Windą do nieba – to już 5 lat .

1 sierpnia 2014

DSCN1821

To już 5 lat. Jak ten czas leci. Pamiętam każdy szczegół z tego 1 sierpnia i jednocześnie wszystko zlewa się w  jedną wielką radość, w jeden wielki znak zapytania, w jedną wielką niewiadomą.

Wcześniejsze ustalenia – wybory sali, zespołu, daty ślubu to było jak domino. Jeden klocuszek popychał następny. Wszystko układało się po naszej myśli. Nawet pogoda była po naszej stronie. Upał był taki, że balony, które zdobiły bramę i miały być znakiem rozpoznawczym dla zespołu, pękały jak bańki mydlane.

Ale to szczegół. Maleńki szczególik. Wiecie co? Może to głupie, może wielu feministkom się to nie spodoba, ale kurczę, w tym dniu czułam się jak księżniczka. Dobrze mi z tym było.

Choć od rana wszystko toczyło się w zawrotnym tempie, to teraz, po latach widzę to jak w kalejdoskopie. Zmieniają się kolejne kadry, które oglądam z czułością, wzruszeniem i nostalgią.

Fryzura, makijaż – cudnie. Suknia ślubna – moja wymarzona, wypatrzona, uszyta przez dziewczynę, która ma złote palce. Samochód, który miał wieźć nas windą do nieba – przystrojony.

Błogosławieństwo – moment wzruszeń. Klęczeliśmy przed naszymi rodzicami i tyle było w nich miłości, tyle nadziei, którą chcieli nam przekazać. Może za dużo, może zbyt się starali i dla nich już nie wystarczyło…?

Kościół cudnie udekorowany, pełen gości. Ksiądz, który sprawił, że czuliśmy się jak wybrańcy, jak Ci jedyni, którzy oto swój los składają w ręce tej drugiej – kochanej osoby.

Moment przysięgi małżeńskiej – ważny, poważny, najważniejszy w życiu, a nas ogarnął taki śmiech, że trzeba było niezmiernego wysiłku, żeby go stłumić. Nerwy. Chyba tak, albo widok Julci, która w najlepsze rozsiadła się na stopniach ołtarza.

Sala weselna – piękna i jej właścicielka, pani Iwonka , która wszystkiego doglądała, zadbała o każdy szczegół i dała nam wszystkim poczucie komfortu. Dyskretnie czuwała nad przebiegiem imprezy.

Zespół grał tak, że już przy pierwszym daniu goście kołysali się za stołami. Nogi same rwały się do tańca. Nasi goście – to po prostu goście z marzeń.

Minęło 5 lat. To już 5 lat. Tyle się zdarzyło. Dobrego i złego.

Dziś myślę, że najważniejsze są marzenia. A marzenia to cel, do którego zmierzamy.

10339639_497465767019816_5739495290223341788_n

DSCN1797

DSCN1811

DSCN1810

DSCN1791

DSCN1841

DSCN1858

DSCN1919

42fe0842f2

You Might Also Like

  • Tak sobie czytam Ciebie i przed oczami mam swój ślub… We wrześniu też będziemy mieć 5 rocznicę. Tak samo dobrze wspominam całe wesele, jak Ty. Ślicznie wyglądaliście. I dużo zdrowia i szczęścia na dalsze wspólne lata :-*

    • admin

      Dziękujemy <3

  • Serdecznie gratuluję!!! Piękne fotografie i cudowne wspomnienia 🙂 Życzę Wam, aby kolejne wspólne lata upłynęły Wam w zdrowiu, szczęściu i miłości 🙂

    • admin

      Bardzo , ale to bardzo dziękuję Madziu

  • Ale Wy piękni jesteście <3

    • admin

      <3

  • Kasiu, wszystkiego najcudowniejszego w życiu. Wyglądaliście cudownie, a Julka jako mała druhenka była pewnie hitem wesela 😉

  • Drewniane Gody! Gratulacje 🙂

  • jacy piękni Wy i maleńka Juleczka ! 🙂 🙂

  • Natalia

    Super zdjatka i Wy piekni 🙂 Zawsze sie wzruszam na takie widoki :p

  • Facebook