się takie w nocy, kiedy wszyscy są w środku.

  • Czytałam już o tej sytuacji u Ciebie na FB i bardzo współczuję. Sama chyba bym pękła z wściekłości i żalu. Ludzie są podli, ale mam nadzieję, że uda się odzyskać przynajmniej dokumenty.

  • Znamy to… kilka lat temu skradziono nam portfel w sklepie z odzieżą w którym znajdowało się 200zł. Aż 200zł ponieważ były to uzbierane pieniądze 13latek na zakupy. Najlepsze jest to, że ukradła nam je kobieta pracująca w tym sklepie!!!! Wyczaiła, że dzieci mają swój portfel i miała gdzieś to, że dla kogoś są to jedyne pieniądze…. Ludzie są okrutni, wiadomo to nie od dziś.

  • Wiem co czujesz, bo sama byłam w takiej sytuacji.

  • Współczuje ci kochana, ale mam nadzieję że sprawca się znajdzie i poniesie odpowiednią karę za ten czyn.
    Niektórzy ludzie na prawdę są podli.
    trzymaj się, buziaki:*

  • Bardzo mi przykro.
    Mam nadzieję, że Twój portfel się znajdzie i kobieta,która go ukradła poniesie tego czynu konsekwencje.
    Pozdrawiam

  • Informacja na fb mi umknęła, ale to okropne jacy są ludzie…masakra :/
    Wyobrażam sobie Twoją złość, smutek i żal. Wszystko przez jakieś babsko, które nie szanuje czyiś własności.
    Kilka lat temu (6/7) ukradli moim rodzicom samochód spod bloku, w biały dzień. Co najlepsze samochód, który mieliśmy może 3 tygodnie….tuż przed majówką…pojechaliśmy na duże zakupy – prowiant, picia i inne rzeczy zostały już w bagażniku. Po chwili okazało się, że samochodu już nie ma.

  • Nie mieści mi się to w głowie, niby zawsze pilnuję swoich rzeczy. Ale Każdy czasem traci czujność, a bydlaki czekają.
    Swoją drogą nie wiem jak można nie mieć w ogóle honoru i okradać matkę z dziećmi, czy starszych ludzi. Moich dziadków na działce upatrzyło sobie kilku pijaczków i już dwa razy ich okradli, niby grosze jakieś, ale jak można okradać staruszków, którzy ledwo chodzą.
    Ludzie nie mają wstydu, dla mnie to brak jakiekolwiek moralności ;(.

  • Mam nadzieje, ze uda Ci się odzyskać portfel, a przynajmniej, że znajda winowajce. Współczuje straty.
    Ja niestety mam gorsza nauczkę, bo mnie okradła kiedyś osoba, którą bardzo dobrze znałam i jej ufałam, od tamtej pory zachowuje zawsze dystans .

  • Straszne 🙁 Kasiu bardzo Ci współczuję, oby złapali tą babkę. Niestety ja tez jestem za bardzo ufna wobec innych, przykro jest się tak zawieść 🙁

  • Współczuję. Nie mogę pojąć jak można być tak bezczelnym i kogoś okraść…

  • współczuję, ale cóż, bywa i tak, Złodzieje sa niestety wokół nas i nigdy nie wiemy czego się można spodziewac, jakie niespodzianki nam los szykuje

  • Oj zdarzają się często takie rzeczy, przykro mi i że Ciebie to spotkało. Mojego męża tak załatwili za granicą dobrze że nie miał tam pieniędzy służbowych ale ile ja się tu nalatałam za zablokowaniem dokumentów…

  • Facebook