Więzy krwi

27 lutego 2017

 

Ta sama krew płynąca w żyłach.

Ta sama mama, ten sam tata dali życie.

Rodzeństwo. Masz?

Ja mam młodszą siostrę, mój mąż ma czworo rodzeństwa.

Jeśli macie rodzeństwo, nie muszę nikomu tłumaczyć jak jest. Bywa różnie. Nie zawsze jest kolorowo. Można się spierać i kłócić czasami. Można mieć różne spojrzenie na świat, czy politykę. Ale wtedy, gdy coś się dzieje stajemy ramię w ramię. Obok siebie. Trzymamy się za rękę i wiemy, że w nas siła.

Pamiętam Julkę z czasów, gdy była jedynaczką. Wszystko było tylko dla niej. Cała miłość, czas, uwaga. Wszystko kręciło się wokół niej.

Gdy urodził się Alan, ona miała już 6 lat. Moja duża córka, ze swoim ułożonym jakoś tam światem, świetnie odnalazła się w roli starszej siostry. Od pierwszego spojrzenia pokochała młodszego braciszka. Nie przeszkadzał jej jego płacz. Nie miała żalu, że mniej czasu mam dla niej. Wręcz przeciwnie, chętnie włączała się do pomocy w opiece  nad szkrabem. Wożenie go w wózeczku było jej ulubionym zajęciem.

Patrzę na moje dzieci i myślę sobie, że żeby nie wiem co, ich miłość i bliskość przetrwa. Że nawet gdy będą już dorośli, gdy pozakładają już własne rodziny – to nadal więzy krwi będą ogniwem, które nie pozwoli im zapomnieć o sobie.

Najbardziej zależy mi na tym, żeby wychować moje dzieci w poczuciu wzajemnej miłości, szacunku i tolerancji.

Nie muszą zgadzać się we wszystkim ze sobą. Nie muszą mieć tego samego zdania. Ale powinny szanować się nawzajem. Wspierać się. Polegać na sobie bez względu na to, jak bardzo będą się różnić.

To od nas, rodziców zależy, czy wychowamy zgodne rodzeństwo. My możemy im pomóc w odnalezieniu drogi do siebie.

Dzieci są przecież tak różne. Każde należy traktować jak kogoś jedynego, niepowtarzalnego. Bo to w jakim wieku jedno z dzieci zaczęło siadać, chodzić, mówić, czy używać nocnika nie jest wymiernym czasem dla kolejnego dziecka. Kolejne może robić to szybciej, lub wolniej. Każdy ma swój rytm i czas. I to wcale nie oznacza, że jest gorsze, lub mniej zdolne. Po prostu jest sobą.

A my, rodzice, nie musimy na siłę, wbrew wszystkiemu ciągnąć tego drugiego. Po co? Dla naszych ambicji? Bez sensu. Fundujemy sobie dodatkowy stres.

Od takich drobiazgów zaczyna się rywalizacja. Niezdrowa, pełna gniewu, buntu i frustracji. To najgorsze, co możemy zafundować naszym dzieciom.

Zamiast tego możemy zrobić coś zupełnie odwrotnego. Możemy podkreślać zalety i zdolności każdego z nich.

Jedno dziecko pięknie rysuje, a drugie cudnie gra na flecie. Jedno pisze ładne wypracowania, a drugie jest szybkie w liczeniu. Jedno ma zdolności manualne a drugie ma twórczą wyobraźnie.

Chwalmy dzieci za ich małe osiągnięcia. To daje im wiarę w siebie. A ktoś, kto wierzy w siebie samego zawsze będzie dobrym, wartościowym człowiekiem. Będzie szedł przez życie z podniesioną głowa i uśmiechem na twarzy. Tchnijmy w nasze dzieci taką wiarę.

Uczmy je, że każdy ma prawo do swojego małego świata. Do chwili pobycia z samym sobą. Do chwili wyciszenia i refleksji. Pewnie, że trudno jest czasami o takie chwile, gdy młodsza siostra stoi pod drzwiami pokoju tej starszej i głośno domaga się wstępu. Bywa ciężko, ale od czego, my – rodzice? Występujemy w roli negocjatora i mediatora. Musimy posłużyć się jakąś tajemną bronią, żeby rozwiązać konflikt. Ale co to dla nas?

A gdy konflikt zostanie rozwiązany, chwalmy nasze dzieci. Za mądrość, za dobro, za tolerancję. Chwalmy. Po prostu.

Wiem, że to tak łatwo się mówi, a w praktyce bywa rożnie. Ale nie możemy się poddawać. Zróbmy wszystko, żebyśmy my rodzice, nie zchrzanili tej cieniutkiej więzi, która łączy nasze dzieci. Zróbmy wszystko, by dzień po dniu tę więź budować.

To będzie procentować. Kiedyś tam przekonamy się o tym.

 

 

 

 

 

You Might Also Like

  • Nie zgodzę się tylko z jednym zdaniem- że w razie problemów ostatecznie ZAWSZE i tak staje się ramie w ramię. Niestety nie zawsze i coś o tym wiem. Ale pod całą resztą podpisuję się zupełnie. To od rodziców zależy w dużej mierze jak te relacje będą wyglądać.

    • W zależności od problemów. Kiedy umiera jeden z rodziców, zawsze rodzeństwo stanie ramię w ramię.

    • W zależności od problemów. Gdy umiera jedno z rodziców, rodzeństwo zawsze stanie ramię w ramię. Tekst dotyczył tej sytuacji.
      Ściskam.

  • Facebook