Tato…

17 stycznia 2016

 

Dziś mam ochotę zwinąć się w kłębuszek, okryć się ciepłym kocem.

Dziś mam ochotę na to, by cały świat, wszyscy, dali mi święty spokój.

Leżę pod tym kocem, ogarnia mnie jakiś paraliż umysłowy. Boli mnie każda, najmniejsza nawet komórka mojego ciała. Wewnętrzne zimno, które wywołuje dreszcze nie chce minąć. Nie mam już siły koncentrować się, ciągle uważać, ciągle się skupiać. Nie mam już siły.

I tyle pytań mam do Ciebie – Tato. Tyle pytań, które pozostaną bez odpowiedzi.

I tyle słów chciałabym Ci powiedzieć – Tato.

Tyle słów, których nie usłyszysz.

Przysypiam. Zbolałe ciało pokonało mnie. Ile trwał sen? Chwilę małą. Otwieram oczy i jak potężny cios w spot słoneczny powraca okrutna prawda.

Nie ma Cię Tato..

Płaczę, modlę się, i znów płaczę.

Modlitwa nie daje ukojenia. Łzy wezbraną falą zalewają twarz. I taki żal i taki smutek, że słów zabraknie by go wyrazić.

Nadchodzi świt. Jak dobrze, że noc minęła. Kolejna noc. Dzień Twojego pogrzebu.  Nie wiem jak to przeżyłam. Drżę jak listek na wietrze. Tak bardzo bym chciała, żeby ktoś uszczypnął mnie i przebudził z tego koszmarnego snu. Ale to nie sen. Nie sen.

Pada śnieg. Idziemy za karawanem. Wolno, coraz wolniej jakbyśmy nie chcieli by ten ,,spacer” skończył się. Idziemy coraz wolniej, jakbyśmy odwlekali chwilę, gdy przychodzi kres na kres.

Stoję nad usypaną mogiłą pokrytą kwiatami. Stoję i nie wierzę, że już Cię nie ma.

Jak to tak? Jeszcze w sobotę dzwoniłeś, jeszcze miałeś tyle pomysłów, tyle planów, marzeń tyle. Jeszcze w poniedziałek mieliśmy się spotkać a Ty nie zdążyłeś dojechać? Nie zdążyłeś, bo umarłeś? Jak to tak? No jak? Dlaczego?

Nie wiem jak dalej żyć. Skąd brać siły. Wszystko wydaje się takie głupie, nudne, mało ważne.

Patrzę na ludzi, którzy o coś mnie pytają i mam ochotę wrzeszczeć lub śmiać się jak wariatka. Oszalałam?

Jutro zacznę znów żyć. Jutro postaram się zapanować nad moim zbolałym ciałem. Wyprostuję się, podniosę wysoko głowę. Osuszę łzy i przywołam uśmiech.

Jutro.

Dziś jeszcze raz zapłaczę wspominając te wszystkie lata. Dziękuję Ci za nie. Dziękuję za każde słowo, za każdą radę. Za wsparcie w trudnych chwilach i pomoc, gdy było ciężko.

Dziękuję za Twoją miłość.

Kocham Cię bardzo i nigdy kochać Cię nie przestanę.

You Might Also Like

  • Facebook