Zatrzymaj czas…

3 grudnia 2015

 

Żyjemy w świecie, który wymaga od nas ciągłej gotowości.

Ciągłej postawy na baczność. Wciąż musimy coś załatwiać, coś robić i to na wczoraj. Coś obiecywać, a później martwić się, jak tych obietnic dotrzymać. Coś nakazywać, coś egzekwować. Pędzimy na oślep za lepszą pracą, za lepszymi zarobkami, za miłością, za nienawiścią, za marzeniami.

Zauważyliście? Ciągle gdzieś pędzimy i ciągle się spóźniamy niczym królik z ,,Alicji w Krainie Czarów”. Stajemy się nerwowi. Pochłaniamy całe garści tabletek. Od bólu głowy, od bólu serca, od nerwobólów. Tabletki na dobre samopoczucie, na depresję, na sen i na wigor. Tabletki, tableteczki.

W tej gonitwie, w tym pędzie nie masz czasu przystanąć choć na chwilę. Nie masz czasu pochylić się z troską nad kimś, kto cię bardzo, ale to bardzo potrzebuje. I ze zdziwieniem patrzysz na milczący telefon. Ze zdumieniem otwierasz pocztę (oczywiście w komputerze) – a tam żadnej wiadomości. I co? I smutno jakoś się robi i tak coraz bardziej sięgamy poziomu depresji naszej duszy.

A przecież jeszcze nie tak dawno temu było inaczej. I wracasz pamięcią do tamtych lat.

Dzieci były małe. Potrzebowały cię. Stale cię potrzebowały. Czasem człowiek nie pamiętał jak się nazywa. Czasem noc myliła się z dniem, a jawa snem się stała.

Nic nie było łatwe i proste. Ale miało tak cholernie prawdziwy sens. Nic nie było udawane. Śmiech był śmiechem, a płacz – płaczem.

Zatrzymaj się na chwilę. Na małą chwilę.

Ja dzisiaj zatrzymałam się.

Spojrzałam na moje dzieci bardzo, bardzo uważnie. Kiedy tak urosły? Jakoś tak w międzyczasie. Niespodziewanie stały się samodzielne, takie zaradne, takie mądre, takie nie maleńkie. Nie chcę już gubić ani chwili z tego naszego życia. Chcę przeżywać każdy dzień tak intensywnie, tak pięknie, jakby to był ten dzień najważniejszy.

Siądę razem z dziećmi na podłodze pośród mnogości klocków. Że zestawy pomieszane? Nieważnie. Zbudujemy nasz oryginalny, niepowtarzalny model auta, które przypominać nam będzie fajne chwile. Wręczę moim dzieciom ściereczki i razem, wśród radosnych śmiechów powycieramy kurze. Razem ugotujemy rosół i ulepimy ciasteczkowe bałwanki. Razem posklejamy długaśny, kolorowy łańcuch na choinkę. A gdy spadnie śnieg razem ulepimy bałwana i odśnieżymy ścieżki. I wybierzemy się na nieśpieszny spacer po lesie. Będziemy trzymać się za ręce i wsłuchiwać w szum drzew szykujących się do drzemki pod pierzynką z białego puchu.

Wyłączymy telefony, komputery – one poczekają. Żadna wiadomość nie zniknie.

Ale wiadomości – sygnały wysyłane przez nasze dzieci znikną, jeśli przegapisz właściwy moment ich nadania. Ten moment to czas, który poświęcisz swojemu dziecku. On się nie wróci. Nie powtórzy. Nic dwa razy się nie zdarza. Nic.

Wykorzystujmy więc każdą chwilę, każdy moment, by zwracać na siebie uwagę. By słuchać drugiego człowieka. Nawet jeśli to jest jeszcze mały – ten człowiek.

Bo po latach, gdy dzieci nam nagle dorosną i zaczną swoje życie, fajnie będzie usłyszeć, że mają cudne wspomnienia. A gdy zapytasz, co najfajniejszego utkwiło im w pamięci, nie powiedzą, że niedzielne buszowanie po centrach handlowych i kupowanie coraz to nowszych ciuszków, czy zabawek.

Ja osobiście chciałabym usłyszeć takie słowa:

–  wiesz mamo, do dzisiaj pamiętam tamten zimowy wieczór. Siedziałyśmy na kanapie. Głaskałaś mnie po głowie. Za oknem płatki śniegu wirowały w powietrzu. Było tak cicho, tak bajecznie a my tak pięknie milczałyśmy.

 

zdjęcie : źródło pixabay.com

You Might Also Like

  • Zwykła Matka

    Masz rację 😉 Ja codzień w momencie powrotu córki ze szkoły wyłaczam laptopa i staram się być z nią! Robic różne rzeczy lub po prostu spędzać razem czas 🙂 Czasem to wychodzi lepiej czasem gorzej, ale staram się 🙂

  • przy doskonałej organizacji czasu, którego mam tak niewiele można się zatrzymać, Nie na długo ale na chwilę. czasem krótką ale czasem nawet dłuższą. Uczę się tego każdego dnia przy dwójce moich maluchów 🙂

  • Ja ostatnio bardzo się wyłączyłam- jakoś lepiej mi bez kompa i telefonu, co nie oznacza, że z nich zrezygnowałam. Po prostu się ograniczyłam, bo tak jak piszesz, czasem lepiej się zatrzymać :).

  • Bo trzeba się zatrzymać. Spojrzeć za okno. Ujrzeć świat. Wyłączyć się z komputera, wylogować z fejsa, oddychać pełną piersią. Poczuć powietrze 🙂 Pobyć z rodziną 🙂

  • Niestety coraz czesciej ludzie nie potrafia sie zatrzymac, rozejrzec, wsluchac w prawdziwych sens zycia… A czesto mamy wiecej niz nam sie wydaje. Gdy jest zdrowie, rodzina, wiara I milosc jest wszystko co najpiekniejsze… jednak bezustannie trzeba to pielegnowac. :* buziaki

  • Niejednokrotnie łapię się na tym, że pędzę…jednak coraz częściej zatrzymuję się i celebruję chwile 🙂

  • Ja ostatnio bardzo wystopowałam, chyba dlatego że wróciłam do pracy i czasu dla najbliższych zrobiło się mniej, więc spędzam z nimi jak najwięcej czasu, a reszta może poczekać 🙂 Bardzo fajny i prawdziwy tekst 🙂

  • ON ONA I DZIECIAKI

    My właśnie wczoraj oglądaliśmy zdjęcia i byłam w szoku, że Kruszynka była taka małą jak do nas przyszła. Teraz to już mała panienka.

  • Facebook