Wspominamy :)

3 czerwca 2015

A nie mówiłam? A nie wykrakałam?

Mówiłam, że dzieciaki spojrzą na kartkę w kalendarzu. I co? I obchody Dnia Dziecka zamieniły się w trzydniówkę. Nie, nie to nie choroba. To psikus kalendarza, który ten dzień ustawił w poniedziałek, a poprzedził go wolną sobotą no i niedzielą oczywiście.

Ale nie ma mocnych na naszą rodzinkę. Daliśmy radę. Każdy dzień pełen był wrażeń i niespodzianek. Każdy dzień był tak aktywnie przeżyty, że dzieciaki zasypiały w locie do poduszki (my też). Ale warto było. Warto dla nich uśmiechniętych buziaczków, dla tego błysku w oczach i radości tak ogromnej, że straty finansowe schodziły na dalszy plan.

Ale nie myślcie, że cały czas było słodziutko. O nie. Moje dzieciaki mają charakterki. Oj mają. Tak więc, w sobotnie popołudnie wybraliśmy się z wizytą do moich teściów. Autobusem. Alan i Lena na rowerach pomykali z prędkością światła, a my truchcikiem obok nich. Cóż, dzieciaki się uparły, choć później okazało się, że to zupełnie niepotrzebny bagaż. Ale ileż to razy dźwigamy jakiś taki klamocik, który przygniata i wbija nas w glebę? Rowerki przy tym to pikuś. A czemuż to rowerki okazały się mało przydatne? Otóż dlatego, że w pobliskiej szkole, w sobotnie popołudnie właśnie urządzono wielki piknik z okazji Dnia Dziecka. Atrakcji było co niemiara. I wiecie co? Podobało mi się, że organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Wszystkie gry, zjeżdżalnie, ścianki wspinaczkowe, trampoliny itd. były za darmo. Dzieciaki mogły pograć w piłkę nożną, poskakać w morzu kolorowych piłek, pozjeżdżać ze zjeżdżalni. Atrakcji było tak wiele, a każda fajniejsza od poprzedniej, że Alan w pewnej chwili usiadł zmęczony na piłce i oświadczył, że chce mu się spać. Jakie spać? Idziemy kibicować Julce i mojemu mężowi w grze w ping ponga. Lenka trochę się buczyła, że tato ją zdradził, ale mamy na nią sposób. Chwila negocjacji i już znika obrażona Lenka, a w jej miejsce zjawia się sędzia lodożerca. Uf. Do domu dotarliśmy późno. Radośnie zmęczeni, wybiegani jak małe psiaczki, wyskakani jak pasikoniki, a gdyby naszym śmiechem wypełnić  beczkę, pewnie by się się rozpukła.

W niedzielę było podobnie . Postawiłam na aktywność no i aktywnie było. Długi spacer, niby leniwy, ale przerywany galopem za Lenką galopującą za wszystkim co się da. A to motylek, a to kotek, psiaczek, listek na wietrze. Nie ważne za czym, ważne żeby pędzić, gonić, galopować.

Nie jest odmieńcem. Obserwowałam inne dzieci i innych rodziców. Wszyscy mamy tak samo. Dzieciaki mają moc radości a my zakwasy.

Na mecie naszego spaceru zupełnie przypadkiem znalazł się Park Miejski, w którym (zupełnie przypadkiem) zorganizowano piknik z okazji Dnia Dziecka. Tu organizatorzy nie byli już tak hojni. Tu nie było darmowych atrakcji. Tu za wszystko trzeba było płacić. Cóż biznes to biznes – szkoda tylko, że zdzierali z dzieci. Panie Prezydencie Mojego Miasta – no, no, no, żeby mi to było ostatni raz. Dzieci nie mają pieniędzy, a wyciągnąć je podstępnie od ich rodziców? A fe!

