Skarbonka, pieniądze i dzieci

28 września 2015

 

Znacie powiedzenie – ,,ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka”?

Na pewno. Sposobów oszczędzania jest wiele. I choć w dzisiejszych czasach niejeden z nas nie ma co zaoszczędzić, to nawet najdrobniejsza kwota odłożona do przysłowiowej skarpety daje ogromną satysfakcję.

Jako dziecko miałam swoją skarbonkę, do której wrzucałam drobne pieniążki. Cieszyłam się, gdy zebrałam już tyle, że mogłam kupić wymarzony pamiętnik, czy śliczny długopis.

Radość z oszczędzania staram się przekazać moim dzieciom. Lenka jest jeszcze malutka, ale Julka i Alan już mają swoje marzenia i pragnienia. Już wiedzą, że aby marzyć trzeba mieć wyobraźnię, ale żeby te marzenia zrealizować potrzebne są pieniądze. Julcia jako pamiątkę z wyjazdu nad morze przywiozła sobie skarbonkę. Solidną. Nie można jej otworzyć, więc pieniążki tylko się dokładają. I fajnie. Fajnie, że nie można przekręcić kluczyka i policzyć ile się już zebrało. Obiecała sobie, że otworzy ją dopiero gdy skarbonka będzie pełna. Na razie waży w ręku jej ciężar.

Alanek co jakiś czas wydobywa ze skrytki maleńki kluczyk, otwiera maleńką kłódeczkę i prosi aby przeliczyć mu ,,forsę”. Oj, cieszy się. No po prostu jak dziecko.

Wiadomo, dzieci nie zarabiają. Nie jestem zwolenniczką nagród pieniężnych za wyniki w nauce. Nie płacę moim dzieciom za ułożenie książek czy zrobienie porządku w pokoju. Dlaczego? Dlatego, że uczą się dla siebie, a sprzątać w domu muszą wszyscy.

Nie jestem też zwolenniczką kieszonkowego (wypłacanego co tydzień, lub raz w miesiącu). Dzieci są jeszcze zbyt małe, by potrafić rozłożyć sobie w czasie sposób wydawania gotówki. Efekt byłby taki, że pod koniec tygodnia, oj już w połowie właściwie, musiałabym dawać im zastrzyk gotówki. Traciłabym na tym interesie.

Co ląduje w skarbonkach Julci i Alanka?

Drobne, które zostają mi z zakupów. Dzielę je równo na dwie kupki i każde wrzuca pieniążki do swojej skarbonki. Dostają też po równo drobniaki od mojej mamy i mojego taty. Cieszą się, że skarbonki stają się coraz cięższe.

Alanek zbiera na ogromny zestaw klocków Lego. Julka na przyszłe wakacje.

Fajnie jest mieć marzenie, cel i – fajnie gdy jest zapał i chęć by to marzenie zrealizować.

Skarbonkę można kupić, można też wykonać samodzielnie z pudełka, czy słoika. Frajda niesamowita.

Uczmy nasze dzieci oszczędzania. Uczmy je, że nawet drobny pieniążek pomnożony wielokrotnie da po pewnym czasie pokaźną sumkę.

Moje dzieciaki zbierają do skarbonek.

A Wasze?

You Might Also Like

  • Facebook