Razem tworzymy to miejsce

31 grudnia 2015

 

Koniec roku to taki dziwny czas.

Niby biegniemy zajęci jak mróweczki przygotowaniami do Sylwestrowej zabawy.

Niby uśmiechamy się, cieszymy, to jednak…

Jednak przystajemy w pół kroku i zamyślamy się zupełnie bezwiednie. Bo koniec roku to taki czas podsumowań, analiz. Czas swoistego rachunku sumienia.

Co mi się udało, a co okazało się kompletną klapą? Co udało mi się zyskać, a ile straciłam? Co fajnego mi się przydarzyło, a ile kopniaków, szturchańców i przykrości musiałam dźwignąć na barki? Ile kropli łez popłynęło z oczu moich a ile uśmiechów zdobiło moją twarz? Ile przybyło mi siwych włosów, ile zmarszczek domalował na mojej twarzy staruszek czas?

Myślę, chcę myśleć, że mimo wszystko był to dobry rok. Nie szczędził mi trosk i kłopotów, oj nie. Nie szczędził mi smutku i goryczy. Nie szczędził mi łez – o czym najlepiej wie moja poduszka. Ale też radości było w czasie tego roku mnóstwo. Dużo było powodów do dumy i poczucia spełnienia. Wiele pomocnych gestów i przyjaznych słów. To wszystko spowodowało, że dziś, w przeddzień Nowego Roku stoję przed lustrem i uśmiecham się z czułością do siebie.

Moją nadzwyczajną siłę czerpię między innymi od Was.

Jesteśmy razem już dwa i pół roku. Szmat czasu. Uwielbiam te nasze magiczne spotkania. Cieszę się jak dziecko gdy widzę, że to co robię trafia do Was.

Dziękuję za każdy lajk, za każdy komentarz, za każdy kciuk uniesiony w górę.

Nie kryguję się przed Wami, nie podlizuję, nie przybieram sztucznej pozy. Czasem milczę. Czasem muszę pobyć sama ze sobą, i poukładać sobie to i owo.

Lubię organizować konkursy, by dać Wam radość i docenić to, jak bardzo jesteście dla mnie ważni.

Razem tworzymy to miejsce.

 

Moje TOP 5 2015 roku? To moje wpisy, na które najczęściej wchodziliście. Oto one :

  1. Ojciec nie musi być biologiczny – [TU]
  2. Marchewkowe rogaliki – miałam wrażenie że piecze je cała Polska 🙂 [TU]
  3. Macierzyństwo bez cukru – socjal full wypas [TU]
  4. Siedzę i pachnę – o kobietach które nic nie robią [TU]
  5. Nie chcę litości – [TU]

Ja też je lubię 🙂

Na nadchodzący 2016 rok mam parę postanowień. A co?

Po pierwsze, bardziej zadbam o siebie. O mój wewnętrzny spokój (może jakaś joga, albo medytacja?)

Po drugie – wreszcie mogłabym wygrać w totka jakąś fajną sumkę 🙂

Po trzecie – po czwarte i po piątek – zamierzam być szczęśliwa. Cholernie szczęśliwa.

 

A Wam moi drodzy, moi Kochani, życzę by Nowy Rok spełnił wszystkie Wasze oczekiwania i marzenia. Życzę Wam dużo zdrowia i wiele miłości.

Życzę Wam wspaniałego 2016 roku :*

You Might Also Like

  • Facebook