No i nadszedł ten moment – dzieci spojrzały na wymiętoloną kartkę w kalendarzu, komisyjnie ją zerwały, po czym radośnie zawołały – mamo, jutro jest Dzień Dziecka! O matko. Nie dam rady, padnę trupem przy najbliższej okazji spaceru i napiszę dofinansowanie z funduszy Unii Europejskiej. Cel – napiszę, że trzydniowe obchody Dnia Dziecka. W końcu nie ja ogłosiłam to święto, więc niech poczują trochę odpowiedzialności odpowiednie władze.

Po wizycie w sklepie z zabawkami mój portfel schudł bardzo mocno. Klapnięty jest jakiś taki. Przydałby mu się zastrzyk – gotówki! Znacie jakiś sposób na uleczenie?

Jak bawiliście się w czasie obchodów Święta Naszych Milusińskich? Piszcie, a co tam. Bo nic tak nie jednoczy ludzi jak wspólna krzywda. Tak-bo ja na Dzień Matki to laurkę dostałam 😀 😀 😀

P.S.  wpis dla Wszystkich z poczuciem humoru 🙂

 

b3

b7

 

b10

 

b11

 

b13

 

b18

 

b14

 

b17

 

b15

 

b20

 

b21

 

b22

 

b2

b1

 

 

You Might Also Like

  • My też aktywnie spędzaliśmy weekend. Część soboty to prace na działce, ale z takim pomocnikiem jak Kuba poszło zwinnie 😉 W naszej miejscowości również zorganizowano dzień dziecka. Kuba jeździł na karuzelach więc było fajnie, później lody, spacer 😉

    • Kasia

      Pewnie z takim pomocnikiem musiało pójść zwinnie. Świetnie spędziliście Dzień Dziecka.

  • I kto powiedział, że rodzic nie może zabalować przez 3 dni? Da się? Da się! 🙂

    • Kasia

      Taj jest, 3 dniowy balet 😀

  • Chyba zacznę po cichu oszczędzać, póki Helenka jest mała i te wszystkie atrakcje jeszcze tak nie kuszą. Może coś odłożę na przyszłość 🙂 Wspaniale ze tak aktywnie spędziliście te trzy dni. Radość dzieci- bezcenna 🙂

    • Kasia

      Agnieszko dobry plan 😀 😀 😀
      Tak ta ich radość

  • Kochana, istne szaleństwo ;))). trzydniowy Dzień Dziecka wart zapamiętania ;)). nas jeszcze tak to nie dopadło, ale co będzie za rok? ;).

    • Kasia

      Zapamiętają na długo 🙂 was też dopadnie 🙂 🙂

  • No to miałaś rację z przedłużonym świetowaniem:D Słuchaj nie jest źle – jeszcze żyjesz, jeszcze masz siłę pisać – dzieci musiały być łaskawe;) Świetni jesteście, a maluchy i starszaczka piękne:)

    • Kasia

      Czułam pismo nosem 🙂 źle nie jest, ale już mówiłam mężowi że przydałby mi się urlop 😀

  • Ale mieliście fajny dzień dziecka. My niestety ‚obchody’ musimy przerzucić na przyszły weekend bo ten poprzedni spędziliśmy na weselu, ale za to w piątek jedziemy na cały weekend nad jezioro i jak pogoda dopisze to też zabalujemy :))

    • Kasia

      Miłego wypoczynku 🙂

  • Mina sędzi lodożercy dość sroga 😉 Chyba nie było forów! Trzy dni… podziwiam. Ja po jednym niedzielnym miałam dość i byłam zmęczona 🙂

    • Kasia

      I ta mina 😀 😀 Kochana przy trójce ma się większą moc 😀 😀

  • Nie dziwię się, że wieczorem wszyscy padli 😉 po takiej dawce aktywności!
    My weekend na ognisku, w ogródku pracowaliśmy a poniedziałek jak widziałaś w zoo 🙂

