Wspomnień kilka + Konkurs z Printu

14 lipca 2017

 

Idę alejkami cmentarza. Mijamy groby.

Mijam ludzi. Jedni idą ze światełkiem powoli, inni pośpiesznie. Jedni stoją przy grobie i płaczą. Inni szeptem rozmawiają z tym kochanym co już po drugiej stronie. Siadam na ławeczce. Cisza, spokój i śpiew ptaków, że nigdzie podobnego nie słyszałam.

 

My też należymy do osób, dla których cmentarz stanowi bardzo ważną część naszego życia.

 

Po prostu gna nas tam z naszymi radościami, z troskami i smutkami.

 

Julka przed pomnikiem swojego dziadka tańczy (pokazuje mu nowo opanowane kroki). Zawozi mu puchar z zawodów, albo świadectwo z czerwonym paskiem i mówi:

–  Dziadek, patrzaj (śmieszy mnie to sformułowanie, ale niech tam)

 

Każdy z nas radzi sobie jak może. Każdy ma swój sposób. Szanujemy te sposoby.

 

Idę przez cmentarz. Ileż tu ludzkich łez, ile tragedii, ile serc połamanych.

 

Okazuje się, że staliśmy się częścią takiej poharatanej przez życie społeczności.

 

Mijają nas ludzie i mówią ,,dzień dobry”. Oczy wilgotne od łez, nieśmiały uśmiech. My – oni, złączeni takim samym bólem. A tak naprawdę się nie znamy. Ot, ich mama ma grób niedaleko grobu mojego taty.

 

Nikt nie wstydzi się, że myje, zmiata, zdobi. Jest cisza, spokój i to coś… porozumienie ponad tym co szare i zwykłe.

 

Nie wstydzimy się zwykłych gestów. Gestów, które są nam potrzebne. I w nosie mam to, że ktoś może się śmiać, że głaszczę zdjęcie, że na pożegnanie przesyłam całuski, że macham ręką na do widzenia, a Lenka mówi ,,śpij dobrze dziadziuś”.

 

Ostatnio zebrało mi się na wspomnienia. Wyciągnęłam więc pudło pełne zdjęć. Ile tu wspomnień pomieszanych, poplątanych. Zdjęcia  moich rodziców. Mojej siostry i moje. Z dzieciństwa, młodości (no, aż taka stara nie jestem). Ale te lata szkolne to już wieku temu. Tyle po drodze się zdarzyło.

 

Moc wspomnień. Moc wzruszeń.

 

Nasz synek pojąć nie mógł, że jego prababcia była młoda. On ją postrzega jako starszą kobietę. A dziadek Jacek? Jak to był taki szczupły i miał wąsy? No, a babcia Grażynka miała taką dziwną fryzurę?

 

Mama patrzy przez moje ramię i mówi:

–  tylu zdjęć nie mam.

 

Fakt. Siostra wyprowadziła się z domu, to część zabrała ze sobą. Ja część powklejałam do moich albumów. A teraz to większość w telefonie, w aparacie.

 

Wpadłam na pomysł, by podarować mojej mamie album. Album dla mojej mamy. Prezent dla mamy na urodziny i nie tylko.

 

Printu. stworzyliśmy cudną książkę wspomnień fotoksiążkę. Zeskanowałam zdjęcia, które w efekcie finalnym nie straciły na swojej jakości.

 

Mają wiele szablonów,wiele możliwości modyfikowania każdej ze stron. Wybieramy układ, kolor, napis. Co tylko chcemy. Sprawdźcie sami [Tutaj]

 

I tak oto powstała jedyna i niepowtarzalna książka.

 

Zobaczcie sami. Prezent dla mamy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Możemy też robić Minibooki

I taki stworzyliśmy ze zdjęć gromadzonych na instagramie w ciągu 4 lat. Zmieniliśmy się? Prawda?

 

Tyle wspomnień zamkniętych w jednej książce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wy też tak możecie. Spróbuje wziąć udział w konkursie.

Do wygrania 3 minibooki (3 osoby wygrywają) takie jak [Tutaj]

 

 

Co musicie zrobić? Wystarczy pod tym wpisem napisać jakie zdjęcia chcielibyście umieścić w Waszym minibooku.

 

Proste.

 

Na odpowiedzi czekamy do 25.07.2017 r. do godz. 23:59

 

Powodzenia. I… zatrzymujcie chwile w migawce obiektywu. Są bezcenne.

 

WYNIKI

Minibooki wygrywają

  • Sandra Sułek Mieszczanin
  • Monika Prokopiuk
  • Magdalena Muszalik

 

 

www.printu.pl

FB Printu – [Tutaj]

Insta Printu – [Tutaj]

 

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło jeśli:

👉 polubisz wpis  👍 lub udostępnisz go 😍

 👉 pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza

 

 

 

You Might Also Like

  • Facebook