Rodzice też ludzie

7 marca 2017

 

Mamy swoje dobre i złe strony.

Mamy cechy fantastyczne i takie, które skrywamy na samym dnie duszy. Mamy dni gorsze lub lepsze. Mamy swoje złe nastroje i niepokoje. Nam też nie zawsze świeci słońce, a manna z nieba nie chce padać.

To my – rodzice.

Dla naszych dzieci musimy być tacy idealni. Tacy – w punkt. Nienagannie ubrani. Dobrze się zachowujący. Punktualni. Prawdomówni. Honorowi. Dużo by jeszcze takich cech można wymieniać. Każdy może tu coś dodać od siebie.

Ale my – rodzice, jesteśmy przecież ludźmi.

Mamy czasem ochotę posnuć się po domu w za dużym podkoszulku. Mamy czasem ochotę wrzasnąć coś od serca i to coś okrasić mocnym słowem (wiecie, tak żeby się rozładować). Czasem boimy się jak diabli. Czasem, dla dobra sprawy, mijamy się z prawdą. Czasem płaczemy.

Jesteśmy ludźmi.

I choć, gdy rodzi się dziecko, planujemy to swoje mamusiowanie i tatusiowanie to plany musimy zmieniać.

Wzorujemy się na naszych rodzicach, lub wręcz przeciwnie – odcinamy się od ich metod i poglądów w sprawie wychowania dzieci.

My jako dzieciaki – na niektóre sprawy mieliśmy zupełnie inne poglądy niż nasi rodzice.

Taka jest kolej rzeczy.

Tylko, czy warto tak bardzo dążyć do wydumanych ideałów? Czy warto skazywać się dobrowolnie na mękę nerwów i frustracji?

Nie warto.

Nie będziemy idealni. Czasem coś nas zupełnie znienacka zaskoczy. Czasem coś pilnego zatrzyma nas w pracy i nie zdążymy na ważny mecz syna. Źle się poczujemy i nie pójdziemy na obiecany spacer z córką. Wypadną nam nieprzewidziane wydatki i odwołamy obiecany wypad do kina. Dzieci – (w zależności od wieku) nie bardzo zrozumieją takie sytuacje i  wystawią nam ocenę niezbyt fajną (chwilowo).

Wyrzućmy więc do kosza nasze listy pobożnych życzeń. Życia nie można ubrać w punkty. Życie rządzi się swoimi prawami.

Ważne, by to nasze życie kontrolować. Ważne by sprawić żeby nasze dzieci czuły się bezpieczne, kochane akceptowane i rozumiane.

By wiedziały, że mają na tym świecie kogoś, komu mogą powierzyć swoje sekrety. Kogoś, kto nie odwróci się od nich. Z takim przeświadczeniem łatwiej iść przez świat i brać się z życiem za bary.

A błędy? Były, są i będą. Popełniali je nasi rodzice i my ich nie unikniemy. Ważne, by wyciągnąć wnioski i wspólnie o nich dyskutować.

A czy w dresiku i ze złym nastrojem, czy w eleganckim stroju i szampańskim humorem jesteśmy po prostu rodzicami. Mamą i tatą. I już.

Rodzice też ludzie

Rodzice też ludzie

Rodzice też ludzie

Rodzice też ludzie

Rodzice też ludzie

Rodzice też ludzie

Rodzice też ludzie

 

Rodzice też ludzie

You Might Also Like

  • Facebook