    • Kasia

      Wy tez bardzo aktywnie 🙂

  • My zaczęliśmy obchodzić Dzień Dziecka już tydzień wczesniej. U nas na wsi zorganizowano mnóstwo atrakcji i prezentów dla dzieci DARMOWYCH. W niedziele pojechaliśmy do Parku rozrywki. We wtorek Dzień Mamy i Taty w przedszkolu, a po nim… Mieliśmy koziolka poznańskiej drużyny piłki nożnej 🙂 który pokopał trochę z dziećmi, a później występ przygotowany przez Rodziców. W czwartek szefostwo zafundowało dzieciom wyjazd do Parku Orientacji Przestrzennej. W sobotę Dzień Dziecka na sportowo. Najpierw 5km marszo-biegu, później powtorny występ naszej ekipy i zabawy prowadzone przez nauczycielki z naszego przedszkola. Medale i nagrody dla wszystkich. Zresztą więcej szczegółów i film z przedstawienia można obejrzeć u mnie 🙂

    • Kasia

      Przebiłaś mnie 😀 lecę do Was 🙂

  • No to faktycznie atrakcji co nie miara. Właśnie bardzo denerwuje mnie to, że osoby organizujące festyny z okazji dnia dziecka nie potrafią zrobić darmowych atrakcji.

    • Kasia

      Tak, jeśli miasto robi festyn dla dzieci z okazji ich święta mogliby coś wymyślić.

  • Niesamowite atrakcje, nie ma jak 3-dniowy dzień dziecka 😀

    • Kasia

      Dobrze że w następnym roku wypadnie w wtorek 🙂

  • I wsapniała impreza, wprawdzie długa ale jak się bawić to raz a porzadnie 😉

    • Kasia

      Tak jest 🙂

  • 3 dniowy dzień dziecka ? na drugi raz po pożyczkę zapraszam 😉 🙂

    • Kasia

      Hahahahahahaaha dziękuje Ci bardzo 🙂 w pracy statystyki chcesz sobie poprawić 😛

  • Natalia

    Super 🙂 Widac Kochana,ze atrakcji co nie miara i super sie bawiliscie :)Moje chlopaki sie pochorowali i od soboty w domu z temperatura.Jakos to nadrobimy wyjazdem.Starszy mial z klasa pojechac do Bugiloo ale choroba go zmogla.W domu sie powyglupialismy i po kolei w kazda gre musialam grac.Do tego sluchac jak starszak liczy glosno,a moja glowa ledwo uciagnela 🙂

    • Kasia

      Nadrobicie Kochana.

  • My również aktywnie weekend spędziliśmy 🙂 Główne obchody były w niedzielę w naszym Parku 🙂 Tam była zrobiona wielka feta dla dzieci. Były zabawy, szczudlarze, wielkie bańki, chodzenie po linach, dyskoteka, pokaz sztuczek, malowanie twarzy i inne cuda :-)) Tłumu takiego jak wtedy nie widziałam tam nigdy ale o dziwo nie odczuwało się tego źle, bo było to rozłożone na dużej powierzchni w różnych miejscach :-)) Lubimy aktywność tak w ogóle :-))

  • Zazdrościmy Twoim dzieciom xD hahaha 😀

  • calareszta.pl

    A co Ty Matka więcej chciałaś? Laurka to i tak dużo 🙂 My w Dzień Dziecka byliśmy na wielkich lodach i na placu zabaw. Fajnie spędziliśmy popołudnie. W ogóle dzień był pełny wrażeń, bo dzieci rano były na wycieczce z przedszkolem w kinie.

  • No to się uśmiałam 😀 U nas podobnie- 3 dni w biegu,a oprócz tego tygodniowy urlop, czyli codziennie jakieś atrakcje muszą być dla dzieci 🙂

  • Marcy

    Świętowaliśmy 2dni, może nie tak aktywnie ale poza domem :-). Widać minki zadowolone 🙂

  • Trzy dni zabawy, piłek, zjeżdżalni, śmiechów i chichów??? Nie za dobrze Ci mamo? Fajne masz te dzieciaki 🙂 Pozdrawiam

  • Dzień dziecka musi być aktywny inaczej się nie da ;), ale że to wszystko kosztuje to zupełnie inna sprawa. Na szczęście dziadkowie poszaleli z prezentami dla Frania, więc my już nie przesadzaliśmy ;).

  • Jeśli można, jeśli są ku temu przesłanki to…. trzeba się bawić!!!! 🙂
    http://laydymami.blogspot.com/

  • Facebook